Historia na katedralnych ścianach

Czytaj dalej
Fot. Fot. Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda

Historia na katedralnych ścianach

Krzysztof Ogiolda

Kto w opolskiej katedrze podniesie trochę wyżej głowę, zobaczy na ścianach sporych rozmiarów sgraffita. Sprawiają wrażenie, że są w opolskiej świątyni od zawsze. Tymczasem powstały podczas pierwszej regotyzacji.

Kto przygląda się pobieżnie monumentalnym obrazom wydrapanym w katedralnym tynku, może odnieść wrażenie, że patrzy na jakieś chaotyczne sceny i bliżej niezidentyfikowane postaci. Jeśli jednak zatrzymać się przy nich na dłużej, zwłaszcza w ciągu dnia, gdy oświetla je słoneczne światło, łatwo zobaczyć, że katedralne sgraffita układają się w sensowny ciąg. W dodatku łączą się bardzo konkretnie z tytułem katedralnego kościoła poświęconego Podwyższeniu Krzyża Świętego. To kościelne święto nawiązuje do odnalezienia krzyża Pańskiego przez św. Helenę.

Przypomnijmy, tradycja przypisuje odnalezienie krzyża w 326 roku św. Helenie, matce cesarza Konstantyna I Wielkiego. Relikwie złożone zostały w Bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie. Od tamtej pory były uroczyście czczone przez wiernych przybywających z całego świata chrześcijańskiego. Okres ten zakończyło zdobycie Jerozolimy w 614 roku przez króla perskiego Chosrowa II Parwiza. Persowie zburzyli świątynię, a relikwie Krzyża zabrali.

W 628 roku cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał Persów i odzyskał święte relikwie. Według pobożnej legendy cesarz sam wniósł je uroczyście do Jerozolimy, wchodząc do miasta przez Bramę Złotą. Jak długo ubrany był w drogocenne szaty, nie mógł udźwignąć krzyża i wejść do miasta. Dopiero kiedy za radą biskupa Jerozolimy Zachariasza zdjął bogaty strój, idąc boso, wniósł krzyż do odbudowywanej bazyliki.

- Na północnej ścianie świątyni (kiedy patrzymy na główny ołtarz, znajduje się ona po lewej stronie) na samej górze widoczne są trzy krzyże z Kalwarii – mówi ks. prof. Piotr Paweł Maniurka, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Opolu i diecezjalny kustosz zabytków. - Wśród otaczających je postaci widoczna jest pewna konsternacja, ponieważ wątpią w autentyczność krzyża Chrystusa. Wątpliwości rozwiewa drugi dolny pas, który ukazuje scenę uzdrowienia człowieka chorego, który się relikwii krzyża dotknął. Warto zwrócić uwagę, że po lewej stronie tego obrazu przedstawiona została św. Helena w koronie cesarskiej i w otoczeniu dworu, a po prawej jej syn, cesarz Konstantyn Wielki.

Sgraffita znajdziemy w katedrze także po przeciwnej stronie – wysoko na południowej ścianie w niedużej odległości od chóru muzycznego. Przedstawiają one Ostatnią Wieczerzę oraz postaci świętych i błogosławionych związanych ze Śląskiem Opolskim. Są tutaj: św. Wojciech, św. Jadwiga Śląska z kościołem w rękach, świątobliwa Ofka (Eufemia z Raciborza żyła w pierwszej połowie XIV wieku, jako zakonnica klauzurowa odznaczała się wielką czcią dla Eucharystii i Matki Bożej; w Raciborzu od wieków trwa jej kult, czeka na beatyfikację), a także błogosławiony Czesław z monstrancją i św. Jacek z figurą Matki Bożej.

Obrazy wykonano w technice sgraffito. Słowo to pochodzi od włoskiego graffiare – ryć, drapać. Oglądając katedralne obrazy, warto pamiętać, że polega ona na nakładaniu kolejnych, kolorowych warstw tynku lub kolorowych glin i na zeskrobywaniu fragmentów warstw wierzchnich w czasie, kiedy jeszcze one nie zaschły i nie utwardziły się. Poprzez odsłanianie warstw wcześniej nałożonych powstaje dwu- lub wielobarwny wzór.

