Niełatwo przekazać wiarę młodym. Ale trzeba to robić

Czytaj dalej
Fot. Fot. Archiwum
Krzysztof Ogiolda

Niełatwo przekazać wiarę młodym. Ale trzeba to robić

Krzysztof Ogiolda

Ks. dr Jerzy Dzierżanowski, diecezjalny duszpasterz rodzin w diecezji opolskiej.

Za nami uroczystość św. Anny, przed nami obchody odpustowe w wielu kościołach, którym patronuje. A ksiądz wrócił właśnie z rodzinnego zjazdu rodziny Dzierżanowskich…
Od pierwszego zjazdu rodzinnego minęło 25 lat. Spotkaliśmy się w Borach Tucholskich. Zjechało 157 osób z Polski, USA, Szwajcarii i Indii. Uczestniczyliśmy m.in. w uroczystej mszy św. To jest miejsce, gdzie dzieci mają fantastyczne warunki do zabawy, starsi do rozmów. Wieczorem spotykaliśmy się przy ognisku i wspólnym śpiewie.

W wielu rodzinach nie tylko taki wielki zjazd by się nie udał, ale i spotkania na co dzień są coraz trudniejsze, bo rozproszyliśmy się po świecie.
Bardzo wiele osób w naszych rodzinach przebywa za granicą. Czy to z powodu pracy, udziału w różnych przedsięwzięciach. Łatwiej niż kiedyś wyjeżdżamy z domu. Ale to wcale silnych więzi rodzinnych nie musi wykluczać. Pomagają współczesne środki komunikacji. W części rodzin więzi robią się luźniejsze albo i zrywają się bez wyjeżdżania. Wystarczy codzienne zagonienie i zapracowanie.

Św. Anna jest nazywana łączniczką pokoleń. Co zrobić, żeby te pokolenia rzeczywiście zachowały łączność, skoro dziś starsi i młodzi często żyją oddzielnie. Ci drudzy bardziej w świecie kontaktów wirtualnych niż realnych?
Więzi najmłodszego pokolenia z rodziną nie zachowają się same. Trzeba włożyć w to pewien wysiłek. Jeśli rodzice utrzymują bliskie relacje z dziadkami, to jest szansa, że i młodym, zwłaszcza kiedy założą swoje rodziny, będzie łatwiej więzi podtrzymać. Media społecznościowe są rzeczywiście bardzo ekspansywne. Młodzi dobrze się w nich czują. Ale zauważam, że wielu z nich ma jednocześnie potrzebę bycia razem w rodzinie, rozmawiania. Raz jeszcze wracam do naszego rodzinnego zjazdu – nie było specjalnego problemu z komórkami.

Myślę, że stosunkowo łatwo się umówić, że na przykład siadając do wspólnego posiłku, nie zabieramy do stołu komórek. Z transmisją wiary jakby nam rodzicom trudniej szło. Kiedy w kościołach ubywa wiernych, to młodych najwięcej…
Problem jest złożony. Młode pokolenie nie tylko od rodziców czerpie wzorce zachowań. Jest bardzo silnie nastawione na doznania, na gwałtowny rozwój. Cierpliwości młodym brakuje. W wielu dziedzinach życia funkcjonują na zasadzie: pstryk i musi być. W Kościele ta zasada nie obowiązuje. Choćby w liturgii nie ma zaskakujących nowości - w mszy św. dzisiaj w porównaniu z tą z ubiegłej niedzieli. To dla niektórych jest pretekst, żeby mówić, że się nudzą, unikać kontaktu z Kościołem. Dla wielu z nas uczestnictwo w mszy św. jest źródłem duchowej siły na cały kolejny tydzień. A u części młodego pokolenia już tej potrzeby nie ma. Mamy do czynienia z duchowym infantylizmem.

Co rodzicom zostaje? Czekać aż dojrzeją, dorosną i sami wrócą?
Na pewno nie możemy czekać biernie. Przy tej ilości atrakcji i możliwości spędzania czasu nie jest łatwo zachęcić do skupienia, do koncentracji na sferze duchowej. Ale trzeba to robić. Tym intensywniej, że w wielu środowiskach pojawiają się tendencje do wyśmiewania młodych chrześcijan. Pojawia się presja, że pójście w niedzielę na mszę św. to jest obciach. Ta sytuacja wymaga umiejętności nieszablonowego docierania do młodych. Przez wszystkich – katechetów, kapłanów, rodziców. Nie ma się co na rzeczywistość obrażać, tylko trzeba szukać sposobu dotarcia z przekazem wiary do młodych. Takich, jacy są. To musi się stać naszą pasją, nie smutnym obowiązkiem. A z perspektywy rodziców nic tak dziecka nie zachęci jak przykład i świadectwo. Jeśli mówimy jedno, a robimy drugie, będziemy dzieci zrażać.

Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.