Opolskie. Strażacy wożą ludzi na szczepienia. Kto może skorzystać?

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Krzysztof Strauchmann

Opolskie. Strażacy wożą ludzi na szczepienia. Kto może skorzystać?

Krzysztof Strauchmann

Pierwsze darmowe transporty na szczepienie już ruszyły. Osoby niepełnosprawne, które zapisały się na szczepienie poza swoją gmina, muszą sobie same zorganizować przejazd.

52 złote za dowiezienie jednej osoby ze znaczną niepełnosprawnością i 24 złote za dowóz innej niesamodzielnej osoby. Taką refundację od wojewody dostaną samorządy gminne, które mają obowiązek zorganizowania dowozu na szczepienia Covid 19.
- Dokładne koszty dowozu poznamy za jakiś czas. Nawet jeśli dopłata pokryje 80 procent kosztów, to cieszymy się, że za dodatkowym zadaniem poszły jednak dodatkowe pieniądze. W przeszłości różnie z tym bywało – komentuje Jarosław Szóstka, wiceburmistrz Prudnika.

Gminy szykują się na wielomiesięczną akcję dowozową. W Prudniku do transportu przeznaczono dwa pojazdy gminnych instytucji – Agencji Sportu oraz Środowiskowego Domu Samopomocy. W Głuchołazach będzie jeździć samochód GOSiR i dodatkowo na zlecenie prywatna firma transportowa. Na szczęście na razie fali zgłoszeń nie ma. Proszą o to pojedyncze osoby.

Część gmin angażuje do tego zadania Ochotnicze Straże Pożarne. Od 22 do 27 stycznia strażacy przetransportowali 11 osób w całym województwie, ale ilość wyjazdów stopniowo rośnie.

W każdej gminie jest uruchomiony numer telefonu do koordynatora, któremu można zgłaszać taką potrzebę. Do bezpłatnego transportu uprawnione są jednak wyłącznie osoby z aktualnym orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności oraz osoby starsze (po 70 roku życia), które nie mają możliwości samodzielnego dojazdu do punktu szczepień. Będą dowiezione, ale tylko na terenie swojej gminy.

- Zgłosiła się do nas osoba starsza, która zapisała się na szczepienie w Racławicach Śląskich. Niestety, musieliśmy jej odmówić, bo to już poza terenem naszej gminy. Zgodnie z wytycznymi wojewody dowozimy tylko do najbliższego punktu. W dalszej rozmowie okazało się, że ta osoba ma jednak dzieci dysponujące samochodem – mówi wiceburmistrz Prudnika.
W niektórych miejscowościach może być z tym jednak poważny problem. Wiele osób nie mogąc się zapisać u siebie, wybierało przychodnie leżące nawet kilkadziesiąt kilometrów dalej, bo tam były wolne terminy.

Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Pro Media Sp. z o.o.