Śląska księżna, która przywędrowała do nas z Bawarii

Czytaj dalej
Fot. Fot. Archiwum
Krzysztof Ogiolda

Śląska księżna, która przywędrowała do nas z Bawarii

Krzysztof Ogiolda

Św. Jadwiga Śląska wyprzedziła swą epokę. Była przeciwniczką kary śmierci. Zakładała nie tylko klasztory, ale i szpitale. Także wędrowne. Angażowała się w politykę. W dniu jej święta - 16 października 1978 roku - Karol Wojtyła został papieżem.

Czy wybitna Ślązaczka może pochodzić z Bawarii? Okazuje się, że tak. Jadwiga przybyła wprawdzie na Śląsk z Andechs, ale w swojej niemieckiej ojczyźnie przeżyła zaledwie 12 lat, a w nowej – blisko 60. Jak na prawdziwą Ślązaczkę przystało, była dwujęzyczna. Jej biografowie są zgodni - na początku małżeństwa z Henrykiem Brodatym porozumiewała się z mężem po niemiecku, ale szybko nauczyła się – już tu na miejscu – języka polskiego, by mieć lepszy kontakt z poddanymi.

– Jadwiga jest bez wątpienia śląską świętą – podkreśla ks. prof. Erwin Mateja z Katedry Liturgiki i Hagiografii Wydziału Teologicznego UO. – Podkreślił to papież Klemens IV podczas kanonizacji Jadwigi, która odbyła się poza Rzymem, w Viterbo, w roku 1267 (w tym roku przypada więc 750 lat kanonizacji Jadwigi – przyp. red.).

– W kazaniu prosił chrześcijan żyjących na Śląsku, aby jej oddawali należną cześć. Kult św. Jadwigi był na Śląsku – w ówczesnej archidiecezji wrocławskiej – pierwszym rodzimym kultem. W dawnych czasach posiadanie „swojego świętego” miało wielkie znaczenie społeczne i kulturowe. Kult św. Jadwigi szybko się rozwijał. W szczytowym momencie była patronką aż 80 parafii na Śląsku.

Przez pierwsze lata swego życia – przyszła na świat około 1174 roku – nie przypuszczała pewnie, że jej życie będzie kiedyś nierozłącznie związane ze Śląskiem. Drugie z ośmiorga dzieci Bertolda, margrabiego Badenii, i Agnieszki oddano w wieku 6 lat na wychowanie do klasztoru benedyktynek w Kitzingen niedaleko Würzburga. Petrussa, jej wychowawczyni, zostanie po latach pierwszą przełożoną klasztoru w Trzebnicy.

Na razie uczy małą Jadwigę czytania i pisania, łaciny, szycia i haftowania, opatrywania ran i czytania nut. W wieku 12 lat przyszła księżna zostaje – nieoczekiwanie dla siebie samej – wezwana do rodzinnego domu. Początkowo zanosiło się, że zostanie wydana za mąż za serbskiego władcę. Ostatecznie rodzice darują jej rękę śląskiemu księciu Henrykowi Brodatemu.
– Margrabiowie z Andechs zaspokajali głód potęgi i władzy przez małżeństwa dzieci – pisał na początku lat 90. Walter Nigg, szwajcarski protestant i biograf Jadwigi. – Jadwiga stała się ofiarą tej bezdusznej polityki.

Henryk Brodaty przyjeżdża po narzeczoną do Andechs i prawdopodobnie tu biskup Bambergu Otto II błogosławi ich małżeństwo. W wieku 13 lat, 3 miesięcy i 7 dni Jadwiga rodzi pierwsze dziecko. Przyjdzie ich na świat jeszcze sześcioro. Ale większość z nich – i męża – przyjdzie Jadwidze pochować. Nie miała łatwego życia.

