Rozwód to pestka. Prawdziwym problemem jest mieszkanie

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Krzysztof Strauchmann

Rozwód to pestka. Prawdziwym problemem jest mieszkanie

Krzysztof Strauchmann

Dostałam z sądu pozew, że mam byłem mężowi zapłacić za mieszkanie 22 tysiące złotych. Nie stać mnie na to. 51- letnia Brygida S. z Głogówka patrzy bezradnie, jakby szukała pomocy.

Koleżanka, prawniczka, przez internet pomogła Brygidzie napisać odpowiedź na pozew, ale w sądzie musiała stawić się sama. Nie stać ją na adwokata. Siedzi na ławce pod salą rozpraw i zastanawia się, co powinna sądowi powiedzieć.
Z Tomaszem S. byli małżeństwem 20 lat. Mają troje dzieci, najmłodszy syn ma 17 lat. Rozeszli się w 2008 roku bez orzekania o winie.

W 2010 roku Tomasz S. zachorował na cukrzycę. Amputowano mu nogę, ma uszkodzony słuch i niemal stracił wzrok. - Nie opuściłam go w potrzebie – opowiada Brygida. - Był w stanie krytycznym, a nie chciał się leczyć. Nawet matka z Niemiec do niego nie przyjechała. To ja uratowałam mu życie. Opiekowałam się nim przez 6 lat. W czasie jednego z pobytów w szpitalu przedstawił mi Grażynę, panią, która tam sprzątała. Pomyślałam, że to znajoma. Dopiero kiedy już w domu zaczął do niej wydzwaniać wieczorami, domyśliłam się, że coś ich łączy.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.