Dorota Niećko

Katowice: 27 odwołanych lotów na Okęcie z Pyrzowic. Problem w stolicy?

W 2017 LOT przewiózł 6,8 mln pasażerów. Do 2020 roku chce mieć ponad 10 mln. Udziałowcy spółki to Skarb Państwa i TFS Silesia Fot. Krzysztof Kapica W 2017 LOT przewiózł 6,8 mln pasażerów. Do 2020 roku chce mieć ponad 10 mln. Udziałowcy spółki to Skarb Państwa i TFS Silesia
Dorota Niećko

Aż 27 razy PLL LOT odwołał rejsy z Pyrzowic do Warszawy tylko w maju. - Skoro nie dają rady obsłużyć 4 kursów dziennie, niech jeden skasują - złoszczą się pasażerowie.

LOT, nasz narodowy przewoźnik, to partner kapryśny. Rok temu cieszyliśmy się, że dodał nam dwie rotacje dziennie do stolicy - mamy cztery. Teraz okazuje się, że czekanie na samolot do Warszawy to gra w ruletkę. - Jak tam LOT, dzisiaj w formie? - żartują pasażerowie. I liczą, które rejsy najczęściej wypadają. Wyszło, że ten w południe i po południu.

- Kiedy mam spotkanie w Warszawie, wybieram wieczorny lot poprzedniego dnia, bo rejsy poranne i wieczorne wypadają najrzadziej - mówi biznesmen ze Śląska, który do Warszawy lata nawet co tydzień. Niekoniecznie z Pyrzowic, bo gdy już na lotnisku okazuje się, że lot jest odwołany, pasażerów busikiem przewozi się do Krakowa, skąd lecą do Warszawy. Potem mogą najwyżej domagać się odszkodowania - 250 euro za odwołany lot. Są tacy, którzy w ostatnich miesiącach kilka razy to odszkodowanie dostali, ale co z tego, skoro nie dolecieli na spotkanie w interesach lub nie zdążyli na lot z Warszawy do USA czy Singapuru.

- To problemy natury operacyjnej, a nie działanie wymierzone w Pyrzowice - zapewnia Adrian Kubicki, rzecznik LOT-u. Na propozycję pasażera, by po prostu skasować jedną rotację dziennie mówi, że takie pozornie proste rozwiązania nie mają zastosowania w rzeczywistości.

- Ustawienie siatki połączeń to więcej czynników, niż rotacje na trasie - przyznaje.

Bo też nie ma jednego samolotu, który kursuje na trasie Katowice-Warszawa. Tej trasie i innym krótkim destynacjom, dedykowanych jest 12 samolotów. M.in. Dash Q400, samolot, który... słynie ze swojej awaryjności, a na pewno z „nadwrażliwości” czujników. Bohater awaryjnego lądowania na Okęciu w styczniu 2018 podobno do tej pory nie wrócił na trasę. Ma też na Facebooku swój fanpage „Typowy Dash Q400”, na którym internauci skrzętnie notują i wyśmiewają kolejne awarie. Z drugiej strony LOT nie może sobie pozwolić biznesowo na to, by trzymać jakiś samolot „w zapasie”.

Pozostało jeszcze 52% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Niećko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.