Historia zbawienia i regionu zapisana w drzwiach opolskiej katedry

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda

Historia zbawienia i regionu zapisana w drzwiach opolskiej katedry

Krzysztof Ogiolda

Kto wchodzi do katedry opolskiej głównym wejściem, zauważy, że drzwi do świątyni są bardzo ciężkie. Kto się zatrzyma i przyjrzy, zobaczy na nich nie tylko sceny z Biblii, ale także postaci znanych Polaków i Opolan. I obrazek z powodzi.

Sceny z powodziowego Opola zostały umieszczone przez ich twórcę, Adolfa Panitza, w ostatniej chwili. (Wchodząc do świątyni, można je znaleźć w dolnej części prawego skrzydła drzwi). Spiżowe wrota - odlane w firmie Art Odlew Wiktora Halupczoka - zawisły bowiem w katedrze w piątek 14 listopada 1997 roku, ledwo kilka miesięcy po opadnięciu wielkiej wody. W niedzielę uroczyście je poświęcił ks. infułat Helmut Sobeczko, wówczas dziekan Wydziału Teologicznego.

„Z niemal zegarmistrzowską precyzją zamontowano spiżowe drzwi w katedrze - pisała 19 lat temu nto. - Są to jedyne tego typu wrota na Opolszczyźnie i jedne z nielicznych w Polsce. Operacja trwała cztery godziny. Prace rozpoczęły się o dziewiątej rano od montażu potężnej futryny. Później zamontowano - i to była najbardziej pracochłonna część operacji - górną część bramy, którą wózkiem widłowym trzeba było podnieść na wysokość prawie dwóch metrów. Instalacja samych dwuskrzydłowych drzwi poszła już gładko”.

Katedralne wrota - jak na dzieło sztuki przystało - mają swój tytuł: „Symfonia światła”. - Osobiście nazywam te drzwi „Wrotami jasności” - mówił po zakończeniu pracy Adolf Panitz. - Choć przy robocie nad nimi straciłem wzrok w jednym oku.

Wejście do katedry składa się z części górnej (czyli tympanonu) oraz umieszczonych pod nim dwuskrzydłowych drzwi.

- Artysta posłużył się ciekawym zabiegiem kompozycyjnym - zauważa ks. Waldemar Klinger, proboszcz katedry. - O ile w górnej części panuje prawdziwie boska harmonia, doskonały ład, której osią są osoby Trójcy Świętej, to na skrzydłach drzwi rzeczywistość została pokazana bardziej dynamicznie. Rzeźbiarz świadomie pomieszał wydarzenia i postaci z różnych miejsc i epok, rezygnując z jakiegoś geometrycznego układu kwater. I bardzo ciekawie uzasadnił tę pozornie chaotyczną kompozycję. W dolnej części lewego skrzydła umieścił wiatrak, który zresztą miał mu się w trakcie prac nad drzwiami przyśnić. Ten wiatrak, który zresztą łatwo, patrząc na drzwi, przeoczyć, jest symbolem wieczności. Nie statycznej i skamieniałej, ale dynamicznej, pozostającej w ciągłym ruchu, mieszającym to, co było, co jest i co będzie.

- Tympanon przedstawia dzieje opisane w Księdze Rodzaju - mówi Wojciech Lippa, kanclerz Kurii Diecezjalnej, który katedralnym drzwiom poświęcił pracę magisterską z historii sztuki. - W akcie stwarzania bierze udział cała Trójca Święta, z której rozprzestrzeniają się promienie na dzieło stworzenia. Bóg Ojciec miota ciałami niebieskimi rozświetlonymi złotem. Pionowe promienie spływające w dół to starożytny zapis nutowy, który kryje w sobie melodię pieśni „Ciebie Boże wielbimy”.

Po lewej stronie u dołu tympanonu rzeźbiarz umieścił trzy rajskie sceny: stworzenie człowieka, grzech pierworodny oraz wygnanie z raju. Po prawej znajdziemy łatwo zabójstwo Abla przez jego brata Kaina oraz ofiarę Abrahama. Łączy je dym z przyjętej ofiary Abla i snującej się po ziemi ofiary Kaina.

