Krzysztof Strauchmann

Pogodna pani Bronia z Głuchołaz jest pół roku starsza od Niepodległej

Bronisława Borysewicz ze swoją przyjaciółką i opiekunką Danutą Sawicką. Fot. Krzysztof Strauchmann Bronisława Borysewicz ze swoją przyjaciółką i opiekunką Danutą Sawicką.
Krzysztof Strauchmann

100 lat niepodległości. Bronisława Borysewicz z Głuchołaz jest prawie pół roku starsza od Niepodległej Rzeczpospolitej. Urodziła się jeszcze pod zaborem rosyjskim. Potem, tak jak Polska, przeniosła się na ziemie zachodnie.

Dnia 30 kwietnia 1918 roku ks. Bielo­holowy, proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Iwieńcu, zanotował starannym pismem w księgach parafialnych, że we wsi Mieszkucie poślubionym rodzicom Dyonizemu Mieszkuć i Stanisławie z domu Mieszkuć urodziło się dziecko o imieniu Bronisława. Rodzicami chrzestnymi zostali: Konstanty Miesz­kuć i Bronisława Mieszkuć.

Zaraz po zakończeniu wojny wraz z mężem wróciła do Polski, ale na wschód już nie pojechała. Odradzono jej. Na krótko osiadła w Krakowie, potem mąż dostał pracę kierowcy w Prezydium Rady Narodowej w Głuchołazach, na ziemiach zachodnich. Dostali z przydziału małe mieszkanko w kamienicy na Powstańców Śląskich. W domu nie było łazienki, ale regularnie chodziło się do łaźni w zakładach papierniczych. Każdy był czysty i wykąpany. 

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.