Przychodnia Arka w Nysie, czyli ministerstwo zdrowia saren, sów i lisów

Czytaj dalej
Fot. Fot. Przemysław Pawlik
Krzysztof Strauchmann

Przychodnia Arka w Nysie, czyli ministerstwo zdrowia saren, sów i lisów

Krzysztof Strauchmann

Dokonują cudów. Leczą sowy z zaćmy, lisa z wadami genetycznymi, połamane pisklaki i myszki. Kilka osób z Nysy stworzyło systemową opiekę nad dzikimi zwierzętami – ofiarami wypadków i chorób. I są lepsi od „ludzkiej” służby zdrowia.

Przychodnia to już właściwie szpital. Przebywa w nim obecnie około 70 pacjentów. Jest 2,5-kilogramowy puchacz, który jako pierwsza sowa w Polsce był operowany na zaćmę. Robotnicy znaleźli go w kamieniołomach, przekazali ornitologom, a ci zawieźli go do przychodni weterynaryjnej Arka w Nysie.

- Jest już po operacji i ma się dobrze, choć nie pracuje mu źrenica - opowiada Marta Węgrzyn, główny organizator ośrodka leczenia dzikich zwierząt w Nysie. - Mimo prób rekonstrukcji uszkodzonego łokcia jego sprawność się nie poprawiła, więc raczej puchacz na dożywocie trafi do jakiegoś ośrodka.

Większość ssaków w przychodni, to ofiary wypadków komunikacyjnych, kolizji z autami. Lecznica naprawia negatywne skutki rozpychającej się ludzkiej cywilizacji. U saren można z powodzeniem wyleczyć nawet uszkodzony staw.  Skuteczność leczenia obrzęku mózgu zależy od czasu dowiezienia do weterynarza.

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.