Niepopularne leki znikają z poczty i sklepu

Czytaj dalej
Fot. 123rf
rozm. Dorota Abramowicz

Niepopularne leki znikają z poczty i sklepu

rozm. Dorota Abramowicz

Z dr. Pawłem Chrzanem, przewodniczącym Okręgowej Izby Aptekarskiej w Gdańsku, rozmawia Dorota Abramowicz.

Niepopularne leki znikają z poczty i sklepu

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykaz leków, które mogą być sprzedawane poza aptekami. Projekt ten, trzykrotnie zmniejszający dotychczasową listę, ma uwzględniać postulaty samorządu aptekarskiego. Czy rzeczywiście mniej leków kupimy w sklepach i na stacjach benzynowych?
Na pewno niektóre leki, na przykład paracetamol, kupimy w mniejszych opakowaniach, zawierających nie więcej niż sześć tabletek. Jako osoba mająca do czynienia z toksykologią, uważam to za krok w dobrym kierunku. Chociaż z drugiej strony - nie uwzględniono naszego postulatu, by opakowanie zawierało tylko dwie tabletki. A co do nowej listy, to szczerze mówiąc, z rynku zniknęły specyfiki, które nie cieszyły się popularnością u kupujących. Czyli na przykład talk do pudrowania, środki na niestrawność i zgagę, takie jak rennie, maloks oraz węgiel leczniczy. To jest po prostu śmieszne.

Zastąpienie w sprzedaży na stacjach benzynowych i w sklepach o wiele bezpieczniejszego węgla loperamidem uważam za bardzo ryzykowny krok


Dlaczego Pan tak uważa?

Zmniejszyła się ilość, wielkość opakowań, ale niepokojące jest to, że na wykazie leków dostępnych w sprzedaży pozaaptecznej pojawiły się nowe specyfiki, dostępne wcześniej tylko na receptę. W tym stosowane w chorobie wrzodowej prazole, czyli leki z grupy inhibitorów pompy protonowej, zmniejszające wydzielanie do światła żołądka jonów wodorowych.
Ten lek powinien być zażywany w ściśle określony sposób - jedna tabletka, raz dziennie, na czczo. Już widzę, jak pani na poczcie przestrzega klienta, by koniecznie zajrzał do ulotki, bo nieprzestrzeganie zaleceń może być skrajnie niebezpieczne.
Tak samo jako farmaceuci liczyliśmy, że leki typu loperamid, zmniejszające perystaltykę jelit, będą dostępne tylko w aptekach. Nieodpowiednie stosowanie ich może spowodować zagrożenie zdrowia, bo niektóre choroby czy przyjmowane leki są przeciwwskazaniem do ich stosowania. Mogą się też pojawić działania niepożądane. Zastąpienie w sprzedaży na stacjach benzynowych i w sklepach o wiele bezpieczniejszego węgla loperamidem uważam za bardzo ryzykowny krok.

Jakim cudem leki te znalazły się w sprzedaży pozaaptecznej?

Być może przez zapomnienie.

Za to nie będzie można już kupić poza apteką leków zawierających psychoaktywną pseudoefedrynę.
Ograniczenie dotyczy sprzedaży w aptece do jednego opakowania bez recepty leków zawierających pseudoefedrynę, kodeinę czy dekstrometorfan.


Kwestią, która mnie niepokoi, jest powszechna dostępność leków przeciwhistaminowych, zazwyczaj zażywanych przez alergików

Na stacjach benzynowych też można było kupić na przykład gripex, w którym jest pseudoefedryna...
Gripex w aptekach zawiera pseudoefedrynę, natomiast gripex hot, oferowany w sprzedaży pozaaptecznej, już nie. Kupujący przeważnie nie czytają składu leków i ulotek i dają się nabierać na podobne nazwy. Tak więc nie jest to problem. Za to kwestią, która mnie niepokoi, jest powszechna dostępność leków przeciwhistaminowych, zazwyczaj zażywanych przez alergików.

Dla alergika z zatykającym się nosem czy zapaleniem spojówek to chyba dobra wiadomość?
Nie do końca. Leków przeciwhistaminowych nie powinno się stosować stale. Jeśli zamiast iść do lekarza, który pomoże ustalić etiologię choroby, osoba uczulona będzie jedynie kupować na okrągło leki, to ten katar może przejść w stan chroniczny. Ponadto przy stosowaniu niektórych leków przeciwhistaminowych nie powinno się kierować pojazdami czy też pracować w warunkach wymagających dużego skupienia. Ponadto część leków przeciwhistaminowych nie może być stosowana z innymi lekami. W aptece farmaceuta realizujący dodatkowe recepty zwróci pacjentowi uwagę, w sklepie nie ma na to szans.

Skąd więc twierdzenie ministerstwa, że postulaty farmaceutów zostały uwzględnione?

Zapewne chodzi tu tylko o zmniejszenie opakowań leków. Rzeczywistości nie ma jednak sensu pudrować. Nawet wycofanym talkiem.

dorota.abramowicz@polskapress.pl

rozm. Dorota Abramowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.