Kinga Preis - polska aktorka z włoskim temperamentem

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Bolt/Polska Press
Paweł Gzyl

Kinga Preis - polska aktorka z włoskim temperamentem

Paweł Gzyl

Jej ojciec zmarł, kiedy miała siedem lat. Wychowywały ją dwie silne kobiety - babcia i mama. To po nich odziedziczyła włoski temperament. Wykorzystuje go z powodzeniem do tworzenia wyrazistych kreacji aktorskich w filmach i serialach.

Świetnie zna ją zarówno widownia kinowa, jak i telewizyjna. Od lat oglądamy ją jako gospodynię serialowego ojca Mateusza, a od niedawna - jako nestorkę rodu w „Stuleciu Winnych”.

- To prawdziwa saga rodzinna pełna namiętności, miłości i nienawiści. Jest w niej seks, są dzieci. W tle toczy się historia. Mnie kojarzy się to z „Chłopami” i „Bożą podszewką” - tłumaczy aktorka w Onecie.

Grana przez nią Bronisława Winna to kobieta silna i stanowcza. Jest matką czterech synów i wsparciem dla całej rodziny. Życie nie oszczędza jej jednak razów.

- Dużo czasu poświęcaliśmy co rano charakteryzacji, żeby zrobić ze mnie starszą osobę, bo grałam Bronisławę od 52. do 76. roku jej życia. Dobra charakteryzacja i kostium bardzo mi pomogły stworzyć tę postać. Kostiumy wyszukiwane były w całej Polce oraz sprowadzane z magazynów w Berlinie i Pradze - dodaje.

***

Jej ojciec był cenionym skrzypkiem. Kiedy miała pięć lat - opuścił rodzinę. Wyjechał do RFN i tam dwa lata później niespodziewanie zmarł. Córka praktycznie go nie znała - i do dziś nawet nie wie, gdzie został pochowany. Siłą rzeczy wychowywały ją dwie silne kobiety - babcia Maria i mama Krystyna. Nie odczuwała braku ojca, bo nie wiedziała, że może być inaczej.

- Z babcią się uwielbiamy, ale nie ma takiego spotkania, które - jak we włoskiej rodzinie - nie kończyłoby się awanturą, emocjami, które potem szybko opadają. Babcia jest emocjonalna i w stosunku do mnie zaborcza. Konflikty z kolei pięknie łagodzi moja mama. Bo ona to spokój blondynki, anielskość, a babcia wścieklica, diablica - śmieje się aktorka rozmawiając z „Galą”.

Babcia Maria tańczyła kiedyś w balecie - i koniecznie chciała, by jej wnuczka wybrała również artystyczny zawód. Nie wiadomo dlaczego ubzdurała sobie, że Kinga powinna być pianistką. Dziewczynka nie cierpiała gry na pianinie i kiedy przyszło do występu podczas szkolnego pokazu, nie potrafiła ani razu trafić palcem w odpowiedni klawisz. Wtedy babcia odpuściła.

W dalszej części tekstu przeczytasz o: 

  • Jak dorabiała kilkunastoletnia Kinga Preis?
  • Jak się czuła jako nastolatka?
  • Jak wygląda jej relacja z partnerem? 
Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.