Warto zwrócić uwagę na postaci umieszczone na listwie łączącej wizualnie lewe i prawe drzwi. Znajdziemy na niej, patrząc od góry: Michała Archanioła z wagą, który odmierza czyny złe i dobre, anioła z katedralnym relikwiarzem Krzyża Świętego, św. Weronikę z odbitym na chuście wizerunkiem Chrystusa, św. Floriana, patrona strażaków gaszącego pożar, i św. Franciszka z gołąbkami w obu dłoniach.

W górnej części lewego skrzydła artysta pokazał potop. Przed Noem prowadzącym bogobojnych ludzi do arki podąża Mojżesz z kamiennymi tablicami przykazań. Nad nim siedzi podparty o księgę prorok Izajasz. W sąsiedztwie Mojżesza znajdziemy także scenę chrztu Chrystusa w Jordanie, Matkę Boską Opolską z Dzieciątkiem, postać św. Piotra i Jakuba dźwigającego na plecach nyską bazylikę, której jest patronem. Tę część wrót dopełnia kuszenie Antoniego Pustelnika przez nagą kobietę.

Przechodzimy na prawą stronę drzwi, gdzie spotkamy m.in. postaci związane z dziejami Opola i Śląska Opolskiego. Blisko listwy środkowej łatwo - po monstrancji - poznamy uciekającego z płomieni św. Jacka. W jego sąsiedztwie znajduje się postać Reginalda, pierwszego udokumentowanego - w 1223 roku - proboszcza katedry. Obok św. Paweł, patron jednego ze znaczących opolskich kościołów, wreszcie św. Wojciech, który według pobożnej legendy miał w sąsiedztwie kościoła „na górce” głosić kazania i udzielać chrztu wiernym. Nie mogło na drzwiach zabraknąć także ostatniego księcia piastowskiego Jana Dobrego (na jego tarczy znajduje się herb Opola - półkrzyż i półorzeł) ani Peregryna z Opola, słynnego dominikańskiego kaznodziei i pierwszego na ziemiach polskich inkwizytora.

Tuż obok Jana Dobrego łatwo dostrzec charakterystyczną postać św. Anny (z Madonną i Dzieciątkiem), czyli Samotrzecią, a nad nią św. Jadwigę Śląską.

Poniżej Jana Dobrego warto poszukać postaci związanych z nowszą historią miasta i regionu. Na tle bryły opolskiej katedry wyrzeźbiony został pierwszy biskup opolski Franciszek Jop. W prawo skos od św. Anny rozpoznamy łatwo papieża Jana Pawła II, a w prawo od niego abpa Alfonsa Nossola. Po drugiej stronie papieża znalazła się sylwetka ks. Stefana Baldego, ówczesnego proboszcza katedry i inicjatora wyposażenia świątyni w spiżowe wrota. Nieco niżej - w birecie i w okularach - znalazł miejsce na drzwiach ks. Józef Kubis, były katedralny proboszcz, budowniczy sześciu opolskich kościołów i trzech szpitali. Uniwersytecki charakter miasta upamiętnia herb uczelni, a związki Opola z ogólnopolską historią XX wieku - postaci Lecha Wałęsy, o. Maksymiliana Kolbego, ks. Jerzego Popiełuszki, a także sztandar „Solidarności”.

Na drzwiach nie zabrakło także miejsca dla ich twórcy, Adolfa Panitza i jego bliskich.

- W dolnej partii obu skrzydeł artysta umieścił wizerunki zwykłych szarych ludzi: ogrodnika, rolnika, młynarza, piekarza, kowala, górników i hutników - zwraca uwagę ks. Wojciech Lippa. - Na analogicznych drzwiach z brązu w innych katedrach Polski na pierwszy plan wysuwają się zwykle motywy związane z heroizmem narodowym - zrywy powstańcze i wyzwoleńcze. Jedynie w Opolu została, i to w sposób bardzo obszerny, przedstawiona zwykła ludzka praca, coś, co wpisane jest niejako w etos Ślązaka.

