Tam, na wschodzie, jest taka mała, piękna Polska

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Kapica
Tomasz Kapica

Tam, na wschodzie, jest taka mała, piękna Polska

Tomasz Kapica

Opolanie zawieźli ponad 200 świątecznych paczek żywnościowych dla polskich kombatantów i ich rodzin mieszkających na Litwie. Dla miejscowych mają one dużo większą wartość niż tylko materialna.

Najbardziej polskie miasto na świecie poza granicami naszego kraju to Ejszyszki w okręgu solecznickim na Litwie. Przycupnęło tuż przy granicy z Białorusią, 200 kilometrów od Augustowa. Około 87 procent z niecałych 4 tysięcy mieszkańców Ejszyszek to Polacy. – Zawsze było to miasteczko wielonarodowe, mieszkają tu także Białorusi i Litwini, ale to właśnie Polacy przez wszystkie lata stanowili bezwzględną większość – podkreśla z dumą starosta Ejszyszek Mirosław Bogdziun.

Skąd tak wielu naszych rodaków w tym miejscu? Miejscowi mówią, że być Polakiem na Litwie to sprawa honoru, a być Polakiem w Ejszyszkach jest honorem najwyższym. Ci mieszkańcy, nie zważając na zmieniające się przez lata granice, stworzyli tu swoją małą Polskę, którą kochają ponad wszystko.

To w Ejszyszkach znajduje się bardzo prężnie działający Dom Polski, powstał dokładnie 17 lat temu - 20 stycznia 2000 roku. Odbywają się tam warsztaty artystyczne dla dzieci, organizowane są wieczorki poetyckie, działa Uniwersytet Trzeciego Wieku. To właśnie tu na przepyszne litewskie kibiny, czyli smażone pierogi z mięsem, przyjechali w zeszły weekend opolanie ze stowarzyszenia Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle. W Domu Polskim zostawili kilkadziesiąt z dwustu paczek świątecznych, jakie przywieźli z sobą na Litwę. Wszystko po to, by wesprzeć mieszkających tam rodaków.

– W paczkach znalazły się produkty żywnościowe, olej, owoce w puszkach, kawa i wiele innych. Do tego obowiązkowo kartka z życzeniami od osoby, która paczkę przygotowywała – opowiada Krzysztof Trybuła z Kędzierzyna-Koźla, koordynator akcji „Rodacy Bohaterom”, którą w Polsce prowadzi stowarzyszenie Odra-Niemen.

Ważne jest to, 
żeście o nas nie zapomnieli
Wolontariusze tego ostatniego przecierali szlaki i wymyślili całą akcję z paczkami, do której teraz chętnie podłączają się inne stowarzyszenia patriotyczne, grupy kibicowskie i podobne organizacje zrzeszające głównie młodzież. Wielu rodaków na Litwie swą miłość do tej „małej Polski”, Ejszyszek, Soleczników i innych pięknych historycznych miejscowości przypłaciło bowiem biedą, wynikającą choćby z braku możliwości rozwoju zawodowego. Dla nich taka paczka to realne wsparcie do bardzo niskich emerytur.
– Ale tu nie chodzi tylko o wartość materialną. Dla nas, mieszkających tu Polaków, taka paczka i wasza obecność to dowód na to, że Polska o nas nie zapomniała. A dla nas to jest jeszcze ważniejsze – podkreśla starosta Mirosław Bogdziun.

Najważniejsze, że o nas w Polsce wciąż pamiętacie

W Ejszyszkach Polacy zawsze chwytali za broń, gdy trzeba było walczyć za ojczyznę. 22 stycznia 1863 roku Tymczasowy Rząd Narodowy w Warszawie wydał manifest wzywający do po­wstania styczniowego. Jako pierwszy na ziemi litewskiej wygłosił go podczas mszy 27-letni wikary z Ejszyszek, ksiądz Józef Horbaczewski:

„Zastępy młodzieży walecznej, ożywione gorącą miłością Ojczyzny, niezachwianą wiarą w sprawiedliwość i pomoc Boga, poprzysięgły zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć. Za nią więc, narodzie polski, za nią!" - wołał ksiądz Horbaczewski z ambony.

Po balu maturalnym chodzą witać świt na Majaku
Wspólnie z innymi dołączył do powstańczego oddziału Ludwika Narbutta, który operował w Puszczy Rudnickiej. W tym oddziale walczył Michał Elwiro Andriolli, autor najbardziej znanych i do dziś popularnych rysunków do „Pana Tadeusza”. Powstanie styczniowe się nie udało, część mieszkańców Ejszyszek i okolic zginęła, inni - jak ks. Horbaczewski - wyemigrowali. Ksiądz do Francji, gdzie prężnie działał m.in. w Towarzystwie Historyczno-Literackim w Paryżu.

W czasie drugiej wojny światowej działała tu AK pod dowództwem porucznika Jana Borysewicza. W czerwcu 1944 polscy żołnierze zdobyli Ejszyszki i pojmali Niemców oraz kolaborujących z nimi policjantów litewskich.

