Romantyczna historia o ratowaniu wiejskich organów w Goworowicach koło Nysy

Czytaj dalej
Fot. Fot. Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Romantyczna historia o ratowaniu wiejskich organów w Goworowicach koło Nysy

Krzysztof Strauchmann

Przechodzimy obok nich tak często, że przestajemy na nie zwracać uwagę. Tymczasem skromne wiejskie kościółki Opolszczyzny kryją w sobie prawdziwe skarby. W Goworowicach koło Nysy powstała koalicja ludzi, którzy potrafili zwrócić uwagę na niepozorne organy kościelne.

Marek Fronc przyjechał do Goworowic pierwszy raz latem 2003 roku. Rok wcześniej z wyróżnieniem skończył studia w klasie organów Akademii Muzycznej w Warszawie. Kontynuował naukę na studiach w Hamburgu, uczestniczył w licznych kursach, konkursach, festiwalach.

Do wioski położonej malowniczo wśród wzgórz przyjechał poznać rodzinę swojej obecnej żony Aleksandry. Muzyk musi stale ćwiczyć, a organista nie może zabrać ze sobą instrumentu na wakacje. Pan Marek poszedł więc do miejscowego proboszcza, pokłonił się grzecznie, a potem pierwszy raz wspiął się po krętych schodkach chóru kościoła Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny.

Dawni i obecni mieszkańcy dworu w Goworowicach połączyli siły, by uratować zabytkowe kościelne organy

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.