Agata Pustułka

Dwie kadencje po 5 lat, żeby nie było udzielnych królestw

Zygmunt Frankiewicz jest prezydentem Gliwic od 1993 roku Fot. karina trojok Zygmunt Frankiewicz jest prezydentem Gliwic od 1993 roku
Agata Pustułka

Od wielu lat politycy starali się skrócić kadencje prezydentów, wójtów i burmistrzów, ale nigdy nie mieli wystarczającej większości.

Pomysł przeforsował PiS, bo chciał się pozbyć włodarzy z nadania PO. Nie bardzo się to udało, bo w wielkich miastach triumfuje także w tych wyborach Koalicja Obywatelska.

Pierwotny plan PiS był jeszcze bardziej radykalny, prawo miało działać wstecz i ci wszyscy, którzy pełnili swoje funkcje, nie mogliby startować. Oburzenie ze strony PiS-owskich działaczy było tak duże, że zaniechano tego pomysłu. Teraz wszystko liczy się od początku: byłeś prezydentem 12 lat, to możesz nim być jeszcze 10 lat.

Z jednej strony ograniczenie kadencji do dwóch pięcioletnich ma sens. Można wtedy wiele z robić. Z drugiej jednak strony są miasta, w których programy rozpisane są na dziesięciolecia i skoro mamy demokrację, to niech wygrywa demokratyczny wybór.

Każdy też wie, kiedy zejść ze sceny niepokonanym. Posłowie w tej sprawie byli jednomyślni. Za wydłużeniem kadencji samorządów głosowało 413 posłów, przeciw było 14. Wstrzymał się od głosu 1 poseł.

Warto dodać, że będzie to pierwsza pięcioletnia kadencja i bardzo pracowita. W tym czasie czeka nas maraton wyborczy, a poza tym trzeba ustalić budżet unijny. Nie zapowiada się on dla nas dobrze w związku z niekończącymi się konfliktami z Komisją Europejską. Z pewnością PiS utrwali władzę w zdobytych sejmikach i miastach.

Co ciekawe, w 2023 roku nałożą się na siebie terminy wyborów samorządowych oraz wyborów parlamentarnych.

W różnych krajach sprawa jest rozwiązana inaczej, np. we Włoszech jak u nas burmistrz może sprawować władzę tylko prze 10 lat.

Jak do tej pory było w Polsce? Niemal 1010 wójtów, burmistrzów i prezydentów zajmowało urząd od co najmniej trzech kadencji, a ponad 400 od 2002 roku, kiedy to po raz pierwszy mogliśmy wybierać włodarzy w wyborach bezpośrednich na cztery lata. Nikt nie ograniczył liczby kadencji.

Ale w Niemczech burmistrz może przejść... na emeryturę po zakończeniu 65. roku życia.

Agata Pustułka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Pro Media Sp. z o.o.