Za co zapłacimy więcej od 1 stycznia? Sprawdziliśmy

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Kowalski
Katarzyna Paczewska

Za co zapłacimy więcej od 1 stycznia? Sprawdziliśmy

Katarzyna Paczewska

Między innymi za żywność, leki bez recepty, energię elektryczną, ubezpieczenie OC, sprowadzane samochody i wysłanie listu na poczcie.

Leki, które kupujemy obecnie bez recepty, mogą już wkrótce zdrożeć. To skutek zmian prawa, nad którym pracują posłowie. Leki wydawane bez recepty są sporo tańsze w aptekach sieciowych (przy czym nie tych największych, a średnich) niż w indywidualnych.

Jeśli wejdzie w życie poselski projekt prawa farmaceutycznego, to zdaniem Konfederacji Lewiatan, ich ceny w aptekach wzrosną o 9-12 proc. Dlaczego? Zdaniem ekspertów tejże organizacji, będzie to rezultat rozdrobnienia aptek działających na rynku, czyli ograniczenia do maksymalnie czterech aptek w rękach jednego właściciela, co spowoduje znaczne osłabienie pozycji negocjacyjnej aptek względem hurtowni farmaceutycznych i producentów, a w konsekwencji wzrost cen.

Jedzenie drożeje i u nas

- Ceny żywności w Polsce są powiązane z tymi unijnymi i światowymi. A te ostatnie zaczęły drożeć szybciej pod koniec tego roku - wyjaśnia dr Krystyna Świetlik, ekspert z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. - W listopadzie tego roku przeciętny poziom światowych cen żywności był o 10,4 proc. wyższy niż rok wcześniej w tym miesiącu. W ślad za tym podrożały produkty mięsne, mleczarskie, oleje roślinne i cukier. Tańsze niż przed rokiem były zboża. Dobre zbiory sprawiają, że ceny nie rosną aż tak mocno.

- Jedzenie, podobnie jak na świecie, będzie nadal drożało - uważa Krystyna Świetlik. - W pierwszej połowie roku będą te same tendencje co w drugiej połowie mijającego roku. Więcej zapłacimy m.in. za cukier i ryby, które ostatnio drożeją (jest ich coraz mniej, a popyt na nie rośnie). W czerwcu, w porównaniu z grudniem, ceny żywności mogą być o 2 proc. wyższe.

Co wpływa na te podwyżki? - Po pierwsze, ceny na świecie rosną, więc i u nas będą rosły. To się przekłada na nasz rynek. Po drugie, ceny paliw są wyższe i będą wzrastać, to też wpłynie na ceny żywności. Po trzecie, poprawia się sytuacja na rynku pracy, rosną wynagrodzenia, co też oddziałuje na podwyżki - tłumaczy pani Krystyna. - Jest jeszcze „efekt bazy”. Jeśli ceny były relatywnie niskie, to zadziała on. Nawet niewielki wzrost cen będzie odczuwalny.

Energia nie porazi

Nasze rachunki za prąd od 1 stycznia lekko wzrosną. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził w grudniu nowe taryfy firmom dostarczającym (dystrybuującym) i sprzedającym energię.

Przypomnijmy - kupując prąd od Enei, będziemy płacić za niego przez cały przyszły rok (od 1 stycznia) 4,8 proc. mniej, a od Energi 4,3 proc. mniej. Natomiast opłaty za dystrybucję (dostarczenie prądu i utrzymanie sieci) wzrosną - w Enei Operatorze o 5,6 proc., a w Enerdze-Operatorze o 4,5 proc.

Obniżki zrównają się na fakturach z podwyżkami. Średnio przeciętne trzyosobowe rodziny, zużywając energię, zapłacą w Enerdze o 2,14 proc. więcej (grupa G11) i 0,56 proc. więcej (G12), a w Enei o 1,7 proc. więcej (G11) i nawet 0,04 proc. mniej (G12).

Czekamy na błękitne taryfy

Nie znamy jeszcze nowych taryf gazowych na przyszły rok dla zwykłych domowych odbiorców. Jednak to, że od początku nowego roku najwięksi odbiorcy - przedsiębiorstwa będą płacić więcej za błękitne paliwo, może być też sygnałem zapowiedzią, że i zwykli „Kowalscy” zapłacą coś więcej.

