Kolejki do lekarzy będą jeszcze dłuższe

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Radosław Dimitrow

Kolejki do lekarzy będą jeszcze dłuższe

Radosław Dimitrow

Szpitale wyleczyły więcej pacjentów, niż zaplanował to opolski NFZ. Fundusz nie zapłaci części pieniędzy, więc lecznice ograniczą przyjęcia.

Dostanie się do lekarza specjalisty jeszcze w tym roku może graniczyć z cudem. Wszystko z powodu sposobu, w jaki NFZ chce rozliczyć się z placówkami medycznymi za pacjentów przyjętych ponad limity.

W poprzednich latach - nawet jeśli lekarze przyjęli więcej chorych - NFZ pokrywał w całości koszty leczenia. W tym roku pieniądze na tzw. nadwykonania będą poważnie okrojone - o 30, 40, a nawet 60 proc.

Fundusz zapłaci w całości tylko za niektóre świadczenia, m.in. porody, hospitalizację noworodków, leczenie niektórych chorób u dzieci, świadczenia ratujące życie, hemodializy, chemioterapie i programy lekowe.

- W pozostałych zakresach oddział zapłaci za świadczenia udzielone ponad limit wynikający z umowy stawką degresywną, czyli w miarę posiadanych funduszy oraz zgodnie z ustalonymi priorytetami - informuje Barbara Pawlos, rzecznik opolskiego NFZ-u.

Na biurka dyrektorów placówek medycznych w regionie trafiły już aneksy do umów w sprawie nadwykonań.
- Ale nie tak się umawialiśmy! - mówi Józef Swaczyna, starosta strzelecki i przewodniczący konwentu starostów na Opolszczyźnie. - Jeszcze kilka tygodni temu NFZ obiecywał nam, że stawki za pacjentów przyjętych ponad limity wyniosą co najmniej 80 proc. W ramach ustępstw zgodziliśmy się na takie warunki. A teraz okazuje się, że pieniądze będą obcięte jeszcze bardziej.

Z powodu cięć szpitale w Strzelcach Op., Krapkowicach i Głubczycach dostaną po ok. pół miliona złotych mniej. Szpital w Nysie straci natomiast ok. 1,5 mln zł.

- Sytuacja jest kuriozalna, bo to przecież nie jest moja wina, że do szpitala zgłosiło się więcej pacjentów niż było to przewidziane - tłumaczy Norbert Krajczy, dyrektor nyskiej lecznicy. - My wydaliśmy pieniądze na ich leczenie, a teraz dowiadujemy się, że fundusz zapłaci nam tylko część należności.

Najmniej NFZ planuje zapłacić za nadwykonania w poradniach specjalistycznych, m.in. endokrynologicznych, kardiologicznych, diabetologicznych. Tam stawki zostały okrojone aż o 60 proc. W związku z tym dyrektorzy szpitali zapowiedzieli, że w tym roku nie będą przyjmować pacjentów do poradni ponad limity. Spowoduje to radykalne wydłużenie kolejek. Dla przykładu pacjenci ze Strzelec Opolskich na wizytę u endokrynologa mogą liczyć dopiero w drugiej połowie 2018 roku.

NFZ nie zapłaci w całości za nadwykonania, więc szpitale ograniczą przyjęcia

Pacjenci z Krapkowic na wizytę do endokrynologa w ramach NFZ muszą czekać do listopada 2018. W Brzeskim Centrum Medycznym najbliższy termin przypada na sierpień 2019 roku, a ZOZ w Nysie prowadzi obecnie zapisy na marzec 2020 r. W tym ostatnim przypadku w kolejce do specjalisty czeka aż 416 osób.

- NFZ już w połowie roku apelował do nas o ograniczenie przyjmowania pacjentów, więc się do tego stosujemy - tłumaczy Norbert Krajczy, dyrektor nyskiego szpitala. - A pacjenci mają do nas pretensje, że kolejka jest taka długa.

Szpital w Strzelcach Opolskich na ten rok w ogóle nie prowadzi zapisów do poradni endokrynologicznej. Musi najpierw przyjąć pacjentów, którzy stoją w kolejce od 2016 roku. Ograniczy także przyjęcia do poradni kardiologicznej i diabetologicznej.
- Jeżeli przyjmiemy ponad limit, to za rok znów znajdziemy się w podobnej sytuacji jak teraz, czyli wykonamy świadczenia medyczne, a NFZ zapłaci nam tylko 40 proc. - tłumaczy Beata Czempiel, dyrektor strzeleckiego szpitala.

Lecznica w Głubczycach ograniczy natomiast przyjęcia m.in. do poradni kardiologicznej, choć już teraz pacjenci czekają tu na wizytę prawie pół roku. - Żeby wstrzelić się w limity i nie stracić finansowo, musimy przyjmować codziennie o 27 osób mniej niż dotychczas. To absurd - uważa Józef Kozina, starosta głubczycki.

Józef Swaczyna, szef konwentu starostów zapowiada, że będzie pisał w tej sprawie skargę do Ministerstwa Zdrowia. Jak wynika z wyliczeń samorządowców, w całym województwie opolskim zabrakło w ubiegłym roku na leczenie co najmniej 30 mln zł. - Uderza to przede wszystkim w pacjentów, którzy zniechęceni czekaniem w gigantycznych kolejkach, decydują się na wizytę w prywatnych gabinetach i za to płacą - dodaje starosta Swaczyna.

Radosław Dimitrow

Staram się być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Zajmują się sprawami, które są istotne dla mieszkańców. Patrzę władzy na ręce. Jeśli jest coś, o czym powinienem widzieć, to dzwoń lub pisz.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.