Watykan oficjalnie o dzieciach księży: Kapłan powinien odejść ze stanu duchownego i być przy swoim dziecku

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Łukasz Cieśla

Watykan oficjalnie o dzieciach księży: Kapłan powinien odejść ze stanu duchownego i być przy swoim dziecku

Łukasz Cieśla

Watykan posiada wytyczne dotyczące księży, którzy złamali celibat i posiadają dzieci. Fakt istnienia takiego wewnętrznego dokumentu wyszedł niedawno na jaw dzięki staraniom Vincenta Doyle'a z Irlandii, którego ojcem jest ksiądz. Stolica Apostolska potwierdziła już istnienie wewnętrznych wytycznych. Wynika z nich, że ksiądz posiadający dziecko powinien opuścić stan duchowny i zająć się dzieckiem.

O istnieniu niejawnych, wewnętrznych wytycznych Watykanu media pisały w ostatnich dniach. Dokument, dwa lata temu na własne oczy widział Irlandczyk Vincent Doyle, będący dzieckiem księdza. Jak powiedział dziennikarzom "New York Timesa", był zszokowany, że Watykan stworzył własny termin dla dzieci księży. Nazwano je w dokumencie dziećmi wyświęconymi. Doyle nie mógł skopiować dokumentu. Usłyszał, że ma on wewnętrzny charakter.

O dokumencie zrobiło się głośno w ostatnich dniach, przy okazji szczytu w Watykanie na temat księży-pedofilów.

Czytaj więcej:

Kilka dni temu do tematu dzieci księży oficjalnie odniósł się Watykan. Na łamach portalu „Vatican News” ukazała się rozmowa z kardynałem Beniamino Stellą, prefektem Kongregacji ds. Duchowieństwa.

- Usiłuje się zrobić wszystko, co możliwe, aby dyspensa z obowiązków kapłańskich została przyznana w jak najkrótszym terminie – w ciągu kilku miesięcy – tak aby kapłan, mógł towarzyszyć matce w wychowaniu dzieci

– zaznacza kardynał Beniamino Stella w rozmowie na łamach „Vatican News”. - Tego typu sytuacja jest uważana za „nieodwracalną” i wymaga od kapłana odejścia ze stanu duchownego, nawet jeśli on sam uważa się za zdolnego do pełnienia posługi. W przybliżeniu szacuje się, że 80 proc. wniosków o dyspensę jest związana z obecnością dzieci, które jednak często zostały poczęte już po porzuceniu kapłańskiej posługi

Dodał, że zdarzają się księża, którzy nie zamierzają odejść, tłumacząc, że ich więź uczuciowa z matką dziecka już wygasła. Czasami też ich przełożeni chcą dać kapłanowi drugą szansę w pełnieniu posługi. Ale i te przypadki, jak zaznacza kardynał, trafiają do kongregacji z wnioskiem o usunięcie takiego kapłana.

Jak w Polsce wygląda sytuacja z dziećmi księży? Prof. Józef Baniak z Poznania szacował w swoich wcześniejszych badaniach, sprzed około dekady, że ok. 60 procent księży jest w związkach z kobietami. Z kolei 12-15 procent z nich posiada potomstwo.

O tym, że wielu takich duchownych nie zostaje usuniętych z kapłaństwa, pisał z kolei adwokat Artur Nowak, autor książki o dzieciach księży. Jak wskazywał w wywiadzie dla „Głosu Wielkopolskiego”, dzieci księży były zostawiane przez Kościół.

- Biskup wie o dziecku księdza i bywa, że w ogóle w to nie ingeruje. Kuria zaczyna działać wtedy, gdy jest „zgorszenie”, bo ludzie się dowiedzieli i zaczynają o tym mówić

– opowiadał nam Artur Nowak, który również badał tematykę dzieci księży. - Reakcja polega na daniu ultimatum zupełnie odklejonego od zasad chrześcijaństwa: ksiądz ma zapomnieć o kobiecie i wspólnym dziecku, wrócić „na łono Kościoła”. Nie ma kontaktować się z dzieckiem, które nie ma nosić jego nazwiska. Jedyną odpowiedzialnością jest płacenie alimentów.

W Poznaniu kilka lat temu głośny był skandal z porodem na plebanii na Junikowie. Ksiądz Mariusz G. miał dziecko ze znajomą dziewczyną. Podczas ciąży nie odwiedzali lekarzy. Podczas porodu nie wezwali karetki. Dziecko zmarło. Prokuratura najpierw sprawę umorzyła, nie zasięgając opinii biegłego ginekologa. Wróciła do sprawy po artykule w „Głosie Wielkopolskim”. Sprawę ponownie umorzono stwierdzając między innymi, że nie wiadomo, czy dziecko księdza „było człowiekiem w sensie prawnym”.

Z kolei sam ksiądz, po tragicznym porodzie, najpierw został przeniesiony do klasztoru pod Ostrów Wielkopolski, potem na Ukrainę. A gdy sprawa zrobiła się głośna, wezwano go do Polski. Miał zostać usunięty z kapłaństwa za naganne zachowania i wypowiedzi, ale poznańska kuria i służby prasowe Watykanu nigdy publicznie nie poinformowały o jego losie.

Łukasz Cieśla

Głównie piszę o sprawach kryminalnych, czasami o polityce. Ale chętnie podejmuję również inne, ciekawe i kontrowersyjne tematy.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.