Zakaz wjazdu ciężarówek do Murowa skomlikuje życie przedsiębiorcom

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Draguła
Sławomir Draguła

Zakaz wjazdu ciężarówek do Murowa skomlikuje życie przedsiębiorcom

Sławomir Draguła

Zarząd Dróg Powiatowych chce zakazać wjazdu ciężkich pojazdów na drogi powiatowe gminy Murów. Protestują przeciwko temu przedsiębiorcy, którzy mają tam swoje siedziby.

- Tamtejsze drogi nie są przystosowane do ruchu wielkich ciężarówek, a ich kierowcy najzwyklej w świecie niszczą jezdnie, które my musimy naprawiać - mówi Jacek Dziatkiewicz, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Opolu, który ustawił zakazy wjazdu na terenie kilku tamtejszych miejscowości dla samochodów ciężarowych powyżej 15 ton masy dopuszczalnej. - Zresztą o takie ograniczenia postulowali również mieszkańcy.

To prawda. Już dwa lata temu protestowali w tej sprawie między innymi mieszkańcy Starych Budkowic, którzy domagali się wyeliminowania z ich dróg ciężarówek.

Również w tym samym czasie Zarząd Dróg Powiatowych w Opolu wyremontował drogę Stare Budkowice - Zagwiździe, a po kilku tygodniach jezdnia została ponownie uszkodzona przez ciężarówki.

Jednak zakazy wjazdu dla cięższych samochodów utrudnią, a nawet uniemożliwią działalność niektórych zakładów pracy w Murowie.

- Nie wyobrażam sobie funkcjonowania w takich warunkach - mówi Władysław Maniecki, dyrektor zarządu firmy Vitroterm z Murowa. - Wprawdzie zarządca drogi poinformował nas, że będzie wydawał zezwolenia na przejazd konkretnych ciężarówek, ale nas to nie urządza. Transporty idą do nas nie tylko z Polski, ale również z Białorusi czy Luksemburga, nawet nie wiem jakie samochody będą do nas wiozły towar. Podawanie za każdym razem numerów rejestracyjnych wozów jest praktycznie niemożliwe.

Vitroterm działający w branży szklanej to jedna z największych firm w okolicy. Działa od 24 lat, zatrudnia 150 osób i płaci solidne podatki.

- Przecież wystarczałoby np. pod znakiem zakazu wjazdu dla ciężarówek dać informację, że nie dotyczy dojazdu do firm znajdujących się w Murowie - mówi Władysław Maniecki.

Sprawie obiecał się przyjrzeć Henryk Lakwa, starosta opolski.

- Przyjazny klimat dla przedsiębiorców jest dla nas najważniejszy i zapewniam, że na pewno nie pozbawimy ich dojazdu do firm - mówi starosta. - Już wydałem dyspozycje, by raz jeszcze przeanalizować całą sytuację i wprowadzić takie rozwiązania, które nie będą utrudniały im działalności.

Sławomir Draguła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.