Mała Armenia w Nysie. Dwie ojczyzny Lyovy Grigoryana

Czytaj dalej
Fot. Fot. Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Mała Armenia w Nysie. Dwie ojczyzny Lyovy Grigoryana

Krzysztof Strauchmann

Ćwierć wieku w nowym kraju. Po takim czasie serce dzieli się na dwie części. Jedna tęskni za starą, druga za nową ojczyzną.

Armenii można posmakować w Nysie, w niewielkiej, domowej restauracyjce prowadzonej przez rodzinę Grigoryan. Z głośnika sączy się ludowa ormiańska muzyka.

Na stołach leżą serwety z folkowym wzorem, na ścianach wiszą zdjęcia, mapy i wielka fototapeta góry Ararat. W karcie dań armeńskie wina, ale przede wszystkim potrawy Zakaukazia, przygotowywane przez rodzinę właścicieli.

– Ciągle myślami jesteśmy w naszym kraju, dlatego stworzyliśmy Małą Armenię, żeby nie tęsknić – mówi Sati Grigoryan z Nysy. – Ale tak się nie da.

Lyova Grigoryan z dumą prowadzi do ogródka za domem, gdzie oprócz stolików dla gości stoi tradycyjny ormiański piec do pieczenia potraw.

– Sam go projektowałem i wybudowałem. Trzy miesiące się przygotowywałem. Pojechałem do Armenii podglądać, jak się to robi – mówi właściciel jednej z kilku tradycyjnych ormiańskich restauracji działających w Polsce. Pozostałe są w Warszawie, Krakowie, Łodzi. Nysa jest najmniejszym miastem w tym gronie. Piec tondir jest opalany drewnem, w środku jest okrągły, żeby płomień się kręcił i równomiernie podgrzewał potrawę.

– To typowe wyposażenie wiejskich karczm, w miejskich restauracjach rzadko można coś takiego spotkać – dodaje Sati Grigoryan, żona gospodarza. – W knajpach, gdzie nie ma możliwości palenia drewnem, robią takie piece na gaz, ale to już nie jest to samo w smaku. Tradycyjna technologia nie zmieniła się od wieków. Mięso z takiego pieca jest zadymione, soczyste i dobrze wypieczone. Pieczenie doskonale wydobywa jego smak.

Przyjeżdżając do Polski, myśleli z bratem, że popracują  w Polsce rok czy dwa i wrócą do Armenii. Wszystko się zmieniło, gdy Lyova poznał Sati. Ormiankę z Opola.

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Jako dziennikarz zajmuję się wszystkimi wydarzeniami związanymi z powiatem nyskim i prudnickim. Piszę reportaże o ciekawych ludziach, interesuję się życiem społecznym i gospodarczym, zachęcam do uprawniania turystyki. Interesuję się historią regionu, zwłaszcza tą najnowszą. Staram się dostrzegać przemiany we współczesnym świecie. Zależy mi na tym, aby dotrzeć do dociekliwego Czytelnika z interesującym tematem w ciekawej formie.

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Pro Media Sp. z o.o.