OC jeszcze chce rosnąć

Od 2015 roku składki OC podrożały od 50 do 100 proc., w zależności od pojemności silnika, marki pojazdu, wieku i miejsca rejestracji.

Problem zaczął się pod koniec ubiegłego roku, gdy rekomendacje w zakresie podwyżek obowiązkowych ubezpieczeń OC (od odpowiedzialności cywilnej) wydała Komisja Nadzoru Finansowego. Chodziło o to, że towarzystwa ubezpieczeniowe ponosiły straty finansowe.

Pierwsze podwyżki były już w styczniu tego roku, ale ubezpieczyciele wciąż notowali straty. Zatem były i kolejne. Eksperci zapowiadają, że ceny OC mogą jeszcze trochę wzrosnąć.

Zarobki i kary wyższe

Przypomnijmy, w 2017 roku wzrosną również sankcje za brak obowiązkowej polisy dla kierowców. Właściciele aut osobowych od stycznia płacić będą nawet 4 tysiące złotych. Wysokość zależy tu od płacy minimalnej brutto ustalonej przez rząd na dany rok. Od 1 stycznia 2017 roku płaca ta wzrośnie z 1850 do 2000 złotych, co oznacza automatyczne podwyżki kar za brak OC.

Maksymalna sankcja w przypadku osobówek to od stycznia 4 tysiące złotych, czyli o 300 zł więcej niż obecnie. Posiadacze ciężarówek, ciągników samochodowych i autobusów zapłacą nawet 6 tysięcy zł kary - o 450 zł więcej. Z kolei jeżdżący bez OC właściciele pozostałych pojazdów (głównie motocykli i skuterów) powinni być przygotowani na maksymalnie 670 zł kary, co oznacza wzrost o 50 zł w porównaniu z tym rokiem.
Rząd chce ograniczyć import starszych aut. Projekt zmian w podatku akcyzowym przewiduje, że drastycznie wzrośnie akcyza na takie samochody, a spadnie na nowe.

Obecnie stosowany podatek akcyzowy oparty jest na cenie pojazdu i pojemności silnika. Zyskają finanse państwa, ale uda się też zachęcić ludzi do kupowania nowszych aut. Jednak przeciwników tego pomysłu nie brakuje. Wielu Polaków chętnie kupowało tańsze sprowadzane pojazdy.

Eksperci zauważają inne zagrożenia. - Zróżnicowanie stawki akcyzy, niższej dla samochodów spełniających najnowsze normy emisji spalin, mających silniki o małej pojemności, a zwiększonej w przypadku silników o wyższej pojemności i niższych normach emisji, to dobre rozwiązanie. Niepokoi objęcie akcyzą aut dostawczych o ładowności do 3,5 tony - uważają Związek Pracodawców Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych oraz Konfederacja Lewiatan. Sejm zajmie się tym projektem na początku nowego roku.

Za wysłanie listu więcej?

- Poczta Polska zwróciła się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej o wyrażenie zgody na zmianę cennika tylko usług listowych - podaje biuro prasowe spółki.

O ile więcej może kosztować taka przesyłka? - Trwa postępowanie. Nie ujawniamy szczegółów. Jeśli ceny wzrosną, to nie od początku roku, a później - informuje rzecznik. - Obecna cena listu nierejestrowanego, ekonomicznego (waga do 350 g) to 2 zł, a listu poleconego to 4,20 zł.

Na lokatach bez kokosów

- Można być niemal pewnym, że oprocentowanie lokat bankowych w 2017 roku pozostanie mało atrakcyjne - uważa Bartosz Turek, analityk Open Finance. - Prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w trakcie kolejnych 12 miesięcy pozostaje niewysokie. Z najnowszych prognoz wynika, że do wzrostu dojść może dopiero za około półtora roku. Średnie oprocentowanie lokat rocznych może wzrosnąć z obecnych 1,8 proc. do wciąż skromnych 1,9-2 proc. Nie są to zmiany, które mogłyby mieć wpływ na decyzje inwestycyjne Polaków.

Katarzyna Paczewska

W „Gazecie Pomorskiej” pracuję od 2007 roku. W tekstach poruszam najczęściej tematykę cyberbezpieczeństwa, energetyczną i rynku pracy. Na drugim etacie - mama, a „po godzinach” - cyklistka.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.