Wołanie na puszczy

Czytaj dalej
Ryszard Rudnik

Wołanie na puszczy

Ryszard Rudnik

Jako że mieszkam na skraju lasu, a jednocześnie jestem fanem Puszczy Białowieskiej mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że mój las nieopodal wygląda znacznie bardziej efektownie niż Puszcza. Zadbany, jak się coś przewróci, to wywiozą, jak coś uschnie, to wytną.

Pięknie, równo i zielono. Jeśli ktoś był w ścisłym rezerwacie Puszczy, to wie, że tak estetycznie to tam nie jest. Leżą te drzewa, jak upadną, to gniją, wszędzie rozłazi się robactwo i morze toksycznych grzybów. Ale ten las ma wielką wartość - przynajmniej od pięciuset lat nie ingerował w jego życie żaden człowiek. Tu ingeruje wyłącznie natura. Dlaczego Puszcza się uchowała? Bo już od XV wieku polscy królowie, a potem rosyjscy carowie rozumieli jej wyjątkowy charakter, więc nadali jej wyjątkowy status i objęli królewskim patronatem i ochroną.

Wczoraj w Radiu Opole słuchałem bredni leśnika, który nie potrafi odróżnić gospodarki leśnej od istoty puszczy, przyciętego w swym myśleniu niczym te zaatakowane kornikiem świerki. Puszcza poradzi sobie sama z kornikiem- przyznał - ale za 600 lat. Po pierwsze, jak on to obliczył? A po drugie, dlaczego tak cenna jest Puszcza? Otóż właśnie dlatego, że na naturalnych przyrodniczych procesach polega jej wyjątkowość. Nikt nie będzie cenił białowieskiego lasu, bo las większość ma gdzieś bliżej. A do Puszczy Białowieskiej, po waszych staraniach, będziemy jeździli na Białoruś, tam nie wolno w niej wyciąć nawet krzaka. Białorusini już prowadzą swój PR, że prawdziwa Puszcza wkrótce będzie tylko u nich. I zapraszają, a jakże.

Ryszard Rudnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.