Teresa Semik

Pracowity jak Ślązak? To piękny mit, bo wcale nie jesteśmy lepsi od innych

Pracowity jak Ślązak? To piękny mit, bo wcale nie jesteśmy lepsi od innych
Teresa Semik

Wskaźnik zatrudnienia w województwie śląskim jest jednym z najniższych w kraju - mówi dr hab. Rafał Muster, socjolog pracy.

Czy ludziom biednym, z dziećmi opłaca się w Polsce pracować? GUS wykazał, że aktywność zawodowa kobiet do 35. roku życia, mocno spadła. Jest to czarny efekt 500+.
Niestety, transfery socjalne wiążą się także z biernością zawodową. To faktycznie ujemny wpływ programu 500+. Tylko w części przypadków, podejrzewam, osoby celowo rezygnowały z legalnej pracy po to, aby móc pobierać 500 zł także na pierwsze dziecko, gdzie ustawodawca wprowadził kryterium dochodowe. Można przypuszczać, że część tych kobiet zasiliła szeregi szarej strefy.

Większość ubogich to nie są bezrobotni. Pracują na swoje ubóstwo i na nic więcej. O nich zapominamy.
Skutkiem transformacji rynku pracy po 1989 roku jest również pogłębiająca się polaryzacja społeczeństwa na tych, którzy są wygrani i osiągnęli sukces mierzony m.in. wysokimi zarobkami, oraz na osoby marginalizowane dochodowo. Mówiąc o problemie ubóstwa należy zauważyć, że zjawisko to dotyczy też osób pracujących. Zachodzi zatem swoista logiczna sprzeczność - praca nie powoduje wyrwania się z zaklętego kręgu ubóstwa.

Kim są biedni pracujący (tzw. working poor) w naszym regionie?
Brakuje badań nad tym problemem. Nie chcę przytaczać też akademickich definicji. Na pauperyzację narażone są przede wszystkim osoby o niskich kwalifikacjach, młodzież rozpoczynająca pracę zawodową, a biorąc pod uwagę płeć - kobiety. Osoby te funkcjonują na „peryferiach” rynku pracy, brakuje im stabilizacji, często pracują w ramach elastycznych form zatrudnienia (praca tymczasowa, na czas wykonywania określonych zadań, samozatrudnienie itp.). Na pauperyzację narażeni są też pracownicy usług ochrony, sprzątania, gastronomii, handlu. Problem nisko płatnej pracy dotyczy pracowników sfery budżetowej - zatrudnionych w urzędach pracy, ośrodkach pomocy społecznej, sądach. To tzw. officeriat - pracownicy administracyjno-biurowi, dobrze wykształceni z niskim poziomem dochodów.

Po transformacji ustrojowej z 1989 roku politycy przekonywali: jesteś pracowity i zaradny - odniesiesz sukces, bierz sprawy w swoje ręce. Rodzice muszą zaciskać pasa, ale dzieci wkroczą do królestwa rynkowej szczęśliwości. Co zostało z tamtych marzeń?
Politycy tak obiecywali, ale czy sami kiedykolwiek prowadzili własną firmę? Realia prowadzenia biznesu, jak i realia zderzenia z twardą rzeczywistością rynku pracy są inne niż młodzieńcze wyobrażenia. Mamy oczekiwania, aspiracje, a tu pojawiają się problemy i nie każdy potrafi się z nimi zmierzyć.

Czy zatem Polacy są zadowoleni ze swojej pracy?
Polacy, w wyraźnej większości, deklarują zadowolenie z pracy, wskazują na to badania ogólnopolskie. Jednakże, jak pytamy o zadowolenie z zarobków, odsetek usatysfakcjonowanych jest już niższy. Badania wskazują też, że czynnikami determinującymi zadowolenie z pracy, wbrew pozorom, nie są pieniądze. Ważniejsze jest znaczenie tego, co robię, dobry klimat w grupie, możliwość rozwoju zawodowego; to w szczególności podnoszą osoby młode, dobrze wykształcone.

Pozostało jeszcze 66% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Teresa Semik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.