Roman Gieroń, historyk, pracownik IPN Oddział w Krakowie

Ojciec Konwencji o ludobójstwie. Na Zachodzie uważany jest za uczonego amerykańskiego. W Polsce był postacią zapomnianą

Rafał Lemkin zmarł w osamotnieniu w 1959 r. Fot. Archiwum Rafał Lemkin zmarł w osamotnieniu w 1959 r.
Roman Gieroń, historyk, pracownik IPN Oddział w Krakowie

Rafał Lemkin był polskim prawnikiem żydowskiego pochodzenia, inicjatorem oraz „głównym architektem” konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa W latach 50. kilkakrotnie nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla, jednakże nigdy jej nie dostał. Jego nazwisko można znaleźć w zagranicznych podręcznikach prawa międzynarodowego oraz w encyklopediach. Na Zachodzie uważany jest za uczonego amerykańskiego. W Polsce przez dziesiątki lat był postacią zapomnianą.

Jego nazwisko można znaleźć w zagranicznych podręcznikach prawa międzynarodowego oraz w encyklopediach. Na Zachodzie uważany jest za uczonego amerykańskiego. W Polsce przez dziesiątki lat był postacią zapomnianą.

Posłaniec idei

Lemkin dorastał we wsi Bezwodne na Kresach Wschodnich, w świecie wieloetnicznym i wielokulturowym, w nietypowej żydowskiej rodzinie, bo rolniczej. Jego matka, osoba o szerokich zainteresowaniach literackich, czuwała nad rozwojem intelektualnym chłopca. Lemkin pisząc swoją autobiografię wspominał, że mocne wrażenie wywarła na nim powieść Henryka Sienkiewicza „Quo Vadis”: „Przerażały mnie opisy mordowania chrześcijan przez Nerona (…). Grupa ludzi została skazana na śmierć tylko z powodu, że wierzyli w Chrystusa. I nikt nie mógł im pomóc. Historia ta do tego stopnia mnie zafascynowała, że zacząłem wyszukiwać podobne przykłady w dziejach ludzkości (…). Tak zrodziła się podstawowa misja mojego życia: stworzyć dla narodów prawo, które będzie chroniło przed zniszczeniem grupy narodowe rasowe i religijne”.

Problem masowych zbrodni stał się obsesją, która towarzyszyła mu już do końca życia. Ogromny wpływ miały na niego wydarzenia związane z ludobójstwem Ormian i masakrami ukraińskimi na Żydach, które poruszyły w latach dwudziestych opinię publiczną. „Pewnego dnia przeczytałem w gazecie, że wszyscy tureccy zbrodniarze wojenni mają zostać uwolnieni. Byłem wstrząśnięty - wspominał Lemkin - czułem, że świat musi przyjąć prawo wymierzone przeciwko rodzajowi mordów na tle rasowym lub religijnym”.

Polski prawnik

W latach dwudziestych ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Był doskonałym studentem, uczniem Juliusza Makarewicza, jednego z twórców polskiego kodeksu karnego. W 1926 r. uzyskał stopień doktora. Dalej się kształcił, pogłębiając wiedzę prawniczą. Posiadał wielki talent do nauki języków obcych. Badał sowieckie i faszystowskie prawo karne.

W okresie międzywojennym sprawował różne funkcje w instytucjach sądowych, następnie przeszedł do adwokatury i praktykował w Warszawie. Ponadto był członkiem polskich delegacji w pracach nad międzynarodową unifikacją prawa karnego. W 1933 r. na konferencji w Madrycie odczytano jego referat w którym opisywał „przestępstwo barbarzyństwa”. W tym pojęciu zawarł podstawowe elementy swojej późniejszej koncepcji zbrodni ludobójstwa.

Rządy państw Osi

We wrześniu 1939 r. Lemkin wyjechał z Warszawy. Uciekał przed niemieckim terrorem. Przedostał się do Wilna. Stamtąd w lutym 1940 r. udał się do Szwecji. Rok później dzięki pomocy amerykańskiego znajomego Malcolma McDermotta wyemigrował przez Rosję i Japonię do Stanów Zjednoczonych.

Utrzymywał się z prowadzenia wykładów. W 1942 r. rozpoczął karierę w administracji amerykańskich władz federalnych. Był przerażony faktem, że alianci zdawali sobie sprawę z masowej eksterminacji ludności w Europie, ale ignorowali doniesienia o niej: „Przemilczanie zagłady zaczęło się w dniu, kiedy pod koniec 1942 r. dotarły z Warszawy do Londynu pierwsze relacje o masowych egzekucjach. Trwało to do grudnia 1944 r., czyli niemal dwa lata”.

