Opolskie uchatki to prawdziwe bystrzachy

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Mielnik (o)
Anna Grudzka

Opolskie uchatki to prawdziwe bystrzachy

Anna Grudzka

Rozpoznają opiekunów i szybko się uczą. Najchętniej ćwiczy Molly, najstarsza i najbardziej hałaśliwa spośród naszych uchatek.

W opolskim ogrodzie mieszka sześć uchatek kalifornijskich: Molly (najstarsza i najbardziej doświadczona), Hailey, Ilona, Emilia, Stefan i Chester. Najłatwiej rozpoznać Molly. Ma najdłuższe wibrysy, jej ciało jest smukłe i to ona najchętniej ze wszystkich opolskich uchatek ćwiczy podczas pokazów, wykonując nawet dość trudne zadania.

Jest bardzo pojętna, ale też najbardziej hałaśliwa. Dlatego gdy podczas spaceru po ogrodzie słyszymy ryczącą uchatkę, to możemy być prawie pewni, że to ryczy... Molly. – Jest też naszą najstarszą uchatką – dlatego uważa, że wszystkie baseny oraz ryby są jej, bo była tu pierwsza – opowiada Anna Wło­darczyk, asystent hodowlany w opolskim ogrodzie.

Samce poznamy po tym, że są znacznie większe, a u Steefa wyraźnie zarysowuje się już na głowie zgrubienie. – To znak, że uchatka jest już prawie dorosła – tłumaczy Anna Włodarczyk. Wszystkie one przyjechały do Opola z Europy Zachodniej. W naszym zoo korzystają z olbrzymiego, mieszczącego niemal 1000 m sześc. wody basenu. Mało kto wie, że do czasu wybudowania afrykarium we Wrocławiu to był największy zbiornik w polskich ogrodach zoologicznych.

– W poprzednich latach mogliśmy obserwować, jak uchatki z rocznych dzieci rosną i dorośleją. Obecnie masa ciała samców przekroczyła już 100 kilogramów, przy czym Steef jest znacznie większy od Chestera, a różnica wynosi 20 kg. W przyszłości, jako w pełni dorosłe samce mogą przekroczyć nawet 300 kg – mówi Anna Włodarczyk. – Samiczki natomiast są znacznie mniejsze. Najstarsza z nich, Molly, waży nieco ponad 70 kg . Uchatki są drapieżnikami polującymi na zwierzęta morskie.

Podstawą ich diety są ryby. W zoo dostają śledzie, szproty i makrele. Jednak w naturalnym środowisku ofiarą uchatek padają oprócz ryb różnych gatunków także ptaki morskie i głowonogi. Każda z uchatek zjada ściśle określoną i zapisywaną ilość ryb (jest to od 3 do 5 kg).

Karmienie odbywa się 5 razy dziennie, a każde z nich ma swój rytuał, do którego zwierzęta się przy­zwyczajają. Rano opiekun podczas karmienia ogląda zwierzę i sprawdza, czy jest zdrowe, następne karmienie odbywa się na ekspozycji i jest treningiem medycznym, podczas którego opiekun wprowadza elementy zabawy, dwa następne to trening i pokaz karmienia na ekspozycji, a ostatnie karmienie odbywa się po powrocie uchatek do budynku.

– Teraz zaczyna się bardzo ciekawy okres w życiu uchatek. Maj i czerwiec to początek sezonu rozrodczego. Wtedy w grupie uchatek panuje niepokój, a samce, głośno rycząc, przepychają się na „plażach” basenu. Trudno wtedy prowadzić pokazy, ponieważ także samice nie są zainteresowane jedzeniem – mówi Anna Włodarczyk.

Pływające w basenie uchatki można oglądać także pod wodą, przez szybę. To bardzo bystre zwierzęta, dlatego gdy zorientują się, że są obserwowane, specjalnie do niej podpływają. Aktywność uchatek zależy od temperatury wody w basenie: są najbardziej aktywne, gdy woda jest zimna, wiosną, w marcu i kwietniu. Podczas letnich upałów uchatki są mało aktywne, chętnie wygrzewają się na plażach i rzadziej pływają.

– Wtedy można zaobserwować jeszcze jedno zjawisko: kiedy jest gorąco, uchatki wysychają i okazuje się, że ich sierść jest rudawa. Czasami, gdy jest im za gorąco, korzystają z basenów w budynkach, gdzie woda jest chłodniejsza – dodaje Anna Włodarczyk.

Anna Grudzka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.