Miasto z zegarem brzmi dumnie. Mechanik hobbysta naprawił liczący 150 lat zegar kościelny w Prudniku

Czytaj dalej
Fot. Fot. Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Miasto z zegarem brzmi dumnie. Mechanik hobbysta naprawił liczący 150 lat zegar kościelny w Prudniku

Krzysztof Strauchmann

Emerytowany nauczyciel wychowania fizycznego trzy grudniowe tygodnie przesiedział na wieży klasztoru Bonifratrów w Prudniku. Mechanik hobbysta uparł się, że naprawi liczący 150 lat zegar kościelny. I naprawił!

Żeby dojść do zegara, trzeba pokonać wąskie drewniane schody. Potem jest strych nad klasztorem. Braciszkowie przez setki lat wynosili tu z apteki niepotrzebne fiolki i przyrządy, a z biblioteki klasztornej – stare książki. Zarosły pięknie warstwą kurzu. Za wąskim przejściem w murze jest strych nad kościołem św. św. Piotra i Pawła.

Zegar na wieży naprawia się od góry, czyli od wskazówek, żeby były gotowe do chodzenia. Gdyby zrobić odwrotnie, nieopatrzne uruchomienie napędu może narobić większych szkód. Pan Grzegorz przestudiował kilka polskich i niemieckich książek o zegarach. W internecie obejrzał liczne filmy pokazujące sprawne, chodzące mechanizmy zegarowe. I z wiarą zabrał się do roboty. Przez trzy tygodnie, codziennie prócz niedziel i poniedziałków (dla odpoczynku) wspinał się na wieżę i spędzał tu po parę godzin. 

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.