Tych Litwinów, którzy wcześniej mieli gnębić polską ludność, pogonili do Wilna w samych kalesonach, zabierając im uprzednio guziki. Na przełomie roku 44 i 45 żołnierze AK chronili miejscową ludność przed NKWD. Nieraz płacili za to wysoką cenę. Kilka lat temu ze studni przy Majaku, jednego starych dworów w Ejszyszkach, wydobyto szczątki polskich żołnierzy. Według relacji najstarszych mieszkańców, do studni wrzucili ich czerwonoarmiści, a potem rozszarpali jeszcze granatami. Szczątki żołnierzy pochowano na kwaterze wojskowej miejscowego cmentarza. Miejscowa młodzież ma w zwyczaju chodzić na Majak po balu maturalnym, by przywitać tam świt. Na kartkach zapisują, o czym marzą i co chcieliby w życiu osiągnąć. Wielu z nich pisze, że chcieliby być po prostu dobrymi Polakami...

Zaczynali skromnie, ale z roku na rok pomoc była coraz większa
– Członkowie stowarzyszenia Odra-Niemen, którzy zorganizowali całą akcję niesienia pomocy i wparcia dla mieszkających na Litwie Polaków, niekiedy w przypływie szczerości mówią, że te paczki to tak naprawdę są bardziej dla nas, ludzi mieszkających w Polsce, niż dla Polaków na Litwie. Bo fakt, że możemy dla tych ludzi coś zrobić, sprawia nam niesamowitą radość - mówi Krzysztof Tyliszczak, prezes stowarzyszenia Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle, które z Odrą-Niemnem współpracują już czwarty rok.

Opolanie zaczynali skromnie. Najpierw zbierali paczki wśród kibiców miejscowego Chemika Kędzierzyn-Koźle, którzy od wielu lat chętnie brali udział w inicjatywach patriotycznych. Umowa wśród kibiców była taka, że każdy pracujący przygotuje jedną paczkę za około 100 złotych, a uczeń bądź student złoży się z kimś na takową. Fanom ze stadionu przy ulicyGrunwaldzkiej się spodobało, nie tylko chętnie kupowali produkty do paczek, ale także pisali kartki z życzeniami dla rodaków. Obiecali nie zapomnieć o nich w kolejnych latach. Z kilkudziesięciu paczek zebranych w pierwszych dwóch latach zrobiło się już 130 rok temu.

Na przełomie 2016/2017 stowarzyszenie Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle postawiło sobie za cel przygotowanie 200 paczek, które miały być zawiezione w styczniu. Skrzykiwali się na portalach społecznościowych, namawiali znajomych, wykorzystywali rozmaite kontakty.

Do akcji namówili m.in. Adama Niedźwiedzia, znanego zawodnika mieszanych sztuk walki MMA i modela z ostatniej edycji programu TopModel. Poszli też do zaprzyjaźnionych szkół, które chętnie pomagały. To była okazja do opowiedzenia uczniom, że poza granicami Polski żyje liczna Polonia, silnie związana z ojczystym krajem.

W sumie zebrano 202 paczki. W poprzednich latach ograniczali się do przekazywania ich Odrze-Niemnowi, w tym roku postanowili je zawieźć. Na trasie skrzyknęli się z harcerzami ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej z Głubczyc (przygotowali kilkadziesiąt paczek) oraz kibicami Śląska Wrocław. Przez kilka dni odwiedzali polskie miejscowości na pograniczu litewsko-białoruskim. Byli m.in. w Solecznikach. To na tutejszym cmentarzu Adam Mickiewicz obserwował obrzęd Dziadów, który później tak pięknie opisał.

Miej serce i patrzaj w serce
To także będąc w Solecznikach, Mickiewicz dowiedział się, że jego ukochana, niespełniona miłość Maryla Weresz­czakówna wyszła za mąż za hrabiego Puttkamera i osiedliła się w sąsiednich Bolciennikach. W 1998 roku, w dwusetną rocznicę urodzin wieszcza, mieszkańcy Solecznik wznieśli mu pomnik, który stoi w centrum miasta. Zamieścili na nim jego słynne słowa „Miej serce i patrzaj w serce”.

W Podborzu Opolanie spotkali się z księdzem Józefem Aszkiełowiczem. Ksiądz Aszkiełowicz to postać na Litwie znana, przez wielu nazywany jest „duchowym przywódcą Wileńszczyzny”. Terminarz był napięty, bo goście głównie rozwozili paczki, więc z księdzem spotkali się na... parkingu. Duchowny postanowił wykorzystać chwilę na krótkie, ale przejmujące kazanie.Wszyscy obecni przyznali, że zrobiło na nich duże wrażenie. - Polska jest mesjaszem narodów i zawsze odgrywała i będzie odgrywać bardzo ważną rolę w Europie - mówił ksiądz Aszkiełowicz. Przypomniał, że to Polska zatrzymała bolszewicką nawałnicę w 1920 roku. Że ofiara Powstania Warszawskiego pozwoliła zatrzymać Armię Czerwoną na wiele miesięcy, co miało wielkie znaczenie dla ustalania granic powojennej Europy, której jak największe terytorium chcieli zająć komuniści. I że to Polska i Polacy w 89 roku tak mocno przyczynili się do obalenia komunizmu w Europie.

