Grzegorz Skowron

Tylko trochę mądrzejsi po powodzi sprzed ośmiu lat

Radwan na Powiślu Dąbrowski był jedną ze wsi najbardziej dotkniętych powodzią na wiosnę 2010 r. Fot. Piotr Subik Radwan na Powiślu Dąbrowski był jedną ze wsi najbardziej dotkniętych powodzią na wiosnę 2010 r.
Grzegorz Skowron

Mamy mocniejsze wały, przybyło zbiorników retencyjnych, jest system ostrzegania przedzagrożeniem. Znamy też tereny, na których lepiej się nie budować, bo zaleje nas woda. To wszystko dzięki powodzi, jaka nawiedziła Polskę w 2010 r., a właściwie wnioskom, jakie z niej wyciągnęliśmy.

Ale nadal możemy bać się kolejnej powodzi. Nie tylko dlatego, że nie ma stuprocentowego zabezpieczenia przed wielką wodą. Główny powód to fakt, że choć wiemy już, jak zminimalizować zagrożenie, to mamy kłopoty z wykorzystaniem tej wiedzy w praktyce.

Zakazy nieobowiązkowe

Przykład? Mapy ryzyka powodziowego. Po kataklizmie z 2010 r. zapadła decyzja, by je opracować. Kosztem wielu milionów złotych przygotowano modele cyfrowe pokazujące, jakie tereny i do jakiej wysokości zostaną zalane, gdy przyjdzie powódź. Mapy miały być też podstawą do wyznaczenia obszarów, na których będzie obowiązywał zakaz zabudowy.

Gdy w 2015 r. do władzy doszło PiS, uwzględnianie map powodziowych przy tworzeniu i uchwalaniu planów zagospodarowania przestrzennego przestało być obowiązkowe. - Ale każdy może sobie sprawdzić, czy warto mu się budować w miejscu, które może być zalane - podkreśla Konrad Myślik, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. - I co bardzo ważne - firmy ubezpieczeniowe zaczynają odmawiać ubezpieczania nieruchomości w obszarach najbardziej zagrożonych powodzią - dodaje.

Czytaj dalej i dowiedz się:

  • jakie są największe problemy, które pojawiają się przy utrzymaniu obiektów przeciwpowodziowych?
  • kiedy zbiorniki powodziowe wykazały się, ratując Kraków? 
Pozostało jeszcze 61% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Grzegorz Skowron

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.