Fajeczka, garbik, no i papryka. Piotr Żyła od A do Z [ALFABET]

Czytaj dalej
Jacek Drost, Andrzej Drobik

Fajeczka, garbik, no i papryka. Piotr Żyła od A do Z [ALFABET]

Jacek Drost, Andrzej Drobik

Skoczek z Wisły, uwielbiany przez internautów, w poniedziałek 16 stycznia skończył 30 lat. W prezencie dostał... but. Jaki naprawdę jest Piotr Żyła? To wiecznie roześmiany luzak, a może chowający emocje domator? Oto jego alfabet.

Piotr Żyła. Człowiek, który swoimi szczerymi, bezpośrednimi, wielce niekonwencjonalnymi, okraszo-nymi charakterystycznym śmiechem i wypowiadanymi bardzo szybko komentarzami zaskarbił sobie serca tysięcy fanów skoków narciarskich, ale nie tylko ich. Nic dziwnego, że po każdych zawodach wielu wielbicieli Piotra Żyły z niecierpliwością czeka na jego kolejny wywiad, w internecie roi się od różnego rodzaju zestawień najlepszych - jakby nie było - specyficznych krasomówczych popisów wiślańskiego skoczka, a jego kolejne odpowiedzi i powiedzonka funkcjonują w powszechnym obiegu. Dlaczego kochamy Piotra Żyłę? Być może odpowiedź na to pytanie da nasz alfabet. Oto on:

A

jak Austriacy - naród wyjątkowo lubiany przez Piotra Żyłę. Tak bardzo, że przed spotkaniem z nimi podczas jednego z konkursów w Planicy powiedział bez ogródek, że „trzeba będzie jakąś flaszkę wziąć i postawić”.

B

jak bułka i banan - swego czasu jeden z ulubionych posiłków Piotra Żyły. Skoczek zapożyczył ten nietypowy zestaw od swojego mistrza Adama Małysza. Obecnie przestawił się na paprykę, najlepiej marynowaną (patrz P jak papryka).

C

jak czapki - skoczek jest wielkim miłośnikiem zimowych czapek, tak wielkim, że postanowił je wraz ze swoją żoną produkować. Kolekcja „Czapek z charakterem” HeHo jest wyjątkowa - kolorowa i odlotowa - dokładnie jak sam Piotr Żyła.

D

jak dzieci - Piotr Żyła jest ojcem dwójki dzieci - ma syna Jakuba i córkę Karolinę. Jego żona przyznała ostatnio, że dzieciaki są coraz starsze i czasami dają w kość. Jednak wystarczy jedno słowo taty i wszystko wraca do normy.

E

jak emocje trzymane na wodzy - kibice kojarzą Piotra Żyłę jako wiecznie roześmianego optymistę, nawet jeśli coś idzie nie tak, tymczasem okazuje się, że w domu emocje trzyma na wodzy, stara się bliskim nie pokazywać, że coś go trapi. Takiego Piotra nie znamy. Prawda?

F

jak fajeczka - bliżej nieokreślona, nawet przez znawców skoków, pozycja Piotra Żyły podczas skakania. Następuje po garbiku.

G

jak garbik - Piotr Żyła odbija się od belki, chowa brodę w kolanach, nisko opuszcza biodra, a dłońmi dotyka rozbiegu. Tak dziwną pozycję sam skoczek nazwał garbikiem. Nie pomogła nawet krytyka samego Adama Małysza. „Wygląda jak wygląda, ale ważne, że działa” - powiedział mistrz Adam.

H

jak he, he - charakterystyczna oznaka radości wiślanina. W ten sposób Piotr Żyła często kwituje swoje skoki, niezależnie od tego czy były udane, czy nie.

I

jak igrzyska - oczywiście olimpijskie i oczywiście w Soczi. Coś, co Piotr Żyła powinien długo pamiętać, bo to była jego pierwsza olimpiada, i coś, o czym chciałby jak najszybciej zapomnieć, bowiem jego występ nie był do końca udany. „Nie poszło mi, jak chciałem, ale wieszać się nie będę” - skomentował swój udział w IO.

J

jak Justyna - żona Piotra Żyły. Pobrali się w 2006 roku. Co ciekawe, pani Justyna jest kuzynką Adama Małysza. Skoczek przyznaje, że jedyną osobą, do której ma słabość, jest właśnie jego żona.

