Nowe tablice w Opolu trzeba usuwać

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Mielnik (O)
Artur Janowski Janowski

Nowe tablice w Opolu trzeba usuwać

Artur Janowski Janowski

Wymiana tablic w powiększonym Opolu kosztowała blisko 80 tysięcy złotych. Teraz okazuje się, że te tablice też muszą zniknąć, bo tego wymagają przepisy.

Wielka akcja wymiany oznaczeń na drogach była spowodowana zmianą granic Opola. Wymiana tablic i stawianie nowych trwało kilka miesięcy.

Wiele razy były niszczone przez nieznanych sprawców, choć wiele wskazuje na to, że robili to głównie przeciwnicy zmiany granic.

O koszty całej akcji zapytał niedawno radny Przemysław Pospieszyński (PO), którego interesowało także to, jak nowe tablice mają się do przepisów, które rada miasta uchwaliła w grudniu 2016 roku, czyli tuż przed formalną zmianą granic.

- Chodzi o tzw. System Identyfikacji Miejskiej, który normuje wygląd i kształt tablic nie tylko adresowych, ale też informacyjnych - tłumaczy Pospieszyński. - System jest elementem uchwały krajobrazowej i powinien być przestrzegany przez urząd miasta, zwłaszcza, że od tego roku to jest obowiązujące prawo, a te przepisy zaproponował sam ratusz.

Tymczasem, jak zauważył radny, tablice wykonano według starych wzorów, tym samym są niezgodne z uchwałą.

- Jej przepisy są na razie martwe, niepokoi mnie też, że niebawem będziemy musieli sfinansować kolejną wymianę tabliczek - mówi Pospieszyński.

Urząd - w odpowiedzi na pismo radnego - przekonuje, że obecnej sytuacji nie można było uniknąć. Dlaczego?

Wprawdzie uchwałę krajobrazową podjęto w ubiegłym roku, ale jeszcze przed jej wejściem w życie zlecono przygotowanie i wymianę tablic na terenie powiększonego miasta. Co więcej - jak twierdzi ratusz - nadal trwa wykonanie koncepcji nowych tablic, zakładającej podział miasta na dzielnice.

Koncepcja ma też pokazać, gdzie nowe tablice montować, aby nie powiększać chaosu przestrzennego na ulicach.

Urzędnicy chcą, by pieniądze na montaż znalazły się w budżecie miasta już w przyszłym roku, a cała operacja potrwała do 2019 r. Na razie trudno określić, ile kolejna wymiana tablic będzie kosztować.

- Na pewno sporo, ale uważam, że gdyby ktoś całą sprawę lepiej przemyślał, to nie byłoby konieczności usuwania nowych tablic - ocenia radny. - Tego niestety nie unikniemy, ale będę wnioskował na najbliższej sesji rady miasta, aby wymianę zacząć od starych dzielnic, gdzie oznakowania są najstarsze i w najgorszym stanie.

Radny ma również nadzieję, że niebawem ratusz zacznie akcję informacyjną w sprawie uchwały krajobrazowej. Większość przedsiębiorców nadal nie zdaje sobie bowiem sprawy, że obowiązują nowe zasady montażu reklam i billboardów.

Artur Janowski Janowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.