Takie parkowanie grozi tragedią

Czytaj dalej
Fot. Mario (O)
Krzysztof Ogiolda

Takie parkowanie grozi tragedią

Krzysztof Ogiolda

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w czwartek na basenie w Opolu. Samochody zablokowały wjazd karetki i straży jadących na pomoc. Podobnych sytuacji nie brakuje i w innych miastach Opolszczyzny.

Około 16.30 ani samochody straży pożarnej, ani karetka pogotowia nie mogły wjechać na teren basenu „Błękitna Fala” przy placu Róż w Opolu. Wjazd blokowały osobowe auta. Tymczasem 27-letni mężczyzna doznał prawdopodobnie ataku epilepsji na szczycie zjeżdżalni. I to było powodem wezwania dwóch zastępów strażaków i pogotowia, które z konieczności zostały za bramą.

- Samochody ustawione przed wjazdem na basen na szczęście tym razem nie miały bezpośredniego wpływu na sytuację osoby poszkodowanej - mówi kpt. Łukasz Olejnik, oficer prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Opolu. - Strażacy weszli na zjeżdżalnię i sprowadzili mężczyznę na dół. Został zabrany do szpitala.

Ale problem parkowania w stylu „byle mi było wygodnie” istnieje i dotyczy przede wszystkim blokowisk. Kapitan Olejnik nie ukrywa, że zwłaszcza na osiedlach w większych miastach regionu - Opolu, Kędzierzynie-Koźlu, Nysie - nierzadko strażacy jadący do pożaru z powodu zatarasowania osiedlowych dróg przez parkujące samochody albo nie mogą dojechać do miejsca akcji, albo nie mają miejsca, żeby rozstawić drabinę, podnośnik czy inny sprzęt.

- To oznacza, że musimy na przykład podjeżdżać do budynku z drugiej strony albo dowozić więcej węży, żeby sięgnąć do bloku z większej odległości. Im więcej takich dodatkowych czynności musimy wykonać, tym później docieramy do poszkodowanych.

- Apelujemy do kierowców, by zwracali uwagę na pionowe i poziome znaki informujące o drodze przeciwpożarowej - mówi starszy sierżant Dariusz Świątczak z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Kto zostawia samochód w takim miejscu, musi się liczyć z konsekwencjami w postaci mandatu lub orzeczenia sądowego. W dodatku taki samochód może zostać odholowany.

Krzysztof Ogiolda

Jestem dziennikarzem i publicystą działu społecznego w "Nowej Trybunie Opolskiej". Pracuję w zawodzie od 22 lat. Piszę m.in. o Kościele i szeroko rozumianej tematyce religijnej, a także o mniejszości niemieckiej i relacjach polsko-niemieckich. Jestem autorem książek: Arcybiskup Nossol. Miałem szczęście w miłości, Opole 2007 (współautor). Arcybiskup Nossol. Radość jednania, Opole 2012 (współautor). Rozmowy na 10-lecie Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, Gliwice-Opole 2015. Sławni niemieccy Ślązacy, Opole 2018. Tajemnice opolskiej katedry, Opole 2018.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Pro Media Sp. z o.o.