- I ma także dziś do odegrania w Europie bardzo ważną rolę. Polska uczciwa, oparta na wartościach, które dziś są tak ważne dla coraz większej części właśnie młodych ludzi, musi być dla Europy drogowskazem - przekonywał ksiądz z Podborza. Zaznaczył jednak, że ta wyjątkowa rola w Europie zawsze musi polegać tylko na czynieniu dobra i powinna odrzucać nienawiść, szowinizm czy pogardę dla innych.

Ksiądz Aszkiełowicz na Litwie porównywany jest czasami do błogosławionego Jerzego Popiełuszki. Niektórzy zwracają nawet uwagę na fakt, że dokładnie w tym samym momencie, kiedy bł. Jerzy Popiełuszko umierał męczeńską śmiercią, ks. Aszkiełowicz odbierał święcenia kapłańskie...

Polacy na Litwie są bardzo religijni. Przez ten kraj idzie słynna piesza pielgrzymka Suwałki-Wilno. Tadeusz Romanowski, miejscowy przedsiębiorca, zbudował dla uczestników w lesie dom pielgrzyma. Tam każdy pątnik znajdzie odpoczynek dla ciała, a pan Tadeusz nie żałuje gościny, suto zastawiając stoły. Polacy mieszkający na tamtych terenach raczej jednak nie są majętni, żeby nie powiedzieć, że żyją bardzo skromnie. - Ale zawsze znajdzie się chleb ze słoniną i 100 gramów wódki, żeby poczęstować gości - opowiadają kędzierzynianie.

Wszyscy w rodzinie walczyli
W Wilnie Opolanie spotkali się z przedstawicielami polskiej Polonii i Związku Polaków na Litwie. - Cieszy nas to, że przyjeżdża do nas tak wielu właśnie młodych ludzi - mówi Edward Klonowski, strażnik mogił polskich żołnierzy na Kresach Północno-Wschodnich, członek Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy AK, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Polskich Kombatantów na Litwie. - Przyjechaliście z paczkami, ale przede wszystkim przybyliście nas upewnić, że Polska o nas nie zapomniała.
Klonowski to postać znana wśród Polaków na Litwie.

Na świat przyszedł w 1927 roku w rodzinie o wielkich żołnierskich tradycjach. Niemal wszyscy mężczyźni z jego rodu walczyli w Legionach Piłsudskiego, wojnie polsko-bolszewickiej, kampanii wrześniowej czy Armii Krajowej. Edward Klonowski w struktury Polskiego Państwa Podziemnego wstąpił w 1943 roku, brał udział w akcji „Ostra Brama” (zdobycie Wilna).

Od 20 lat dba o pomniki polskich żołnierzy na Litwie. Brał udział w stawianiu obelisku w Koniuchach, który poświęcono co najmniej 38 ofiarom masakry, jakiej dokonał tam w 1944 roku oddział komunistycznej partyzantki. Kongres Polonii Kanadyjskiej przekonywał, że w Koniuchach zginęło 130 osób, a w powojennych źródłach mówiono nawet o 300 ofiarach. Bez względu na to była to jedna z największych zbrodni na polskiej ludności na terenie Wileńszczyzny i miała na celu zastraszenie Polaków, którzy dążyli do niepodległości.

W sumie podczas jednej akcji zimowej za pośrednictwem stowarzyszenia Odra-Niemen i współpracujących z nim środowisk na Litwę, a także Ukrainę i Białoruś, gdzie również mieszka wielu polskich kombatantów, trafi około 6 tysięcy paczek. Opolanie chcą w przyszłym roku pobić swój rekord i zebrać dużo więcej niż 200. Chcieliby też znowu spotkać się z rodakami, którzy przyjęli ich wyjątkowo ciepło i serdecznie, nie żałując przepysznego jedzenia kuchni litewskiej i opowiadając o ciekawej historii polskich Kresów.

– Jedno mamy tylko życzenie od siebie, prośbę, którą chcielibyśmy, żebyście zawieźli do Polski. Żebyście przekazali rodakom w naszym kraju, żeby się tak bardzo ze sobą nie kłócili – powiedział na koniec spotkania w Wilnie porucznik Klo­nowski.

Tomasz Kapica

Staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Zajmują się sprawami, które są istotne dla mieszkańców, a także regionalną i ogólnopolską polityką. Patrzę władzy na ręce. Jeśli jest coś, o czym powinienem widzieć, to dzwoń lub pisz.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.