Z całej gromady dzieci wiek dojrzały osiągają jedynie córka Gertruda i syn Henryk. Ten drugi – znany w historii jako Henryk Pobożny – zginął z rąk Tatarów w bitwie pod Legnicą. Obnażone ciało księcia odnaleziono dzięki wskazówce żony, miał on sześć palców u lewej stopy. Narzeczony Gertrudy, Otto von Wittelsbach, stał się mordercą króla niemieckiego Filipa, w następstwie czego zamek rodzinny Andechs zrównano z ziemią, a Ottona utopiono w Dunaju.

Gertruda nie chciała ponownie wychodzić za mąż. W 1212 roku wstępuje do klasztoru w Trzebnicy ufundowanego dziesięć lat wcześniej przez rodziców. Przez lata będzie jego przeoryszą. Jadwiga też tutaj dopełni swego życia.

Zamiast stryczka – praca

Ale młoda Jadwiga jest kobietą wyprzedzającą swoją epokę. Formalnie podporządkowana mężowi, potrafi swoistą kobiecą dyplomacją wpływać na wiele jego decyzji, utrzymując go w przekonaniu, że cała władza jest w jego ręku. Najbardziej znanym wspólnym dziełem jest wybudowanie za pieniądze z ogromnego posagu, jaki Jadwiga wniosła, potężnego kompleksu klasztornego w Trzebnicy i sprowadzenie do niego sióstr cystersek. Było to nie tylko miejsce intensywnej modlitwy, ale także ośrodek wychowania i kształcenia młodych kobiet, prawdziwy azyl dla wdów. Klasztorów i parafii zakładanych przez Jadwigę było znacznie więcej.

Inaczej niż ludzie jej czasów podchodziła Jadwiga do kwestii kary śmierci. W łacińskim „Żywocie św. Jadwigi” (tak zwanym Kodeksie lubińskim z roku 1353) czytamy historię biedaka, który ukradł sąsiadowi pół wieprza i został skazany na śmierć przez księcia. Krewni nieszczęśnika udali się z prośbą o łaskę do Jadwigi, a ona – do męża. Henryk decyduje, że jeśli skazany nie został jeszcze powieszony, Jadwiga może go ułaskawić. Wysłany na miejsce egzekucji rycerz w ostatniej chwili przecina stryczek wisielca. Tyle pobożna legenda.

Bezspornym faktem jest, że ludziom skazanym za różne przewinienia na śmierć Jadwiga i jej mąż zamieniali tę karę na obowiązkową pracę, np. przy budowie trzebnickiego klasztoru.

Przejmowała się nie tylko losem skazańców. Posyłała żywność i ciepłe ubrania więźniom (przetrzymywanym w tamtych czasach zazwyczaj w pomieszczeniach zimnych i ciemnych), jej dziełami były m.in. Szpital Świętego Ducha we Wrocławiu, szpital dla trędowatych oraz hospicjum. Ufundowała w Trzebnicy kuchnię stałą dla ubogich i kuchnię polową docierającą do mieszkających w rozproszeniu. Trzynastu chorych i kalek miało stale opiekę i wyżywienie na dworze (mieli symbolizować Pana Jezusa i 12 apostołów). Księżna troszczyła się także o katedralną szkołę we Wrocławiu, zwłaszcza o uczących się tam niezamożnych uczniów.

Potrafiła też brać w swoje ręce sprawy ówczesnej polityki. Kiedy Henryk w 1229 r. wszedł w konflikt z Konradem Mazowieckim i dostał się do jego niewoli, Jadwiga pieszo i boso idzie z Wrocławia do Czerska. Prosi o uwolnienie męża, który zrzeka się pretensji do Małopolski i Krakowa.

