Niewiele pozostało z filmowej Łodzi. żal tamtych czasów

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Anna Gronczewska

Niewiele pozostało z filmowej Łodzi. żal tamtych czasów

Anna Gronczewska

Rozmowa z Iwonną Łękawą, popularną dziennikarką telewizyjną, która wiele lat pracowała w Łódzkim Ośrodku Telewizyjnym

Co u pani słychać?
Dalej pracuje, ale już nie w telewizji. Wiele lat uczyłam młodych dziennikarzy i dalej to robię. Teraz też douczyłam się logopedycznie. Prowadzę zajęcia z kreowania wizerunku, wystąpień publicznych, wzbogacone o logopedię.

Nie tęskni pani za telewizją?

Może trochę tęsknię. To nie są jednak czasy dla dobrego, telewizyjnego dziennikarstwa.

Ostatnio można było zobaczyć w telewizji, ale w Polsacie. Było to podczas kolejnych odcinków programu „Twoja twarz brzmi znajomo”...

Tak, występowałam tam, bo w programie brała udział moja synowa, pochodząca z Tomaszowa Mazowieckiego Kasia Łaska. Przyjaciele, rodzina, bliscy opowiadają o uczestnikach, gdy zbliża się finał. Poproszona przez Kasię wzięłam w tym udział.

Kasia Łaska wypadła bardzo dobrze, dotarła do finału programu. Chyba jest pani z niej dumna?

Duma jest wielka, że Kasia była w programie najlepsza. To nie tylko opinia teściowej, ale też wielu fachowców. Może powinna znaleźć się po drugiej stronie?. Ona mogłaby oceniać, a nie być ocenianą? Kasia jest profesjonalistką z ogromnymi możliwościami, świetnym przygotowaniem. Trochę nie mieściła się w ramach tego programu co często podkreślało jury. Jeśli to program dla tych co mają się rozwijać, to co ma ona robić jeśli jest doskonała.

Wraca pani wspomnieniami do czasów, gdy pracowała pani w łódzkiej telewizji, w wieżowcu przy ul. Sienkiewicza?

Bardzo często. Lata, gdy tam pracowałam były fantastyczne. Miałam szczęście, że pracowałam w kulturze. Telewizja robiła wtedy wiele programów o kulturze, nie tylko rozrywkowe...

Promowała pani film, jego twórców...

Zajmowałam się festiwalem Camerimage, Festiwalem Czterech Kulturą. Bardzo żałuje, że festiwalu Camerimage nie ma już w Łodzi, bo stanowił znakomitą promocję miasta.

Łódź zachowała swoje filmowe oblicze?
W małym stopniu. Te lata, gdy była filmową Łodzią ma za sobą. Została Szkoła Filmowa, Opus Film Piotra Dzięcioła, Muzeum Kinematografii...I tyle...

Pozostało jeszcze 2% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Pro Media Sp. z o.o.