Teresa Werner muzyką porywa tłumy. Ikona stylu dla kobiet, ideał piękna panów

Czytaj dalej
Iwona Makarska

Teresa Werner muzyką porywa tłumy. Ikona stylu dla kobiet, ideał piękna panów

Iwona Makarska

Teresa Werner solową karierę rozwija od pięciu lat, wcześniej zaś koncertowała z zespołem „Śląsk”. Bilety na jej koncerty wyprzedają się błyskawicznie. Na czym polega fenomen artystki z Koszęcina? Daje fanom poczucie szczęścia - mówi Weronika Ślęzak-Tazbir, socjolog. Tak naprawdę „werneromania” dopiero się rozkręca.

Serca publiczności zdobywa od lat. I od lat jej piosenki biją rekordy popularności. Fani Teresy Werner na koncertach zalewają się łzami, a chwilę później skaczą z radości. Po występach rzucają się jej na szyję, całują po rękach, mówią, że zapominają o swoich troskach. Artystka z każdym porozmawia, podpisze płytę, da autograf, pozwoli zrobić sobie z nią pamiątkowe zdjęcia i jedzie dalej w trasę. „Spełniasz moje marzenia”, „Wyśmienity głos, aż serce się raduje”, „Piosenka, która mówi, że trzeba zacząć żyć, to hit” - takie komentarze można przeczytać w internecie, na YouTube, pod utworami artystki. - Kobieta, która na koncert przyszła o kulach, zapomniała o nich i wraz z innymi zaczęła tańczyć. Podczas koncertów następuje ogromna wymiana energii pomiędzy widownią i artystką - mówi jej producent muzyczny i manager, Krzysztof Szwed.

TERESA WERNER - ŚLĄSKA GWIAZDA

Kto jeszcze nie wie: Teresa Werner to jedna z największych gwiazd polskiej muzyki rozrywkowej. Mieszka w Koszęcinie, pochodzi z Nakła Śląskiego, ale jej sława sięga o wiele dalej. Zanim rozpoczęła karierę solową, wiele lat występowała z Zespołem Pieśni i Tańca „Śląsk”. Egzamin do zespołu zdała już w wieku 16 lat i od tamtej pory z muzyką się nie rozstaje. Występowała na scenach największych teatrów świata, na Broadwayu i w Carnegie Hall. W 1991 roku reprezentowała „Śląsk” na Festiwalu Piosenki Ludowej w Republice Południowej Afryki; zajęła pierwsze miejsce. W 2011 wydała singiel „Miłość jest piękna”. Wkrótce ukazał się pierwszy album artystki „Spełnić marzenia”, który uzyskał status platynowej płyty. Kolejny krążek „Szczęśliwe chwile” z 2014 także świetnie się sprzedaje. Na punkcie najnowszej płyty „Miłość to nie zabawa”, wydanej zaledwie kilka tygodni temu, fani oszaleli.

- Wspominam zespół „Śląsk” wspaniale, bo dzięki niemu mogłam zwiedzić tyle krajów na całym świecie, pracowałam ze wspaniałymi ludźmi. Nagle znalazłam się wśród prawdziwych, doświadczonych artystów. Przeżyłam tam moje najpiękniejsze lata. Przyszedł jednak czas na zakończenie kariery w zespole. Nie wyobrażałam sobie życia bez śpiewania, bez kontaktu z publicznością, dlatego zaczęłam solową karierę i pracę na własne nazwisko. Nie spodziewałam się aż tak wielkiego sukcesu - mówi Teresa Werner.

TERESA WERNER UDZIELIŁA WYWIADU

Lista przebojów: 50 tygodni na pierwszym miejscu

A sukces ten przekłada się m.in. na czołówkę na listach przebojów radiowych czy telewizyjnych. W Radiu Piekary wokalistka króluje od samego początku swojego solowego śpiewania. - Jak tylko na rynku muzycznym pojawiła się Teresa Werner, słuchacze ją pokochali. Stale zajmuje górne miejsca na listach przebojów. Nie można wskazać konkretnej piosenki, bo każda osiąga sukces. Zanim jeszcze pojawiła się pierwsza płyta, singiel „Miłość jest piękna” nie schodził z pierwszego miejsca przez około 50 tygodni - przypomina Arkadiusz Rembacz, prezenter Radia Piekary, prowadzący „Śląską Listę Przebojów”, „Śląski parasol” oraz „Disco-polo graj”. - Teraz utwór „Tylko anieli wiedzą” utrzymuje się na drugim miejscu. Nasi słuchacze bardzo lubią piosenki Teresy Werner. Świadczy o tym chociażby ostatni koncert w Miejskim Domu Kultury w Piekarach Śląskich: bilety sprzedały się w tydzień, a na sali był nadkomplet. Przyszło około 500 fanów artystki. Sam gościłem ją kilka razy w studiu radiowym - dodaje prezenter.