W listopadzie 1944 r. w Nowym Jorku ukazało się dzieło jego życia pt. „Rządy państw Osi w okupowanej Europie”. Lemkin przedstawił mechanizmy prawne zbrodni okupacyjnych. Wielu przykładów dostarczyła niemiecka okupacja II Rzeczpospolitej. Publikacja zyskała międzynarodowe uznanie i przygotowała grunt do procesów norymberskich oraz rozwoju międzynarodowego prawa karnego. W swojej pracy autor po raz pierwszy przedstawił pojęcie „genocide” (ludobójstwo) oznaczające działania mające na celu niszczenie narodów i grup etnicznych.

Zbrodnia bez nazwy

Zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej pokazały, że stary język polityki i prawa nie jest w stanie w pełni opisać ich rozmiaru. Po zakończeniu konfliktu przyszedł czas rozliczeń. Podczas procesu norymberskiego Lemkin był doradcą Roberta Jacksona, głównego oskarżyciela z ramienia USA. Niestety w wyroku Międzynarodowego Trybunału Wojskowego nie znalazło się pojęcie ludobójstwa. „Alianci wydali wyrok w sprawie przeciwko Hitlerowi, ale nie chcieli przewidzieć przyszłych Hitlerów” - stwierdził po latach.

Polski prawnik niestrudzenie propagował nową koncepcję wśród ludzi kultury i nauki. Z czasem zyskał poparcie. Pod koniec 1946 r. udało mu się przekonać ONZ do przyjęcia rezolucji określającej ludobójstwo jako zbrodnię. To był impuls. Dwa lata później 9 grudnia 1948 r. Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych uchwaliło konwencję o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa.

Lemkin znalazł się w centrum uwagi: „Robert Schuman, minister spraw zagranicznych Francji, podziękował mi za moją pracę i zapewnił, że się cieszy, iż to doniosłe wydarzenie ma miejsce we Francji”. Gdy konwencja została przyjęta, polski prawnik otrzymał owacje na stojąco. Następnego dnia został przyjęty na oddział szpitalny w Paryżu, gdzie spędził ponad trzy tygodnie: „Nikt nie ustalił, co mi właściwie dolega. Sam postawiłem sobie diagnozę: genociditis, wyczerpanie pracą nad konwencją o ludobójstwie”. W kolejnych latach lobbował, aby konwencja weszła w życie oraz została ratyfikowana przez poszczególnych członków ONZ.

Niestety przyjęta w 1948 r. definicja ludobójstwa była upolityczniona. Był to wynik kompromisu najważniejszych decydentów. W konwencji pominięto niszczenie językowe, kulturalne i polityczne. Tym samym przyjęty zakres zbrodni odbiegał od pierwotnej koncepcji Lemkina. W jej perspektywie ludobójstwem można by określać m.in. Zbrodnię Katyńską. Pewnie dlatego szerszemu ujęciu definicji sprzeciwiał się Związek Sowiecki. Również pozostałe mocarstwa miały swoje powody. Stany Zjednoczone obawiały się osądu segregacji rasowej. Wielka Brytania bała krytyki jej metod stosowanych w koloniach.

Ofiara zimnej wojny

Podczas pracy Lemkin nie dbał o swoje zdrowie. Liczyła się dla niego tylko sprawa. Był świadkiem wielu dramatycznych wydarzeń w XX wieku, co rzutowało bezpośrednio na jego życie. Doświadczył zbrodni ludobójstwa w sposób szczególny. Podczas Holocaustu zginęła niemal cała jego rodzina. Jednakże zagłada Żydów była dla niego jedynie częścią znacznie szerszego zagadnienia. Ludobójstwo było koncepcją uniwersalną.

Z czasem Lemkin stał się jedną z ofiar zimnej wojny, do której podziałów nie pasowało już ściganie sprawców ludobójstwa. Utracił zatrudnienie na amerykańskich uczelniach. Wydawnictwa nie chciały publikować jego prac. W ostatnich latach życia, pomimo swojego dorobku, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Jeden z najwybitniejszych prawników XX wieku, który wniósł ogromny wkład w rozwój prawa międzynarodowego, zmarł w osamotnieniu w 1959 r.

Cykl powstaje we współpracy z krakowskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej. Autorzy są historykami, pracownikami IPN.

Roman Gieroń, historyk, pracownik IPN Oddział w Krakowie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.