Opolski smog tutaj zostaje. Zanieczyszczone powietrze w regionie

Czytaj dalej
Fot. Slawomir Mielnik
Edyta Hanszke

Opolski smog tutaj zostaje. Zanieczyszczone powietrze w regionie

Edyta Hanszke

Aktywiści z Opolskiego Alarmu Smogowego alarmują o przekroczeniach stężeń groźnych dla zdrowia substancji. Apelują o dbanie o zieleń i poszerzenie zapisów uchwały antysmogowej.

Od czwartku działa interaktywna mapa stanu powietrza w Europie. Polska jest wyróżniającą się na niej brunatną plamą, a odcień wokół Opola jest jeszcze ciemniejszy - mówiła biolog dr Krystyna Słodczyk z Opolskiego Alarmu Smogowego.

Aktywiści pojawili się na piątkowej konferencji z papierowymi plakietkami „Opolski smog tutaj zostaje”.

To trawestacja hasła promującego region „Opolskie tutaj zostaję”. Dr Słodczyk przypomniała, że 1 listopada weszła w życie opolska uchwała antysmogowa, ale jej efektów w poprawiających się parametrach zanieczyszczenia powietrza nie widać.

Dlatego Opolski Alarm Smogowy przygotował petycję do marszałka o podjęcie prac na poszerzeniem zapisów uchwały.

Przypomnijmy, że w ostatecznym kształcie zniknął z niej zapis o konieczności wymiany najstarszych pieców, tzw. kopciuchów z harmonogramem, a pozostał zakaz palenia najgorszej jakości paliwami: flotem, mulem i mokrym drewnem.

- Uchwała w obecnym kształcie jest niedoskonała i zła - podkreślała dr Słodczyk. - Powinna być uzupełniona o zapisy dotyczące kontroli i harmonogram wymiany pieców.

W piątek aktywiści mieli przekazać petycję do opolskiego urzędu marszałkowskiego. Przedstawiciele urzędu zapowiedzieli, że odniosą się do petycji po jej wpłynięciu.

Organizatorzy konferencji nie pozostawili też suchej nitki na działaniach opolskiego Ratusza. Mówili o tym że poziom zapylenia przekracza obecnie w mieście normy od 500 do 600 procent, a urząd nie kwapi się do alarmowania mieszkańców, tak jak robią to np. w Krakowie.

Janusz Piotrowski pokazywał czarne filtry z jednego z mieszkań w centrum Opola.

Ekolodzy zwrócili też uwagę na fatalną - ich zdaniem - politykę Opola w sprawie zieleni miejskiej (nadmiernego usuwania drzew i nie planowania nowych nasadzeń). Z tej okazji posadzili (na własny koszt) kilka drzew, które ochrzcili imionami urzędników - ich zdaniem - najbardziej szkodzących zieleni. Jest tam m.in. Arkadiusz, Małgosia i Piotr.

- Zazieleniamy miejsca, które najlepiej się do tego nadają, np. skwery przy ul. Górnej czy Pużaka. Oprócz tego ponad 1000 sadzonek rozdaliśmy mieszkańcom - odpiera zarzuty Piotr Letachowicz z biura prasowego UM Opola. - Tylko w tym roku posadziliśmy blisko 900 drzew - wylicza i przypomina o planach utworzenia parku 800-lecia, na który miasto stara się o dofinansowanie. Letachowicz nie zgadza z zarzutami braku informacji o stanie jakości powietrza: - Podajemy je na portalach społecznościowych i stronie www.niskaemisjaopole.pl

Edyta Hanszke

Zajmuję się tematyką gospodarki, przedsiębiorczości, rynku pracy, ubezpieczeń i społeczną. Piszę o szeroko rozumianych pieniądzach: tych, które zarabiamy, wydajemy, ale także np. pochodzących z programów unijnych.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.