Za dużo gratów jeździ po naszych drogach

Czytaj dalej
Fot. Janusz Wójtowicz/Polska Press Grupa
Tomasz Kapica

Za dużo gratów jeździ po naszych drogach

Tomasz Kapica

NIK: Połowa aut w Polsce jest kontrolowana zbyt powierzchownie. Wnioski takie wysnuto po przyjrzeniu się pracy okręgowych stacji kontroli pojazdów.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, w jaki sposób w Polsce dopuszcza się pojazdy do ruchu drogowego. Według NIK mamy spory problem ze stanem technicznym naszych samochodów, co w konsekwencji zagraża bezpieczeństwu ich właścicieli i innych kierowców. Wnioski takie wysnuto po przyjrzeniu się pracy okręgowych stacji kontroli pojazdów.

- Z ustaleń NIK wynika, że ponad połowa skontrolowanych stacji wykonywała badania aut powierzchownie, w niepełnym zakresie lub urządzeniami, które nie spełniały określonych przepisami wymagań - informuje rzecznik NIK Dominika Tarczyńska - W dużej mierze to konsekwencja słabego nadzoru starostów nad przedsiębiorcami prowadzącymi stacje kontroli pojazdów i zatrudnionymi w nich diagnostami.


Ponad połowa skontrolowanych stacji wykonywała badania aut powierzchownie, w niepełnym zakresie lub urządzeniami, które nie spełniały określonych przepisami wymagań

NIK ujawnia, że większość samorządów nie przeprowadza obowiązkowych, corocznych kontroli stacji diagnostycznych, bądź przeprowadzały je po terminie. Pracownicy stacji, pomimo wykrycia w trakcie badań diagnostycznych poważnych usterek, dotyczących m.in. układów: hamulcowego, kierowniczego, zawieszenia pojazdu i oświetlenia nie zatrzymywali dowodów rejestracyjnych, co jest ich obowiązkiem.

NIK zwraca uwagę na niski odsetek badań zakończonych wynikiem negatywnym. W Polsce wynosi on ok. 2 proc., podczas gdy w Niemczech sięga 23 proc. Jednocześnie policjanci w Polsce zatrzymują ponad 400 tys. dowodów rejestracyjnych z powodu widocznych usterek podczas kontroli.

Samorządowcy się jednak z takimi zarzutami nie zgadzają. - Może się zdarzyć jakiś niechlubny wyjątek, ale co do zasady te stacje pracują rzetelnie. Pamiętajmy, że taki diagnosta podpisuje się pod dokumentem, ręczy swoją głową, że auto jest sprawne - tłumaczy starosta strzelecki Józef Swaczyna. - Moim zdaniem to jakieś podejście w kierunku odebrania prywatnym przedsiębiorcom tych stacji i upaństwowienia ich.

W oficjalnych rozmowach właściciele stacji przekonują, że z branżą nie ma żadnego problemu. Ale nieoficjalnie przyznają, iż problemem jest duża konkurencja na rynku.

- Surowa stacja, gdzie diagnosta kwestionuje każdą usterkę nie będzie miała wielu klientów i nie utrzyma się - przyznaje jeden z właścicieli takiej stacji na Opolszczyźnie.

NIK w swoim raporcie proponuje zwiększenie nadzoru samorządowców, a także zakup mobilnych stacji kontroli pojazdów dla inspekcji transportu drogowego.

Tomasz Kapica

Staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Zajmują się sprawami, które są istotne dla mieszkańców, a także regionalną i ogólnopolską polityką. Patrzę władzy na ręce. Jeśli jest coś, o czym powinienem widzieć, to dzwoń lub pisz.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.