Smutek w rogu obfitości

Czytaj dalej
Ryszard Rudnik

Smutek w rogu obfitości

Ryszard Rudnik

Opolszczyzna rośnie w siłę, ale czy ludziom żyje się dostatniej, tego nie jestem pewien. No bo tak: miejsc pracy przybywa, ciągle otwierają się nowe zakłady, w opolskiej strefie ekonomicznej, gdzie jeszcze kilka lat temu była łąka, teraz taki ścisk,że już żaden nowy szyld się już tam nie zmieści. A Opolanie, zamiast się cieszyć, że robota na miejscu jest, ciągle szukają jej jak nie za granicą kraju, to województwa.

Powód jest ciągle ten sam - niskie zarobki. Jeśli za taką samą pracę na Dolnym Śląsku można dostać średnio pół tysiąca więcej to kierunek narzuca się sam. Zdaje się, że opolski biznes przekombinował z kalkulacjami na Ukrainę. W efekcie w regionie miejsc pracy przybywa, ale, niestety, nie dla Opolan, którzy nie chcą pracować za 2 tysiące brutto. Można nawet zaryzykować tezę, że ta niechęć jest większa niż w innych miejscach w Polsce, bo tutaj od lat około stu tysięcy obywateli zatrudnia się na Zachodzie, gdzie tak mało to się nie zarabia nawet wyprowadzając psa na spacer.
T
ymczasem pracownicy z Ukrainy, którym właśnie Unia otworzyła szerzej bramy, również nie zamierzają dalej harować za niskie stawki. Zrzeszają się i mówią wprost: za mniej niż 20 złotych za godzinę nie będziemy pracować. To znaczy nie będą w Polsce, bo tyle na Zachodzie dostaną z pocałowaniem ręki. A my cieszymy się, że rosną u nas firmy zwolnione od podatków, dla Ukraińców, którzy już zaczynają kręcić nosem na zarobki i dają do zrozumienia, że jedną nogą są już gdzie indziej. Za Odrą mianowicie.

Opotydzień

Ryszard Rudnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.