Ryby udusiły się w wodzie. Wędkarze mówią o katastrofie ekologicznej

Czytaj dalej
Fot. pzw opole
Tomasz Kapica

Ryby udusiły się w wodzie. Wędkarze mówią o katastrofie ekologicznej

Tomasz Kapica

Dziś mają znane wyniki badań wody w Jeziorze Nyskim, które przeprowadził sanepid. Wędkarze uważają, że sprawą masowego śnięcia ryb powinna się zająć prokuratura.

Wędkarze mówią o katastrofie ekologicznej nad Jeziorem Nyskim, do której doszło w ciągu ostatnich kilku dni. Tysiące śniętych ryby przypłynęły tutaj Nysą Kłodzką z Jeziora Otmuchowskiego.

- W sumie wyłowiliśmy 1200 kilogramów martwych okazów - mów nto Wiesław Miś, prezes opolskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego.

Wędkarze nie chcą na razie oficjalnie i jednoznacznie wskazywać, co było główną przyczyną tzw. przyduchy, czyli znacznego zmniejszenia ilości tlenu w wodzie, co z kolei doprowadziło do uduszenia płoci, okoni, leszczy, szczupaków i wielu innych gatunków ryb. Prawdopodobnie to efekt niskiego stanu wody, upałów i zakwitu glonów oraz zanieczyszczeń wody.

Działacze z opolskiego PZW spotkali się już, by przeanalizować całą sytuację. Nie wykluczają, że sprawą zainteresują prokuraturę, jeśli dojdą do wniosku, że jedna z głównych przyczyn katastrofy leży po stronie człowieka.

- Na razie najważniejszy wniosek jest jednak taki, że powinien zostać wypracowany system natychmiastowego działania w takich przypadkach - podkreśla prezes opolskiego okręgu PZW, Wiesław Miś.

Sanepid uspokaja, że to, co się dzieje w jeziorach, nie wpływa na jakość wody pitnej

Okazało się bowiem, że wędkarze musieli całą akcję oczyszczania jeziora ze śniętych ryb organizować sami: prosić o pomoc straż, organizować sprzęt, ludzi, itd. - Wystąpimy do marszałka, by rozwiązać problem systemowo - podkreślają wędkarze.
Wczoraj nie było jeszcze wiadomo, jakie są wyniki badań wody przeprowadzonych przez nyski sanepid. Kąpiel jest dozwolona. - Wyniki będziemy mieli w środę - poinformował nas Janusz Trzęsimiech, kierownik oddziału higieny komunalnej nyskiego sanepidu.

Ujęcia wody pitnej bezpieczne

Badanie przeprowadzono w poniedziałek. Zdaniem części wędkarzy i mieszkańców, należało to zrobić szybciej. Alarm o potężnej ilości śniętych ryb w jeziorze nyskim wędkarze wszczęli już w piątek, kiedy trwała dramatyczna akcja ratunkowa.

Sanepid uspokaja mieszkańców powiatu nyskiego, iż to, co dzieje się obecnie w rzece i zbiornikach retencyjnych nie ma wpływu na jakość wody pitnej, bowiem jest ona pobierana wyłącznie z rzeki Biała Głucho­łaska. Teoretycznie mogłoby mieć wpływ na jakości wody w Brzegu, ale ujęcie w Krzy­żowicach jest obecnie nieużywane.

Tomasz Kapica

Staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Zajmują się sprawami, które są istotne dla mieszkańców, a także regionalną i ogólnopolską polityką. Patrzę władzy na ręce. Jeśli jest coś, o czym powinienem widzieć, to dzwoń lub pisz.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.