Pomysł wyposażenia kościoła Krzyża Świętego w spiżowe wrota pojawił się w 1993 roku. I wtedy zaakceptowała go Rada Duszpasterska przy katedrze. Kontekstem dla tej inwestycji miało być 700-lecie parafii katedralnej przypadające w 1995 roku. Ów jubileusz przypomina napis - z jednej strony łaciński, z drugiej strony polski - umieszczony na obu odrzwiach. Jak przyznawał w wywiadzie - już po poświęceniu wrót - śp. ks. prałat Stefan Baldy, z powodów technicznych i finansowych dzieło udało się ukończyć dopiero w 1997 roku. W tym samym tekście ks. Baldy szczycił się, iż spiżowe, czyli wykonane z brązu (stopu miedzi, cyny i cynku) wrota ma stosunkowo niewiele świątyń w kraju, m.in. w Gnieźnie, Płocku i Tarnowie.

Katedralne drzwi zwracają uwagę nie tylko ciekawą, oryginalną kompozycją umieszczonych na nich postaci, ale także charakterystyczną barwą. Z czasem pokryły się one nalotem będącym połączeniem delikatnego brązu, zieleni i fioletu.

Spiżowe drzwi do kościołów od czasów średniowiecza z jednej strony podnosiły rangę i prestiż świątyni, do której wiodły, z drugiej - były miejscem prezentowania wiernym ważnych treści teologicznych i historycznych.

Ks. Wojciech Lippa przypomina w swej pracy przykłady takich drzwi pochodzące z różnych epok: w kościele św. Sabiny w Rzymie, św. Ambrożego w Mediolanie, katedr w Akwizgranie i Augsburgu, kościoła św. Michała w Hildesheim czy troje wrót do baptysterium we Florencji.

- W ostatnich pięćdziesięciu, sześćdziesięciu latach zaobserwować można stopniowe i coraz częstsze powracanie do odlewniczej tradycji sprzed niemal tysiąca lat - dodaje ks. Lippa. - Kościoły w różnych zakątkach Europy, zarówno o większej, jak i o mniejszej randze, zaczynają być na nowo przyozdabiane spiżowymi odlewami drzwi ze scenami figuralnymi. Tak dzieje się m.in. we Włoszech, w Austrii i w Niemczech.

W ostatnich pięćdziesięciu, sześćdziesięciu latach zaobserwować można stopniowe i coraz częstsze powracanie do odlewniczej tradycji sprzed niemal tysiąca lat

O oryginalności opolskich drzwi katedralnych przesądziła z pewnością indywidualność ich twórcy, Adolfa Panitza. Artysta urodził się w Zabrzu, średnią szkołę plastyczną ukończył w Bielsku-Białej, studia w ASP w Krakowie. Z Opolem związał się w 1964 roku i przez wiele lat był nauczycielem w liceum plastycznym. W katedrze obok spiżowych wrót wykonał m.in. tympanon nad bocznym wejściem oraz grobowiec księcia Jana Dobrego i epitafium bpa Franciszka Jopa. Jego rzeźby można oglądać w wielu miejscach w mieście i w regionie. W budynku filharmonii - postać Józefa Elsnera, na ul. Krakowskiej płaskorzeźbę grafa Matuschki, w Porębie - pomnik bł. Edmunda Bojanowskiego.

Krzysztof Ogiolda

Jestem dziennikarzem i publicystą działu społecznego w "Nowej Trybunie Opolskiej". Pracuję w zawodzie od 22 lat. Piszę m.in. o Kościele i szeroko rozumianej tematyce religijnej, a także o mniejszości niemieckiej i relacjach polsko-niemieckich.
Jestem autorem książek:
Arcybiskup Nossol. Miałem szczęście w miłości, Opole 2007 (współautor).
Arcybiskup Nossol. Radość jednania, Opole 2012 (współautor).
Rozmowy na 10-lecie Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, Gliwice-Opole 2015.
Sławni niemieccy Ślązacy, Opole 2018.
Tajemnice opolskiej katedry, Opole 2018.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.