Olga Bołądź wychowuje syna na szczęśliwego człowieka

Czytaj dalej
Fot. brak
Paweł Gzyl

Olga Bołądź wychowuje syna na szczęśliwego człowieka

Paweł Gzyl

Studiowała w Krakowie, uczyła się w Barcelonie i w Nowym Jorku. Nic dziwnego, że wpadła w oko samemu Patrykowi Vedze. Zagrała w jego „Służbach specjalnych” i „Botoksie”. Lubi jednak również mniej komercyjne przedsięwzięcia.

Jest jedną z najbardziej wszechstronnych aktorek swego pokolenia. Z powodzeniem występuje w filmach akcji, jak również w komediach i dramatach. Lubi przede wszystkim kino, ale oglądamy ją również w telewizji i teatrze. Ten artystyczny płodozmian sprawia, że za każdym razem ujmuje widzów świeżą i pozytywną energią.

- Starannie wybieram role. Oczywiście, idę na casting do każdej roli, do której zostałam zaproszona. Natomiast później samo się to definiuje i następuje pewien wybór - reżysera i mój. Staram się przede wszystkim nie dać się zaszufladkować - deklaruje w „Gazecie Wyborczej”.

* * *

Wychowała się w toruńskiej dzielnicy Wrzosy. Uczęszczając do tamtejszej podstawówki po raz pierwszy poczuła artystyczne powołanie. Zafascynował ją taniec - i trenowała go w szkolnej sali gimnastycznej z wielkim zapałem. Nic więc dziwnego, że postanowiła kontynuować naukę w liceum w klasie o profilu humanistycznym.

Ani w podstawówce, ani w liceum nie przykładała się jednak specjalnie do nauki. Mama miała ją za strasznego lenia, ale w szkole jakoś zawsze jej się udawało. Może dlatego, że lubiła czytać. Już w czwartej klasie szkoły podstawowej zaliczyła „Przeminęło z wiatrem”. Potem pochłaniała fantastykę.

- Nigdy nie byłam jakaś zadziorna, jednak zawsze miałam swoje zdanie. Moja wychowawczyni w liceum uważała, że jestem strasznie przywódcza, że ze mnie jest taki typowy herszt. Z kolei ja nigdy tak tego nie odczuwałam. Pamiętam jednak, jak klasa wybrała mnie na przewodniczącą - wspomina w „Mieście Kobiet”.

Początkowo myślała, żeby po maturze zdawać na prawo. Zawsze uważała się bowiem za pacyfistkę - i chciała bronić słabszych. Niestety: miała zbyt słabe oceny. Wtedy wpadła na pomysł, aby zdawać do szkoły aktorskiej. Rodzice nie byli zachwyceni, ale w końcu ugięli się pod ciężarem jej próśb. I ku ich zaskoczeniu dostała się za pierwszym razem do krakowskiej PWST.

Czytaj więcej o życiu Olgi Bołądź. 

Pozostało jeszcze 64% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.