Całkowicie do tamtej epoki należy pobożność Jadwigi. Księżna znana jest z surowych postów. „Jem tyle, ile mi wystarcza” – mówiła mężowi, gdy ten uważał, że przesadza. Zgodnie z duchem ascezy mimo wysokiego pochodzenia często chodziła boso, marznąc przy tym okrutnie. Henryk przekonał spowiednika, by nakazał Jadwidze nosić buty. Ten nie tylko skwapliwie powtórzył życzenie księcia, ale i ofiarował księżnej piękne ciżmy. Ta okazała się iście po śląsku uparta. Obiecała buty nosić. I nosiła – zawiązane na sznurku pod pachą. Na obrazach Jadwiga trzyma w jednej ręce kościół (jako fundatorka), a w drugiej nie ma nic - jak na reprodukcji obok - ewentualnie trzyma różaniec, figurkę Matki Bożej lub... buty.

W 1209 roku małżonkowie podejmują decyzję, którą we współczesnym świecie – poza kontekstem średniowiecza – niełatwo nie tylko zaakceptować, ale i zrozumieć. Składają przed wrocławskim biskupem ślub czystości, zobowiązując się nie współżyć ze sobą. Odtąd spotykają się w obecności osób trzecich. Kiedy w 1238 roku Henryk umiera, Jadwiga składa śluby na ręce córki Gertrudy i wstępuje do klasztoru. Tu kończy życie w 1243 roku.

Po jej śmierci do jej grobu w Trzebnicy zaczęły napływać pielgrzymki nie tylko ze Śląska. Kiedy w roku 1260 odwiedził Trzebnicę legat papieski Anzelm, siostry prosiły go o kanonizację. Z polecenia papieża w latach 1262-64 badano życie Jadwigi w Trzebnicy i we Wrocławiu. Papież Urban IV jako legat papieski trzy razy był we Wrocławiu i znał dobrze Jadwigę. Ostatecznie kanonizacji dokonał następca Urbana Klemens IV.

– Święta Jadwiga jest patronką wielu środowisk i dzieł, m.in. Śląska i rodzin – mówi ks. prof. Mateja. – Szczególnie patronuje dziełom charytatywnym i ich wykonawcom. Nie jest przypadkiem tradycja pielgrzymki pracowników i wolontariuszy Caritasu Diecezji Opolskiej do Trzebnicy.

Jadwiga – jak na Ślązaczkę przystało – patronuje też polsko-niemieckiemu pojednaniu. – Święta Jadwiga Śląska to jakby postać graniczna, która łączy dwa narody, polski i niemiecki – mówił we Wrocławiu w 1983 roku Jan Paweł II. – Ich historia była trudna i bolesna. Jadwiga pozostaje przez siedem stuleci orędowniczką wzajemnego zrozumienia i pojednania.

Jan Paweł II jest zresztą związany z Jadwigą szczególnie. W dniu jej święta, 16 października, został wybrany na papieża. Była więc ona także patronką jego pontyfikatu.

750 lat od kanonizacji

Święta Jadwiga Śląska została kanonizowana 26 marca 1267 roku w Viterbo.
Wkrótce przypada zatem 750. rocznica tego wydarzenia. Z tej okazji pod koniec marca 2017 roku odbędzie się poświęcone Jadwidze sympozjum z udziałem badaczy duchownych i świeckich.

W konferencji wezmą udział profesorowie Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego ks. Helmut Sobeczko (wpływ św. Jadwigi na epokę) i ks. Erwin Mateja (postać świętej w księgach liturgicznych dawniej i dziś).

Krzysztof Ogiolda

Jestem dziennikarzem i publicystą działu społecznego w "Nowej Trybunie Opolskiej". Pracuję w zawodzie od 22 lat. Piszę m.in. o Kościele i szeroko rozumianej tematyce religijnej, a także o mniejszości niemieckiej i relacjach polsko-niemieckich. Jestem autorem książek: Arcybiskup Nossol. Miałem szczęście w miłości, Opole 2007 (współautor). Arcybiskup Nossol. Radość jednania, Opole 2012 (współautor). Rozmowy na 10-lecie Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, Gliwice-Opole 2015. Sławni niemieccy Ślązacy, Opole 2018. Tajemnice opolskiej katedry, Opole 2018.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Pro Media Sp. z o.o.