Iwona Kłopocka

Nerwowo w szpitalu na Wodociągowej w Opolu. Lekarze nie chcą leczyć byle jak

Lekarz na 12-godzinnym dyżurze w nocy ma pod swoją opieką izbę przyjęć, oddziały neurologiczne dorosłych i oddział neurologii dziecięcej. Fot. 123rf.com Lekarz na 12-godzinnym dyżurze w nocy ma pod swoją opieką izbę przyjęć, oddziały neurologiczne dorosłych i oddział neurologii dziecięcej.
Iwona Kłopocka

Z oddziału neurologii B Wojewódzkiego Specjalistycznego Zespołu Neuropsychiatrycznego w Opolu odeszło z pracy sześciu lekarzy i ordynator. 
- Fatalną organizacją pracy zmuszano nas do narażania pacjentów - mówią.

Obciążenie pracą to główna przyczyna zwolnień. Lekarze mają dość i tym razem wcale nie chodzi o to, że pracują dłużej, niż przewidują normy, ani że pracują za psie pieniądze (bo zarabiają całkiem nieźle). Problem w tym, że jest ich za mało w stosunku do napływu pacjentów, a dyrekcja szpitala - jak twierdzą - pozostała głucha na apel o zmianę organizacji pracy.

  • Lekarze nie narzekają na pieniądze, ale na złą organizację pracy.
  • Dopóki ona się nie zmieni, lekarze będą odchodzić.
Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Iwona Kłopocka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.