Mirela Mazurkiewicz

Jak olescy seniorzy zostali na lodzie w Czarnogórze. Biuro nie wykupiło im hotelu, choć pieniądze wzięło

Jak olescy seniorzy zostali na lodzie w Czarnogórze. Biuro nie wykupiło im hotelu, choć pieniądze wzięło
Mirela Mazurkiewicz

Grupa 39 osób wyjechała na niezapomniane wakacje, ale okazało się, że organizator nie zapłacił za ich pobyt w hotelu. Emeryci, by nie nocować pod chmurką, musieli jeszcze raz sięgnąć do portfeli.

- Zostaliśmy oszukani przez organizatorów. Właściciel hotelu nie chciał nas przyjąć - wiadomość o takiej treści otrzymali krewni jednego z uczestników dwutygodniowego wyjazdu do Czarnogóry. On i większość jego towarzyszy są członkami oleskiego oddziału Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

- Teść zbierał na ten wyjazd prawie przez cały rok. Cieszył się, że w końcu zobaczy kawałek świata. Wyjechał w piątek i dzień później zaczęły się kłopoty - opowiada pan Mariusz, zięć 79-latka z Olesna. - Teść nie jest typem człowieka roszczeniowego. Kiedy napisał, że zakwaterowali ich w hotelu stojącym wśród chwastów, na niezagospodarowanym terenie, że w pokoju są różne usterki, to wiedzieliśmy, że sytuacja jest poważna.

Rodzina 79-latka ustaliła, że organizator wyjazdu nie zapłacił właścicielowi hotelu, w którym mieli wypoczywać emeryci z Olesna. - Dlatego uczestnicy, żeby po wielogodzinnej podróży nie spać pod chmurką, musieli zapłacić po 100 euro od osoby, żeby mogli zostać - dodaje pan Mariusz. - To są starsi ludzie, którzy jechali na gotowe, a zostali na lodzie. Są zdezorientowani, rozżaleni i nie wiedzą, czego się spodziewać, bo przecież oni będą musieli jakoś wrócić do kraju.

- Dwie noce nie spałam z powodu tej historii, choć przecież nie ja zawiniłam - żali się Krystyna Polak, szefowa oleskiego związku emerytów. - To nie pierwszy nasz wyjazd, ale nigdy coś takiego się nie zdarzyło. Mogę sobie wyobrazić, co ja bym czuła, gdybym znalazła się w takiej sytuacji i to w obcym kraju.

Do Czarnogóry wyjechało 39 osób. Uczestnicy zapłacili za wyjazd 1040 złotych i 150 euro.

- Związek emerytów i rencistów podpisał umowę z nami, ale my byliśmy jedynie pośrednikiem sprzedaży. Za organizację wyjazdu odpowiadało natomiast biuro podróży Ka-Ma z Mysłowic - wyjaśnia Joachim Jendrzej, właściciel biura podróży Olestur z Olesna. - W sobotę dostaliśmy od nich zapewnienie, że po weekendzie zrobią przelew, aby emeryci, którzy musieli wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni, mogli je odzyskać. Czekamy, czy tak się stanie.

Olestur zapewnia, że trzyma rękę na pulsie

Pozostało jeszcze 45% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mirela Mazurkiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.