Mirela Mazurkiewicz

Wspomnienie. Nie żyje pani Irena, która uratowała wiele skrzydlatych istnień

Wspomnienie. Nie żyje pani Irena, która uratowała wiele skrzydlatych istnień
Mirela Mazurkiewicz

Irena Sowiecka z Opola nie odmawiała pomocy nigdy. Pracowała przez 7 dni w tygodniu, lecząc ptaki za własne pieniądze. Zmarła po ciężkiej chorobie. W środę została pochowana na cmentarzu na Półwsi.

Ile razy w redakcji dzwonił telefon z informacją, że pomocy potrzebuje ptasie nieszczęście, wiedzieliśmy, że trzeba dzwonić do „pani Ireny od ptaków”. Wiedzieli to również lekarze weterynarii, którzy wysyłali do niej skrzydlatych pacjentów.

Irena Sowiecka była pasjonatką. Dużo czytała na temat ptaków, a każdy kolejny przypadek był dla niej lekcją, jak kolejnym pomagać jeszcze skuteczniej.Te zziębnięte wygrzewała termoforem. Opatrywała te z połamanymi skrzydełkami. Wiele, dzięki jej staraniom, wróciło na wolność. Inne, te które na pełną sprawność nie miały szans, dostały w jej mieszkaniu na opolskim Zaodrzu bezpieczne dożywotnie. O najmniejszym wróbelku mówiła jak o członku rodziny.

Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mirela Mazurkiewicz

Na co dzień zajmuje się sprawami społecznymi, starając się rozwiązać problemy na pozór nie do rozwiązania. Relacjonuje procesy sądowe. Konsekwentnie upomina się o prawa zwierząt.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.