K

jak kosmos - miara lotu dobrego skoku według Piotra Żyły, szczególnie podczas skoków na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Uwaga, Piotr ostrzega: „Jak już się wyleci w kosmos, to czasem bieda wylądować”.

L

jak lądowanie - ostatni etap lotu, podczas którego Piotr Żyła - jak sam mówił w jednym z wywiadów - myśli, „żeby jak najdalej wylądować. Raczej nie ma czasu, żeby pozdrawiać publiczność czy myśleć o różnych rzeczach (śmiech). Człowiek jest skoncentrowany na skoku. Obiera sobie punkt i patrzy, żeby do niego dolecieć” - zwierzył się.

M

jak Adam Małysz - największy idol i wzór do naśladowania Piotra Żyły. Najważniejsza rada mistrza dla młodego skoczka brzmiała: „Rób swoje, trzymaj się swojego jednego pomysłu”.

N

jak „no” - tak wyglądała wyczerpująca odpowiedź Piotra Żyły na pytanie dziennikarza, czy obecna drużyna faktycznie jest bardzo dobra. To był chyba najkrótszy wywiad w historii telewizji.

O

jak oficjalny profil Piotra Żyły na portalu społecznościowym Facebook. Bije rekordy popularności. Jego stronę polubiło do tej pory ponad milion internautów. Takiej popularności zazdrości mu pewnie niejeden polityk i celebryta.

P

jak papryka - recepta Piotra na sukces w Turnieju Czterech Skoczni. Przed zawodami rzekł: „Muszę trochę papryki marynowanej pojeść i będzie dobrze”. Jak widać, było. Zdobył II miejsce.

R

jak rozgrzewka - następuje przed skokiem. Jak przyznał sam Piotr Żyła, zdarzało mu się rozgrzewać w sposób niekonwencjonalny, na przykład przy pomocy... alkoholu.

S

jak szpital - miejsce, którego Piotr Żyła, jako wysportowany skoczek, nie odwiedza zbyt często. I całe szczęście. Bywa tam tylko wtedy, kiedy - jak sam mówi - „córka zeżre kostkę z kibla”.

T

jak trening - skoczek zdradził, że uwielbia treningi. Poza sezonem, w okresie przygotowawczym, żeby nie wypaść z formy, gra w amatorskiej lidze piłki nożnej.

U

jak Ustroń - to właśnie w tej malowniczej miejscowości w cieniu Równicy Piotr Żyła się wychował. To tutaj - jak wspominają jego rodzice - skakał ze stodoły i to tutaj w pensjonacie prowadzonym przez rodziców znajduje się izba poświęcona jego karierze sportowej.

W

jak Wisła - druga beskidzka miejscowość bliska sercu Żyły. Tutaj się przeprowadził i mieszka. Nieoficjalnie wiadomo, że skoczek jest raczej domatorem, ciężko go spotkać na wiślańskich ulicach.

Z

jak zwycięstwo - w życiu Piotra Żyły zdarzyło się już wielokrotnie, choć pewnie życzyłby sobie (a my jemu też), żeby było jeszcze częściej. Najczęściej swój pobyt na pudle skoczek kwituje skromnym: „Nie wiem, co mam powiedzieć, po prostu wygrałem”.

Piotr Żyła jest reprezentantem Polski oraz zawodnikiem klubu KS Wisła
To dwukrotny drużynowy brązowy medalista mistrzostw świata (w 2013 i 2015), olimpijczyk z Soczi 2014. Trzykrotny indywidualny mistrz Polski (dwa razy zimą i raz latem) i zdobywca jedenastu innych medali krajowego czempionatu. Drużynowy wicemistrz świata juniorów z 2005. Zwycięzca konkursu Pucharu Świata w Oslo w sezonie 2012/2013. W tymże sezonie uzyskał najwyższą lokatę w klasyfikacji generalnej, plasując się na 15. pozycji. Ponadto stawał na podium PŚ w jeszcze jednym konkursie indywidualnym i w pięciu drużynowych. Drugi zawodnik 65. Turnieju Czterech Skoczni. Pięciokrotnie stał na podium zawodów Letniego Grand Prix.

Jacek Drost, Andrzej Drobik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.