Jak pycha zwycięzcy rewolucji poprowadziła mnie na manowce

Czytaj dalej
Fot. Archiwum prywatne
Stanisław Wodyński

Jak pycha zwycięzcy rewolucji poprowadziła mnie na manowce

Stanisław Wodyński

Dopóki nie poznałem Antka, z którym przyjaźnię się nieprzerwanie od 50 lat, nie było we mnie skłonności do kontestacji systemu.

Pochodziłem wprawdzie z rodziny poturbowanej perypetiami wojennymi, utratą małej ojczyzny i społecznej pozycji, jednak przez matkę zostałem uformowany tak, aby w tych plugawych czasach najmniej się kolaboracją z komunistami ubrudzić. Żyć, a raczej egzystować na marginesie PRL, to wszystko.

Przybyły jednak z Warszawy Antoni, z którym łączyły nas wspólne zamiłowania do wędrowania kajakami, był członkiem utworzonego przez Adama Michnika Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Stanisław Wodyński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.