W czym tkwi fenomen Teresy Werner? Zapytaliśmy o to Agnieszkę Sochanek, doktorantkę muzykologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Lublinie. - Muzyka Teresy Werner na wsiach i w małych miasteczkach kojarzona jest z disco polo - mówi. - Dlaczego ten rodzaj muzyki ostatnio coraz więcej miejsca znajduje sobie w imprezowym krajobrazie największych miast Polski? Każdego roku do metropolii przybywa kilkadziesiąt tysięcy osób, migrujących tu głównie za pracą. Wraz z nimi do nowych osiedli przybywa moda na muzykę, która - w przeciwieństwie do życia w wielkim mieście - jest swojska i nieskomplikowana. Dlatego Polacy tak bardzo ją kochają.

Teksty moich piosenek mają trafiać w serca ludzi

- Piosenki Teresy Werner mają miliony wejść w sieci, na koncertach sale są pełne, a dyskotekowe wieczory z tą muzyką przyciągają rzesze miłośników pląsania. Fenomenem jest przekaz - prosty i wesoły, który ma zachęcać do zabawy, tańca i flirtu. Gdyby spróbować wzbogacać utwory o ambitniejsze elementy, okazuje się, że publiczność woli jednak tradycyjne, radosne brzmienia. Melodia ma wpadać w ucho, a słowa powinny być łatwe do zapamiętania i powtórzenia. Jeśli do tego piosenka znajdzie oryginalny temat i wzbudzi w ludziach poważniejsze emocje lub tęsknoty, to ma szansę wyróżnić się z tłumu podobnych utworów i wylansować hit danego sezonu - dodaje doktorantka.

„Miłość to nie zabawa, miłość to wielka sprawa, raz do nieba nas unosi, a raz ostro spadamy w dół. Ta prawdziwa nie odejdzie, jest cierpliwa - czekać będzie. Zawsze wierna i oddana, dla niej serce gorące mam” - to fragment jednej z najnowszych piosenek Teresy Werner pt. „Miłość to nie zabawa” z ostatniej płyty. Wszystkie warunki spełnione - proste dźwięki, proste słowa.

Artystka sama pisze teksty swoich piosenek. Sporo jest o miłości - tej szczęśliwej i nieszczęśliwej, o cierpieniu i tym, co nas w życiu spotyka. Jak twierdzi wokalistka, to, o czym utwory powstają, zależy od jej aktualnego nastroju i sytuacji życiowej, w jakiej się znajduje. Są proste i czytelne, bo przeznaczone dla wszystkich odbiorców.

- Najważniejsza w życiu człowieka jest miłość. Teksty moich piosenek mówią o niej i trafiają do serc. Każdy może sobie wyobrazić wtedy samego siebie. Na pewnym etapie życia każdy miał podobne przeżycia, o których piszę i śpiewam. Raz miłość do nieba nas unosi, a raz spadamy w dół, jak w tej piosence - wyjaśnia piosenkarka. - Jeżeli w moim sercu jest radość, piszę radosne teksty, natomiast czasem, kiedy mam melancholijny nastrój, w tekstach też widoczny jest ten spokój. Niektórzy mają kartkę, długopis w kieszeni i potrafią w locie coś napisać. Ja muszę skupić się na tym, co robię. Nie myślę wtedy o niczym innym. Najpierw słucham melodii, później tworzę do niej tekst. Słyszę wtedy, czy powinny być słowa wesołe, z humorem czy nostalgiczne. Uruchamiam wyobraźnię, wyzwalam emocje i piszę. Życie daje nam najlepsze scenariusze, a ja przelewam je na papier - opowiada.

Co na to fani? Potwierdzają - to, co najlepsze w piosenkach, odnajdują dla siebie w prostocie melodii i słowach, które ich poniekąd mogą dotyczyć, przywoływać wspomnienia. Tego właśnie chcą. - Teresa Werner śpiewa o życiu, miłości, której każdy pragnie, o rodzinnych stronach. Można odnaleźć w tych piosenkach część siebie - mówi Danuta Graboń, fanka wokalistki. - Lubię kawałki „Kochany, czekam tu” i „Mój dom” o rodzinnym domu artystki. Są piękne. Nawiązują do tego, co jest obok nas. Sama artystka ma w sobie coś, co przyciąga. Przekazuje wiele pozytywnych emocji - dodaje.

