Koniec kultu jednostki, czyli żółtek odjeżdża na ślepy tor

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Wisniewski / Polskapresse
Sławomir Draguła

Koniec kultu jednostki, czyli żółtek odjeżdża na ślepy tor

Sławomir Draguła

Potocznie nazywany jest „kiblem” albo „żółtkiem” - choć do połowy był niebieski. Natomiast w byłej Jugosławii miał ksywę „gomułka”. To najdłużej produkowany pociąg na świecie. Dziś już kultowy. Zagrał w kilku filmach i doczekał się dowcipów na swój temat...

Na peron wpada babinka z tobołami, a tam już stoi pociąg, więc ta pyta stojącego tam faceta: - Jaki to pociąg? - Żółty. - Dokąd? - Do połowy. - Na Tłusz­cz on? - Nie, na elektrykę.

Dzisiejsza młodzież tego dowcipu nie zrozumie, ale ci starsi i owszem. O czym ten kawał? O najpopularniejszym do niedawna w Polsce pociągu, a ściślej mówiąc elektrycznym zespole trakcyjnym EN 57 (tzw. jednostce), maszynie, która od 1962 do 1993 roku powstawała za miedzą, we wrocławskim Pafawagu i była najdłużej produkowanym pojazdem szynowym na świecie.

Z hal produkcyjnych Państwowej Fabryki Wagonów (dziś należy do kanadyjskiego Bombardiera) wyjechało  ponad 1420 sztuk „enenek”. W internecie można przeczytać, że maszyna mogłaby śmiało robić za jeden z symboli Polski, jak żubr, orzeł bielik czy płaczące wierzby na mazowieckiej równinie. 

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Sławomir Draguła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.