Święty Maksymilian Kolbe, który zginął w obozie Auschwitz, był też więźniem Lamsdorf

Czytaj dalej
Fot. Fot. Niepokalanów.pl
Krzysztof Ogiolda

Święty Maksymilian Kolbe, który zginął w obozie Auschwitz, był też więźniem Lamsdorf

Krzysztof Ogiolda

Święty Maksymilian Kolbe, bo o nim mowa, urodził się niemal dokładnie 125 lat temu - 8 stycznia 1894 - w rodzinie tkaczy w Zduńskiej Woli. O tym, że zginął w Auschwitz, oddając życie za współwięźnia, wie każdy. Opolski epizod jego życia sprzed 80 lat jest mniej znany.

Świętego Maksymiliana Marię Kolbego zna cały świat. Najbardziej z powodu zdarzenia, które rozpoczęło się 29 lipca 1941. Tego dnia z obozu Auschwitz uciekł więzień, Zygmunt Pilawski, numer 14156. Oznaczało to karny apel – stanie na baczność, bez jedzenia i kropli wody. Za to z lękiem, że jeśli uciekinier nie da się złapać, dziesięć osób zostanie skazanych na śmierć głodową.

Ten apel trwał długo – dzień, noc i dzień - aż zastępca komendanta Karl Fritsch zdecydował się na wybiórkę do głodowego bunkra. Wśród tych, których wskazał – Franciszka Gajowniczka, numer 5659. „Jak mi żal mojej żony i dzieci, które osierocę” - wyrwało się wyznaczonemu. Maksymilian Kolbe, nr 16670, na jego słowa występuje przed szereg i zdejmując czapkę, staje przed komendantem.

Już to było aktem odwagi – wyjście z szeregu bez rozkazu mogło się skończyć ciężkim pobiciem i śmiercią. - Czego chce ta polska świnia? - pytał Fritsch. - Chcę umrzeć za niego – słyszy w odpowiedzi. - Kim jesteś? - pada następne pytanie. - Księdzem katolickim. - Dlaczego chce pan umrzeć za niego? - drąży Fritsch, nieoczekiwanie tytułując więźnia grzecznościowym Sie. - On ma żonę i dzieci – wyjaśnia lakonicznie franciszkanin. Dobrze – zgadza się równie krótko Fritsch.

  • W łambinowickim obozie franciszkanie spędzili dwa dni. Modlili się, o. Kolbe rozdawał medaliki z Matką Boską, także strażnikom
  • Zachowanie Kolbego odbiło się szerokim echem w całym Auschwitz. Zrobiło wrażenie również na esesmanach

 

Pozostało jeszcze 89% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Ogiolda

Jestem dziennikarzem i publicystą działu społecznego w "Nowej Trybunie Opolskiej". Pracuję w zawodzie od 22 lat. Piszę m.in. o Kościele i szeroko rozumianej tematyce religijnej, a także o mniejszości niemieckiej i relacjach polsko-niemieckich. Jestem autorem książek: Arcybiskup Nossol. Miałem szczęście w miłości, Opole 2007 (współautor). Arcybiskup Nossol. Radość jednania, Opole 2012 (współautor). Rozmowy na 10-lecie Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, Gliwice-Opole 2015. Sławni niemieccy Ślązacy, Opole 2018. Tajemnice opolskiej katedry, Opole 2018.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.