Z socjologicznego punktu widzenia, spora część sukcesu Teresy Werner związana jest z tym, że prezentuje się ona jako ikona stylu dla kobiet i ideał piękna dla mężczyzn. Do tego pochodzi ze Śląska i takie też typowe dla Ślązaczki wartości wyznaje.

- Młodość większości fanek Teresy Werner nie przebiegała w wolnej Polsce. Ona jest piękną kobietą o fantastycznej figurze, uosabiającą ich niespełnione marzenia. Mogę ją porównać do ikony z serialu telewizyjnego „Dynastia”, Krystle Carrington. Natomiast dla panów jest ideałem piękna. Blondynka na plaży to marzenie wielu z nich. Do tego muzyka artystki kojarząca się wszystkim z beztroską i wakacjami - mówi Weronika Ślęzak-Tazbir, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

- Piosenkarka pochodzi ze Śląska. A więc jest znakomitym przykładem śląskiej kobiety, dla której znaczącymi wartościami są rodzina, dzieci i wiara. W wywiadach z Teresą Werner można przeczytać, jak to wszystko jest dla niej ważne: kochający mąż, dobre relacje z córką, chodzenie do kościoła. Z jednej strony zatem jest taka jak my, a z drugiej jest ucieleśnieniem pewnych marzeń o posiadaniu rodziny, luksusu życiowego, beztroski i tego słońca, które widać w jej teledyskach, kręconych nad Adriatykiem. Śpiewa o dobroci i miłości i wzbudza tym emocje u słuchaczy. To daje im poczucie szczęścia - dodaje socjolog.

Królowa disco polo? O nie, tego określenia artystka nie znosi

Weronika Ślęzak-Tazbir podkreśla jednocześnie, że piosenkarka ma określoną grupę słuchaczy, która słucha płyt, ogląda teledyski i przychodzi na jej koncerty - jej zdaniem są to głównie osoby starsze.

- Tradycyjnie tego rodzaju muzyka rozrywkowa kojarzona jest z osobami starszymi, mającymi więcej niż 50 lat. Poproszona o wypowiedź dotyczącą fenomenalnej popularności Teresy Werner, przeprowadziłam mały test na moich studentach. Jaki był wynik? Na 45 osób w sali Teresę Werner znał tylko jeden student - mówi pani socjolog. - Ale z drugiej strony w Polsce mamy zjawisko renesansu disco polo, którego słuchało się w latach 90. XX wieku. Taka muzyka kojarzyła się kiedyś z obciachem, a upodobania muzyczne równały się warstwie społecznej. Teraz to się zmienia. Style muzyczne już przestały różnicować społeczeństwo. Taka prosta, przyjemna muzyka jest popularna, także wśród młodych ludzi. Każdy zapamięta refren, który w dodatku jest w języku polskim, więc świetnie można się bawić przy takiej muzyce - dodaje socjolog.

W internecie Teresa Werner bywa nazywana „śląską królową disco polo”. Manager artystki zaprzecza: - Teresa jest nazywana królową polskiej estrady.

Kojarzona jest też ze śląskimi artystami, których można usłyszeć w biesiadnych „kawałkach”, włączanych do tańca na weselach, emitowanych w programach telewizyjnych i radiowych ze śląskimi szlagierami. Teresa Werner stanowczo odżegnuje się od takich porównań.

- Duży przekaz ma dzisiaj telewizja. Mówi się, że to ona kreuje gusta. Ale to publiczność decyduje o tym, na czyje koncerty kupi bilety - wyjaśnia Teresa Werner. - Na początku kariery Teresy często uczestniczyliśmy w różnych imprezach wraz z innymi śląskimi artystami. Teresa była zapraszana jako główna atrakcja tych imprez. Ludzie zaczęli ją kojarzyć ze szlagierami i śląską estradą, a jej muzyka jest czysto rozrywkowa, słowiańska, nie ma nic wspólnego ze stylem niemieckim czy anglosaskim. Teresa nie pasuje do tego środowiska, jej wizerunek, sposób śpiewania, piękna dykcja, ruch sceniczny, teksty odbiegają poziomem o lata świetlne - broni wizerunku Teresy Werner jej producent. - To jest artystka klasyczna, na wysokim poziomie. Prawdziwa dama polskiej estrady. Nie żyje światem celebryckim. Ma bardzo dobrą prasę, nie ma hejterów. A nazywaniem muzyki Teresy biesiadą czy muzyką disco polo po prostu się nie przejmujemy. Robimy dalej swoje - dodaje.