Technika sgraffito znana była w starożytności, a szczególnie popularna w okresie renesansu przy dekorowaniu fasad obiektów architektury. Rozwinęła się we Włoszech i w Hiszpanii w epoce odrodzenia i wczesnego baroku, ponownie zaczęto jej używać w XIX wieku, wraz z nadejściem mody na historyzm. Była także używana w zdobnictwie sprzętów i mebli.

Autorem opolskich obrazów w technice sgraffito (nie tylko w katedrze, wykonał także stacje drogi krzyżowej w kościele Jezuitów) był Stanisław Szmuc. Urodzony w 1911 roku w Wysokiej koło Łańcuta walczył we wrześniu 1939 i został internowany w Rumunii, a jako żołnierz konspiracji pomagał w przerzucaniu ludzi na Słowację. Po wojnie członek Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych związany był najpierw z Rzeszowem, potem z Krakowem i prawdopodobnie tam poznał go biskup Franciszek Jop, ordynariusz opolski.

Poza monumentalnymi kompozycjami w katedrze Szmuc wykonał m.in. „Cud w Kanie Galilejskiej” w kościele w Dynowie oraz „Tajemnice różańcowe” w Chrzanowie. Jego dziełem jest także polichromia neogotyckiego kościoła w Białym Dunajcu.
W katedrze według jego projektu bracia Paczkowscy wykonali w 1965 roku witraże wypełniające gotyckie okna w bocznych nawach świątyni. W nawie północnej możemy oglądać Chrystusa i apostołów w Ogrodzie Oliwnym, Zmartwychwstanie Pańskie i Zesłanie Ducha Świętego. W nawie południowej – zwłaszcza w słoneczny dzień – w witrażach rozpoznamy sceny zwiastowania, Bożego Narodzenia, ofiarowania i znalezienia Chrystusa w świątyni, a także zaśnięcia, wniebowzięcia i ukoronowania Matki Bożej.

Zarówno wykonanie kompozycji ściennych opowiadających o znalezieniu relikwii krzyża Pańskiego, jak i witraży były częścią pierwszej – dokonanej w latach 60. ubiegłego wieku, przed obchodami Milenium Chrztu Polski – częściowej regotyzacji świątyni. Dzieło to związane jest z postacią ks. Antoniego Jokiela, pochodzącego ze Strzelec Opolskich, wyświęconego na księdza w 1930 roku, a proboszczem katedry mianowanego w 1962 roku, po śmierci ks. proboszcza Knosały.

- W tym czasie, zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II, usunięto boczne neogotyckie ołtarze z nawy głównej – wspominał śp. ks. prałat Stefan Baldy. – Prace zostały rozciągnięte na trzy lata, tak by można je było zakończyć przed milenijnym rokiem 1966. Prace remontowe polegały m.in. na tym, że próbowano usunąć wszystkie tynki, aby pokazać piękno gotyckich murów wnętrza świątyni. (Tynki zostały usunięte z bocznych ścian w sąsiedztwie głównego ołtarza i tak jest do dziś – przyp. red.). Ponieważ jednak w niektórych partiach cegła była mocno skorodowana, postanowiono dać nowe tynki i to na nie Stanisław Szmuc z Krakowa nałożył obrazy techniką sgraffito.

W ramach gruntownej renowacji odsłonięto zamurowane gotyckie okna w północnej nawie świątyni, a w prezbiterium obniżono je do pierwotnego stanu. W witrażach w prezbiterium znajdujące się tam wcześniej (1882) sceny męki Pańskiej uzupełniono wypełniającymi cztery dolne kwatery wydarzeniami ze Starego Testamentu. Ich autorem był A. Zuber z Głogówka.
Malowanie wnętrza zakończyło ówczesną renowację i przygotowania do Milenium.

Krzysztof Ogiolda

Jestem dziennikarzem i publicystą działu społecznego w "Nowej Trybunie Opolskiej". Pracuję w zawodzie od 22 lat. Piszę m.in. o Kościele i szeroko rozumianej tematyce religijnej, a także o mniejszości niemieckiej i relacjach polsko-niemieckich. Jestem autorem książek: Arcybiskup Nossol. Miałem szczęście w miłości, Opole 2007 (współautor). Arcybiskup Nossol. Radość jednania, Opole 2012 (współautor). Rozmowy na 10-lecie Ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, Gliwice-Opole 2015. Sławni niemieccy Ślązacy, Opole 2018. Tajemnice opolskiej katedry, Opole 2018.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.