Na Opolszczyźnie wciąż wykonuje się najmniej testów na koronawirusa w Polsce!

Czytaj dalej
Fot. Karol Makurat
Iwona Kłopocka-Marcjasz

Na Opolszczyźnie wciąż wykonuje się najmniej testów na koronawirusa w Polsce!

Iwona Kłopocka-Marcjasz

Na Opolszczyźnie wykonuje się najmniej w Polsce testów na koronawirusa. Na Mazowszu zrobiono ich 32 razy więcej. Sanepid twierdzi, że ministerialne dane z Opolskiego są mocno zaniżone.

Najnowsze statystyki (z 18 maja) opublikowane przez Ministerstwo Zdrowia wskazują, że na Opolszczyźnie od początku epidemii wykonano 5553 testy. To najmniej ze wszystkich województw.

W Mazowieckiem zrobiono już 177 452 testy, w Wielkopolsce 70519 testów, na Śląsku 55985 (10 razy więcej, niż u nas), a na Dolnym Śląsku 45700 (8 razy więcej, niż u nas). Nawet w drugim od końca i tylko nieco większym od Opolszczyzny województwie lubuskim wykonano do tej pory 8562 testy.

Na Opolszczyźnie wciąż wykonuje się najmniej testów na koronawirusa w Polsce!
Ministerstwo Zdrowia/Twitter

- Przyczyna jest bardzo prosta. Do niedawna mieliśmy na całe województwo tylko jedno laboratorium wykonujące takie testy - mówi Małgorzata Gudełajtis, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Opolu.
Laboratorium w opolskim sanepidzie pracuje od 13 marca (wtedy uruchomiono sprzęt kupiony przez wojewodę) non stop, przez całą dobę. Od tego czasu wykonano tam 5376 testów. Początkowo w ciągu doby wykonywano ok. 40 badań, teraz dziennie robi się średnio 100 testów. Dobowy rekord naszego laboratorium to 150 testów.

Zdaniem opolskiego sanepidu ministerialne statystyki nie pokazują jednak całej prawdy o testowaniu Opolan.

- Testy robione w naszym laboratorium stanowią szacunkowo około połowy testów wykonywanych mieszkańcom Opolszczyzny. Tę drugą połowę wykonuje się w innych województwach, a one wliczają je do swoich statystyk - wyjaśnia Małgorzata Gudełajtis. - My badania wykonujemy, zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego, osobom podejrzanym o zakażenie, osobom z kwarantanny i izolacji domowej oraz z ognisk zakażeń w DPS-ach.

Szpitale mają podpisane umowy z innymi laboratoriami, głównie w Warszawie i we Wrocławiu. Ze wsparcia wrocławskiego korzysta też opolski sanepid, kiedy w jego laboratorium powstaje korek. Do dzisiaj, na zlecenie WSEE, laboratorium we Wrocławiu wykonało 1400 testów Opolan.

We wtorek Ministerstwo Zdrowia informowało, że na 597725 przebadanych w całym kraju osób, u 19080, czyli u co 34 wykryto koronawirusa. Na Opolszczyźnie te dane są znacznie bardziej niepokojące. 5553 wykonane testy pozwoliły wykryć koronawirusa u 552 osób (dane z 18 maja), a więc u co dziesiątego badanego. To najwyższy odsetek w całym kraju. W Lubuskiem, gdzie liczba zakażonych nie przekroczyła setki, testy wykazują chorobę u co 93 badanej osoby.
Pod względem odsetka zakażeń na 100 mieszkańców Opolszczyzna jest na trzecim miejscu w kraju z wynikiem 57,1 (za Śląskiem - 132,1 i Dolnym Śląskiem - 78,1).

Wobec mizernej skali testowania w kierunku koronawirusa wicemarszałek Roman Kolek, w imieniu władz regionu, wystosował już 5 maja apel do ministra zdrowia o przekazanie na Opolszczyznę dodatkowego sprzętu. Resort zdrowia na razie milczy.
Apel dotyczył przekazania Opolszczyźnie jednego z 8 urządzeń diagnostycznych, kupionych przez Fundację Polsat.

- Takie urządzenie jest konieczne do tego, aby poprawić wykrywalność przypadków COVID-19 w regionie – mówił wicemarszałek Roman Kolek. – To z kolei pozwoli na szybszą i skuteczniejszą interwencję szpitali. Dobrze by było, gdyby lekarze rodzinni mieli możliwość kierowania naszych mieszkańców na takie badania. Trzeba działać w sposób celowany.

- Odpowiedzi jeszcze żadnej nie mamy - poinformowała w środę Violetta Ruszczewska, rzeczniczka marszałka. - Marszałek Kolek rozmawiał o tym z posłanką Violettą Porowską (PiS), prosząc, by posłowie wparli tę inicjatywę. Na razie jednak żadnych sygnałów stamtąd nie ma - dodała.

Z interpelacją do MZ wystąpił poseł Tomasz Kostuś (PO), podkreślając, że z danych statystycznych wynika jednoznacznie, iż na Opolszczyźnie jest poważny problem niezdiagnozowanych osób zakażonych wirusem. "Nie ma cienia wątpliwości, że w obecnej sytuacji dostęp do szybkiej diagnostyki jest kluczowy dla zatrzymania trwającej pandemii" - napisał w interpelacji złożonej 12 maja.

Interpelację w tej sprawie złożył też poseł Ryszard Galla (MN).

Iwona Kłopocka-Marcjasz

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

AVE SILESIA

Ciekawi mnie odpowiedz Czubaka . On jednak milczy .

Gandharwa

Po prawdzie to w woj. Sląskim też mało się testuje, patrząc na liczbę mieszkańców (5 razy tyle co u nas)

Zupełnie te nie rozumiem idei testowania osób, które wychodzą z kwarantanny. Skoro wiadomo, że przez dwa tygodnie tej kwarantanny wirusa już się nie ma w aktywnej formie?

Za to powinni wchodzić do dużych zakładów (i urzędów) i brać wyrywkowo próbki tym "zdrowym, pracującym" pewnie by wyszły ciekawe rzeczy, jak w Wielkopolsce. No ale wybory przecież 28 czerwca...

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.