Kalendarz koncertowy Teresy Werner wypełniony jest po brzegi. Występuje w weekendy, ale nierzadko też w tygodniu. Jutro zaśpiewa w Nowym Tomyślu, w niedzielę w Poznaniu. 18 grudnia pojawi się w Puławach, a 19 stycznia zawita znów na Śląsk - do Rybnika. - Bilety na każdy koncert wyprzedają się bardzo szybko. Teresa spełnia się i radzi sobie w wolnorynkowym świecie muzyki jeszcze lepiej niż w tamtym zamkniętym świecie zespołu „Śląsk” - mówi manager artystki. - Zdarza się, że gramy nawet 20 koncertów w miesiącu. Koncertujemy w kraju i za granicą, gdzie Teresa także jest uwielbiana. To już jest werneromania. W tamtym roku zaśpiewała na czterech koncertach w Stanach Zjednoczonych. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego jak w Chicago. 800 osób pędziło do niej po koncercie, wszyscy chcieli jej dotknąć. Fenomen? Bez wątpienia. Polega na czymś, czego nie ujawnię ani pani, ani Teresie. Niech inni główkują. Nie będę ułatwiał im pracy - śmieje się Krzysztof Szwed.

- Podczas koncertów wczuwam się w klimat piosenek i je interpretuję. Dbam też o to, by nie patrzeć gdzieś przed siebie, tylko na ludzi, aby z każdym złapać kontakt wzrokowy, by mógł poczuć to, co ja czuję - mówi artystka o koncertach.

W planach Teresa Werner ma realizację kolejnych nagrań. Przygotowuje z producentem nowe projekty i specjalne koncerty. Jeden z nich z czołowymi chorwackimi artystami odbędzie się 9 kwietnia przyszłego roku w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu, drugi - także na wiosnę - z okazji otrzymania platynowej płyty za pierwszy solowy album. Artystka myśli też o rozwoju zespołu i zaproszeniu do współpracy nowych muzyków. I niespodzianka dla fanów - niedługo ukaże się książka, która ma być opowieścią o fenomenie Teresy Werner.

Teresa Werner
Piosenkarka pochodzi z Nakła Śląskiego. Zadebiutowała w wieku szesnastu lat w Zespole Pieśni i Tańca „Śląsk”. Bije rekordy popularności. Jej teledyski idą w miliony odsłon. Jedna z najbardziej zapracowanych artystek w Polsce. Odznaczona w 2013 roku przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odznaką honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Ślązaczka pięknie promująca nasz Śląsk.

Iwona Makarska

Komentarze

24
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

max

dla dziadkow;do sluchania.lata leca,technika kosmetyczna do przodu.zobaczcie babcie marylke,udaje nastolatke,a to juz dinozaur z krasijowa

Boska Teresa

Piękna i zdolna

Owsik

Teresce na jeji lata nic niy brakuje, ale niyftorzy gorole muszom cuś zawsze napaskudzić.
Niy powinna raczyj zaprzyngać przed kamerom tego jeji Miecia abo Wiesia, czy jak mu tam...
Tyn facet ino psuje wystymp

kim

Piosenka dla Teresy -Mniej niż zerooooooooooooo

Marek

Ani z Niej Barbi ani Ewa Wachowicz znowu retusz albo botoks ,jestem facetem a Jej 'dał bym ci dała to takie łodi rydi,łodi rydi ale kormele Ją lubia tylko że ci gorzej myślący i plujacy na Goroli bo w ich familiach masa krojcoków.Dziś prawdziwych Hanysów już nie ma..............

tugiok

Jako babka nawet niezła Ale śpiewać to może w zespole Śląsk skąd przyszla.

xdxdxdxd

Galeria tylko dla abonentów AHAHAHAHA Dziennik walnijcie się w łeb. Google pozdrawia

brzydka nie jest

ale te zęby sztuczne ma krzywe i straszszszsznie szszszeleśśśśśści.........

Bernard

Nie rozumiem fenomenu tej "artystki". Na koncertach głównie młodzież 60+ i śliniący się dziadkowie na widok 60 letniej kobiety, które na siłę robi z siebie 40-tkę. Wszędzie botoks i plastik aż strach, że kiedyś zacznie wszystko odpadać. Czy nie może starzeć się z klasą? A co do piosenek to niby są melodyjne i do tańca ale to rzeczywiście typowe disco-polo. Artystka, która powinna śpiewać z kartki bo przekręca słowa. Wystarczy posłuchać piosenki powyżej, powinno być: "Czy pragniesz mnie, tak jak ja ciebie. Przytul, pocałuj ze sobą zabierz mnie" a ona śpiewa "Czy pragniesz mnie tak ja ja SIEBIE..." Zawsze wiedziałem, że jest zakochana w sobie ale jak się coś robi z pasją, jak to ona mówi to chyba myśli się myśli co śpiewa. Też mi artystka.. Wieś tańczy i śpiewa.

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.