Szanuję mój fach. Piekarz z Przechodu założył chodnikowy skansen

Czytaj dalej
Fot. Fot. Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Szanuję mój fach. Piekarz z Przechodu założył chodnikowy skansen

Krzysztof Strauchmann

Maszyny też mają swoją historię. Powstają, pracują, starzeją się. Już niepotrzebne trafiają na złomowiska czy do śmieci. Wiesław Mikołajów, piekarz z niewielkiego Przechodu koło Korfantowa, na wieczną pamiątkę ustawił przed swoim zakładem, wprost na chodniku, stuletnią maszynę piekarniczą. Niech ludzie wiedzą, jak się dawniej chleb robiło.

Maszyna pracowałaby pewnie do dziś, gdyby nie ten cholerny skórzany pas. Pas przenosi napęd pomiędzy silnikiem a kołem napędowym łapy do mieszania ciasta. Pewnego dnia pękł. Takich pasów nikt już nie produkuje. Dziś wszystko pracuje na paski klinowe.

- Po poprzedniku odziedziczyłem kilka kawałków zapasowych, ale nikt tego już nie potrafił zszyć w jedno. Szewc powiedział mi, że takich rzeczy już się nie robi. Jak gdzieś pytałem o naprawę, to radzili mi, żebym to do muzeum oddał - opowiada Wiesław Mikołajów, piekarz z Przechodu. - W Nysie, w firmie produkującej plandeki znitowali mi ten pas, ale gdy się kręcił na kole, to nity się wycierały i w końcu puściły. Wtedy sam skręciłem dwa końce śrubkami. Po każdej naprawie pas robił się krótszy, gorzej pracował, w końcu urwał szajbę, czyli koło, które napędza łapę maszyny. Musiałem kupić nową.

Piekarz z Przechodu z szacunku dla swojego fachu, z uporem trzyma się też tradycyjnych metod pieczenia. Robi  pieczywo tylko na zakwasach, według starej, niezmienionej procedury. Dla piekarza to uciążliwe, bo wygodniej jest  stosować polepszacze, środki chemiczne spulchniające pieczywo. Większość klientów zresztą woli miękkie, pszenne bułeczki czy chleb. 

Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Jako dziennikarz zajmuję się wszystkimi wydarzeniami związanymi z powiatem nyskim i prudnickim. Piszę reportaże o ciekawych ludziach, interesuję się życiem społecznym i gospodarczym, zachęcam do uprawniania turystyki. Interesuję się historią regionu, zwłaszcza tą najnowszą. Staram się dostrzegać przemiany we współczesnym świecie. Zależy mi na tym, aby dotrzeć do dociekliwego Czytelnika z interesującym tematem w ciekawej formie.

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Pro Media Sp. z o.o.