Monika Pawłowska

Szpital pozbywa się ratowników medycznych. Karetki będą puste?

Ratownicy w chrzanowskim pogotowiu twierdzą, że ustalona przez dyrektora stawka jest rażąco niska w stosunku do zarobków reszty średniego personelu medycznego Fot. Mariusz Kapała Ratownicy w chrzanowskim pogotowiu twierdzą, że ustalona przez dyrektora stawka jest rażąco niska w stosunku do zarobków reszty średniego personelu medycznego pracującego w szpitalu
Monika Pawłowska

Ratownicy medyczni pracujący na etatach w chrzanowskim pogotowiu dostali informację, iż dyrektor Szpitala Powiatowego Waldemar Stylo planuje zwolnienia w związku z likwidacją zespołów wyjazdowych. W sumie 27 osób może stracić pracę. Sytuacja ta niepokoi wielu mieszkańców, pomimo deklaracji szpitala, że zapewni opiekę medyczną w przypadkach zagrożenia życia i zdrowia.

Chrzanowscy ratownicy medyczni pracują po 300 godzin i więcej w miesiącu. Pełnią dyżury po 72 godziny, kosztem własnego zdrowia i rodziny.

Ciężka praca, mała płaca

- Na oczy nie widzimy, ale dobro pacjenta jest najważniejsze - mówi jeden z ratowników medycznych. - Pracujemy ponad miarę, ale to po prostu nasza misja, niedoceniana przez dyrektora chrzanowskiego szpitala - dodaje.

Czytaj więcej i dowiedz się:

  • Jak zareagowali ratownicy na wiadomość o zwolnieniach?
  • Jakie warunki pracy mają chrzanowscy ratownicy?
  • Czy chrzanowski szpital zwolni ratowników?
Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Monika Pawłowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.