Radosław Dimitrow

Obrowiec miał być zatopiony

Tak mniej więcej wyglądałoby jezioro, które miało powstać pod Krapkowicami. Fot. Google maps / oprac. DIM Tak mniej więcej wyglądałoby jezioro, które miało powstać pod Krapkowicami.
Radosław Dimitrow

By okiełznać Odrę w 1909 roku powstał plan budowy ogromnego jeziora.

Za opracowaniem planów przeciwpowodziowych stał pochodzący z Monachium major pruski o nazwisku Donat. Był on cenionym ekspertem od spraw wodnych. Gdy w 1909 r. kreślił plany okiełznania Odry, okoliczni mieszkańcy mieli jeszcze w pamięci powódź z 1903 roku, która spowodowała spore straty.

Major Donat wpadł na pomysł zatrzymania sporej części wody spływającej wraz z Odrą właśnie na ziemi krapkowickiej. Założył, że zatopi sporą część gminy, by utworzyć od Krapko­wic aż po Koźle ogromne jezioro - długie na 24 kilometrów, a szerokie średnio na 4 kilometry.

Za Krapkowicami miała powstać tama, która w razie powodzi zatrzymywałaby falę i gromadziła wodę w nowym jeziorze. Według obliczeń majora Donata było ono w stanie pomieścić aż 475 milionów metrów sześciennych wody (dla porównania zbiornik Racibórz Dolny, który obecnie jest budowany będzie mieścił 170 mln m sześc. wody). Jezioro pod Kra­pko­wicami miało pokryć 9500 hektarów ziemi. By okiełznać Odrę trzeba było jednak wybudować szereg grobli - według planów jedna z nich miała przebiegać wzdłuż wsi Otmęt, a druga nieopodal Rogów pod Koźlem.

Przy takim rozwiązaniu „problemem” był tylko Obrowiec - wieś miała znaleźć się pod wodą. Tutaj major Donat rzucił propozycję, która dziś byłaby potraktowana w kategorii szalonych. Zaproponował otoczenie wałem całego Obrowca i stworzenie swego rodzaju enklawy na jeziorze. Co ciekawe, wtedy nikt nie pytał mieszkańców, czy chcieliby żyć otoczeni wodą.

Wykonanie całego projektu miało kosztować od 30 do 32 mln marek, co było w owych czasach ogromną sumą. Najwięcej z całego projektu (19 mln zł) miało kosztować odkupienie ziem od mieszkańców.

O projekcie w kwietniu 1909 roku rozpisywała się szeroko gazeta Nowiny Raciborskie. Dziennikarze byli przekonani do pomysłu majora.

„Jezioro powstrzymywałoby niemal wszystką wodę zbytnią Odry, tak, że dolina nadodrzańska - począwszy od Krapkowic aż do morza - nie byłaby narażona na powodzie i szkody. Oddając 9500 hektarów ziemi pod jezioro i wyrzucając kilkanaście mln marek, uchroniłoby się 86 tys. hektarów od powodzi. (...) Żegluga na Odrze byłaby znacznie ulepszona i upewniona, bo w razie posuchy, gdy wodostan Odry jest niski (...), można by wodą z jeziora zasilać prąd wodny na Odrze.” - czytamy w Nowinach Raciborskich.
Gazeta przekonywała wtedy, że wielkie jezioro byłoby dobre dla mieszkańców Krapkowic i okolicy, bo można by w nim założyć hodowlę ryb, która przynosiły znaczne dochody. Ponadto z jezioro miało służyć do nawadniania okolicznych pól.

Ostatecznie projekt majora Donata nie zyskał jednak aprobaty wśród ówczesnych władz. Uznano, że jest zbyt kosztowny i niebezpieczny, bo w razie przerwania grobli straty byłyby jeszcze większe.

Radosław Dimitrow

Jako dziennikarz „Nowej Trybuny Opolskiej” i portalu nto.pl staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Zajmuję się sprawami, które są istotne dla mieszkańców. Relacjonowałem już m.in. przejście tornada, powódź, liczne procesy sądowe, a także ujawniałem informacje niewygodne dla władz: przypadki mobbingu i nieprawidłowości w pracy urzędów. Uważam, że praca dziennikarza polega nie tylko na opisywaniu, ale także naprawianiu rzeczywistości, dlatego przy okazji klęsk żywiołowych niosłem pomoc poszkodowanym, a podczas epidemii koronawirusa organizowałem wsparcie dla służby medycznej.

Na co dzień szczególnie bliskie są mi sprawy mieszkańców powiatów strzeleckiego i krapkowickiego. Jeśli jest coś, o czym powinienem widzieć, to dzwoń lub pisz.

Moją pasją jest filmowanie. Od 2017 r. pełnię w redakcji funkcję wydawcy wideo oraz kieruję pracą studia nto tv, które działa w Opolu. Jestem twórcą programów telewizyjnych i dokumentalnych.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.