Lato na gigancie. Coraz częściej, coraz mocniej

Czytaj dalej
Fot. Fot. ps/archiwum
Sławomir Draguła

Lato na gigancie. Coraz częściej, coraz mocniej

Sławomir Draguła

To właśnie podczas ucieczek nieletni popełniają swoje pierwsze przestępstwa, próbują narkotyków, alkoholu czy prostytuują się.

Kilka dni temu dyżurny niemodlińskiej policji otrzymał zgłoszenie, że z parkingu przy miejscowych ogródkach działkowych ktoś ukradł seata, jednak po przejechaniu... kilku metrów, sprawca rozbił samochód. Okazało się, że to 16-letni chłopak, który nie miał pojęcia o prowadzeniu auta, wykorzystał nieuwagę działkowców i najpierw z altanki ogrodowej zabrał kluczyki oraz telefon komórkowy, a potem pojazd. Pokrzywdzonego zaalarmował dźwięk odpalanego silnika i huk rozbijanej karoserii.

- Policjanci, którzy zatrzymali chłopca, znaleźli też przy nim metamfetaminę - mówi aspirant Karol Brandys z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że nieletni uciekł z zakładu wychowawczego. O jego dalszych losach zadecyduje sąd rodzinny.

To właśnie wakacje są czasem kiedy nieletni najczęściej uciekają. Często chcą w ten sposób zwrócić na siebie uwagę, buntują się przeciwko rodzicom albo mają problemy. Na gigancie grozi im jednak wiele niebezpieczeństw.

- Bo to wówczas padają ofiarami przestępstw, ale i sami je popełniają - mówi jeden z policjantów z Zespołu Poszukiwań Celowych Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Próbują alkohol, narkotyki, mogą być zmuszani do prostytucji czy zwerbowani do sekty. Natomiast kiedy kończą się pieniądze, a głód ściśnie żołądek, zaczynają się kradzieże, włamania, napady.

W całym ubiegłym roku opolska policja otrzymała zgłoszenia o 74 uciekinierach, natomiast w pierwszym półroczu tego - już o 39. Jak wynika z policyjnych obserwacji, młodzież najczęściej ucieka z domów, bo buntuje się przeciwko rodzicom, np. gdy zabraniają wyjazdu na wakacje czy spotykania się z sympatią.

W ubiegłym roku nasza policja szukała 74 nieletnich, w pierwszym półroczu tego już 39

Kolejny powód to chęć zamanifestowania swojej niezależności, ciekawość świata, próba zwrócenia na siebie uwagi czy problemy rodzinne: alkoholizm, bieda, molestowanie, upokorzenie.

- Rodzice powinni wiedzieć, z kim się spotykają ich pociechy, mieć numery telefonów do ich kolegów oraz ich rodziców - radzi nadkomisarz Marzena Grzegorczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Kiedy dziecko nie wróci do domu, można od razu zadzwonić i popytać, czy przypadkiem nie zasiedziało się u znajomych

Najmłodsi nie uciekają z dnia na dzień.

- Nastolatek tak jak dorosły ma swoje problemy, tylko gorzej sobie z nimi radzi - mówi policjantka. - Wiele zależy od rodziców, którzy muszą nauczyć się rozmawiać z dziećmi i umieć zauważyć, że dzieje się z nimi coś złego.

Wraz z odnalezieniem się uciekiniera nie kończą się problemy. Policjanci kierują sprawy do sądów rodzinnych, które sprawdzają sytuację w domu.

- Może się to skończyć przydzieleniem kuratora bądź ograniczeniem praw rodzicielskich - ostrzega Marzena Grzegorczyk.

ZOBACZ MAGAZYN "INFO Z POLSKI"

Sławomir Draguła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.