O tym, jak brat zabił brata, czyli czarna legenda pałacu w Czernicy

Czytaj dalej
Fot. Fot. Jan Podziewski
Marek Gaworski

O tym, jak brat zabił brata, czyli czarna legenda pałacu w Czernicy

Marek Gaworski

Śląskie pałace i ich mieszkańcy. Stojąc pod murami pałacu w Czernicy, aż chce się krzyknąć - „Ale zamczycho!”. I choć osobiście jestem uczulony na nazywanie pałacu zamkiem, to sam równie chętnie tak zrobiłem. Każda szanująca się rezydencja powinna mieć swoją ciemną stronę. Ma taką i Czernica. I to niejedną…

Wieś znajduje się na północ od Jeleniej Góry, z dala od utartych szlaków. Jeśli ktoś nie spodziewa się zastać takiej budowli we wsi, może się lekko zdziwić. Pałac od wielu lat jest własnością prywatną. Właściciel pieczołowicie dba o swój dom, choć samemu nie jest łatwo sobie poradzić z tak dużą budowlą. A jest duża, bo od stuleci powiększana. Wieś w dokumentach była wzmiankowana od 1305 roku, ale kiedy dokładnie powstał pierwszy dwór, niestety nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że było to za czasów rycerzy von Langenow, a oni stali się posiadaczami Czernicy właśnie w pierwszej połowie XIV wieku.

Potem właścicielami wsi byli Kittlizowie i Seydlitzowie. Rozkwit majątku i dworu nastąpił dopiero po 1535 roku, kiedy w swoje posiadanie objęła go rodzina Schaffgotschów. W 1543 roku dwór rozbudowano w stylu renesansowym. Charakteru obronnego dodawała mu fosa, która otaczała budowlę z każdej strony. Dwór może i był obronny, ale przed niszczącymi skutkami burzy go to nie uchroniło. Do tragedii doszło 20 stycznia 1550 roku, akurat w czasie, gdy Balthasar von Schaffgotsch urządzał wesele. Jego gościem był sam książę legnicki Fryderyk. Huczną i radosną imprezę przerwały gwałtowne siły przyrody, które były na tyle duże, że zdołały zniszczyć trzy pomieszczenia. Przestraszony książę zamienił wygodny dwór na mniej znaczącą karczmę. Takich problemów nie było na szczęście w maju 1574 roku, w czasie istotnej dla protestantów biesiady, a raczej poważnej dyskusji religijnej na temat grzechu pierworodnego i wolnej woli człowieka. Wówczas Czernica zasłynęła nie tylko w najbliższej okolicy, ale i w szerokiej Europie.

Pamiątkę tych wydarzeń możemy zobaczyć nawłasne oczy. Oczywiście pod warunkiem, że zostaniemy wpuszczeni do pałacu (istnieje taka możliwość, po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym). W jego wschodnim skrzydle, które jest zachowanym fragmentem renesansowego dworu, znajduje się niepozorna, sklepiona sala z prawdziwym skarbem na ścianach. Są to przepięknie malowane renesansowe polichromie z tarczami herbowymi ówczesnych właścicieli Czernicy i pokrewnych im rodzin oraz datą 1563. Jeśli dodamy do tego fantazyjne ornamenty z motywami m.in. roślinnymi i zwierzęcymi, to naszym oczom ukazuje się jedna z najcenniejszych pamiątek XVI stulecia. Historycy spierają się, czy była to sala reprezentacyjna czy też kaplica dworska. Ale prawdę mówiąc, czy dla nas - turystów - ma to jakieś znaczenie?

Pozostało jeszcze 58% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marek Gaworski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.