Nie spalaj liści. W Opolu odbiorą je od ciebie

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Mielnik (O)
Artur Janowski Janowski

Nie spalaj liści. W Opolu odbiorą je od ciebie

Artur Janowski Janowski

Mieszkańcy domów jednorodzinnych w Opolu mogą bezpłatnie oddać liście na miejską kompostownię. Akcja trwa do końca listopada. Ma przeciwdziałać spalaniu liści, które powoduje trucie powietrza.

Z liśćmi z przydomowych ogródków czy trawników od lat był ogromny problem. Opolanie często skarżyli się, że nie są odbierane, choć ustawiali napełnione worki obok śmietników. Urząd miasta informował z kolei, że zgodnie z przyjętymi przepisami mieszkańcy sami powinni zawieźć liście na wysypisko. Efekt był taki, że wiele osób po cichu jesienny odpad pakowało do pieców lub spalało w ogniskach. Inni z kolei wpychali liście do pojemników na bioodpady.

- Gdybym ja miał je wkładać do brązowego pojemnika, to do wiosny bym się tego nie pozbył z podwórka - opowiada pan Grzegorz, właściciel domu w Opolu. - Dopiero niedawno przez przypadek dowiedziałem się, że w tym roku liście są jednak z posesji odbierane. Szkoda tylko, że tak mało opolan o tym wie. Kiedy wieczorami wychodzę na spacer, to czuję, że niektórzy wciąż je palą.

Andrzej Czajkowski, prezes Zakładu Komunalnego, który zajmuje się gospodarką śmieciową, przyznaje, że w tym roku właściciele domów nie muszą jeździć na wysypisko, gdzie działa miejska kompostownia.

- Wystarczy, że spakują liście do worków i wystawią je obok pojemnika na bioodpady w dniu, gdy odbiera się odpady w nim zgromadzone. Po stronie mieszkańca jest tylko zakup worków - tłumaczy Czajkowski.

Co ciekawe cała akcja zaczęła się we wrześniu, ale szerszej informacji na ten temat nie było. Wiadomo natomiast, że worki z liśćmi będą odbierane do końca listopada.

- Dzięki takiemu rozwiązaniu mamy nadzieję ograniczyć spalanie liści, które - po pierwsze - jest zabronione, a po drugie - powoduje dodatkowe zapylenie powietrza - tłumaczy Czajkowski.

Krzysztof Maślak, zastępca komendanta straży miejskiej, ocenia, że z roku na rok opolan spalających liście jest mniej.

- Mimo to nadal takie sytuacje się zdarzają, a obecne rozwiązanie może pomóc w staraniach o czystsze powietrze nad Opolem - twierdzi Maślak i przypomina, że za palenie liści grozi nawet 500 złotych mandatu.

Artur Janowski Janowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.