Seniorzy na celowniku oszustów. To tacy mili ludzie...

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Aleksandra Tyczyńska

Seniorzy na celowniku oszustów. To tacy mili ludzie...

Aleksandra Tyczyńska

Wygrał pan odkurzacz, a nagrodę może pan odebrać biorąc udział w programie ochrony zdrowego kręgosłupa - taki telefon z zaproszeniem na pokaz odebrał... miejski rzecznik konsumentów w Piotrkowie Trybunalskim. Do rzecznika po każdym z takich pokazów przychodzą seniorzy i ze łzami w oczach proszą o pomoc w wyplątaniu się z kupna drogich i niepotrzebnych rzeczy.

To była doskonała okazja przekonać się, w jaki sposób działają firmy zapraszające starszych ludzi na pokazy, po których seniorzy sami nie wiedzą, jak to się stało, że podpisali te niekorzystne umowy - mówi Bartłomiej Krasiński, piotrkowski rzecznik konsumentów, który zaprosił nas, byśmy wzięli z nim udział w pokazie.

W korytarzu jednego z piotrkowskich hoteli już na 10 minut przed spotkaniem jest tłoczno. Wszyscy dzierżą zaproszenia i z ciekawością spoglądają na salę, gdzie sączy się spokojna muzyka, w nastrojowym świetle widać plakaty niczym z ośrodków rehabilitacyjnych oraz krzesła i leżankę wyposażone w maty masujące, które już wypróbowują pierwsi uczestnicy zachęcani przez miłych, młodych ludzi z obsługi.

Na salę wchodzi kilka starszych osób, niektórzy samotni, inni w parach. Do „drugiej sali”, która okazuje się być później po prostu korytarzem, zapraszane jest małżeństwo ok. 50-tki. Tą samą śpiewkę po chwili słyszymy i my: system wyświetlił państwa na zielono, nie muszą państwo brać udziału w pokazie, zapraszamy po odbiór prezentów. Jeszcze przez chwilę zarówno my, jak i niepocieszeni prezentem w postaci ręcznego odkurzacza małżonkowie, upieramy się, że chcemy wziąć udział w pokazie, ale zniecierpliwiony młody człowiek, który przed chwilą częstował nas uśmiechem, mówi, że „nie ma czasu i jak chcemy to możemy sobie co najwyżej stać tutaj przy kaloryferze”...

- Wiedziałem, że oferta skierowana jest do starszych osób, ale nie sądziłem, że na wejściu przeprowadzany jest door selection, jak do niektórych klubów. Nie wierzę w żaden system, który rzekomo wyświetla zaproszonych na zielono, czy czerwono. Po prostu, strasi, co najmniej 60+ wchodzą na salę i tam już ich zaczynają „urabiać”, a młodszym, którzy mogliby zadać niewygodne pytania, czy zakwestionować skuteczność oferowanych produktów, wmawia się, że nie muszą brać udziału w pokazie - komentuje Krasiński.

Na miejscu jesteśmy znowu po pokazie. Od razu widać jakieś zamieszanie. - Co się stało? - dopytujemy kobietę, która krzyczy, że już nie chce tych rzeczy, że prosiła, by umowę kupna anulować. Kiedy się przedstawiamy i mówimy, że kobieta ma prawo anulować umowę, ta zostaje przekreślona, a potem jeden z organizatorów pokazu usiłuje jej wyrwać ją z ręki.

- To był pierwszy i ostatni raz - zarzeka się pani Bogumiła. - Ja na tą leżankę to wcześniej nie mogłam się dopchać i może dobrze, bo położyłam się na nią już po podpisaniu umowy i dotarło do mnie, że przecież z jedną emeryturą i chorym mężem to nie będzie mnie stać płacić po 200 złotych miesięcznie, że to miało być za darmo, a wychodzi jakieś 10 tys. zł do zapłaty - dodaje.

Wspomina, że prowadzący przekonywał, że zamiast wydawać pieniądze na tabletki, mogą zrobić coś faktycznie dobrego dla swojego zdrowia i wyposażyć się w matę masującą, która znosi wiele dolegliwości. W międzyczasie kolejne osoby dowiadywały się, że system wylosował dla nich nagrody: odkurzacz, noże, zestaw garnków... By je odebrać wystarczyło podpisać umowę - każdy przy osobnym stoliku, przy słabym oświetleniu.

Naciągacze bez skrupułów

W jednym z pokazów, które odbywają się w każdym większym mieście, uczestniczyła niedawno też 74-letnia piotrko-wianka.- Pomyślcie o tym, że nie stajecie się coraz młodsi, ciężko dostać się na rehabilitację, po co obciążać problemami dzieci, musicie sami zadbać o swoje zdrowie - przekonywali organizatorzy, a starsza pani skuszona dodatkowymi „gra-tisami” podpisała umowę. Po pokazie ją, jak i kilkoro innych seniorów organizatorzy wraz z paczkami rozwieźli busami do domów.

 

 

Pozostało jeszcze 55% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aleksandra Tyczyńska

W Dzienniku Łódzkim w oddziale w Piotrkowie Trybunalskim zajmuję się tematyką społeczną, kulturalną, samorząd/polityka, kryminalną, działalnością służb takich jak policja/straż pożarna, relacje sądowe i.t.p.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.