Dwa w jednym - muzyk i sportowiec

Czytaj dalej
Artur Bogacki

Dwa w jednym - muzyk i sportowiec

Artur Bogacki

Sportowców, którzy próbowali swoich sił na muzycznej scenie, jak i muzyków, którzy chcieli posmakować zawodowego sportu, jest wielu. Jednak tylko nielicznym udało się odnieść sukces na obu polach. Są i przykłady spektakularnej klęski. Oto najciekawsze historie.

Julio Iglesias. Bramkarz, który został królem popu

To jeden z najbardziej znanych i popularnych piosenkarzy na świecie. Liczba jego sprzedanych płyt przekroczyła 300 milionów. Zagrał ponad pięć tysięcy koncertów. Mało kto wie, że zanim Julio Iglesias poświęcił się karierze muzycznej, był dobrze zapowiadającym się piłkarzem. Grał na pozycji bramkarza, występował w zespołach młodzieżowych Realu Madryt, potem w II-ligowych rezerwach słynnego klubu (1960--1963). A dodajmy, że wówczas Real był jednym z najlepszych klubów w Europie. Nastoletni Julio dzielił szatnię z piłkarskimi gwiazdami światowego formatu.

Dobrze zapowiadająca się kariera została przerwana przez poważny wypadek samochodowy, dzień przed 20. urodzinami, 22 września 1963 r. Uraz kręgosłupa sprawił, że Iglesias przez kilkanaście miesięcy nie mógł chodzić. W szpitalu dostał od pielęgniarki gitarę - gra miała nie tylko poprawić mu nastrój, ale i pomóc w rehabilitacji palców. Okazało się, że smykałkę do muzyki na jeszcze lepszą niż do futbolu.

O piłce nie zapomniał, nadal jest wielkim fanem Realu. W artykule „Historia vi va of Real Madrid”, na łamach gazety „ABC” (1987) tak opisał swoją sportową przygodę z młodości: „Real Madryt to mój drugi dom. Miałem więcej odwagi i determinacji niż talentu. Próbowałem gry na różnych pozycjach, ale trenerzy stwierdzili, że najlepiej poradzę sobie na bramce. Dobrze się z tym czułem (...). Marzyłem, żeby być golkiperem Realu, ale patrząc na innych bramkarzy w klubie oraz w lidze, wydaje mi się, że nigdy nie byłbym tak dobry, jak oni”.

Bruce Dickinson. Gwiazda metalu ze szpadą

Lider jednego z najsłynniejszych zespołów metalowych Iron Maiden - Bruce Dickinson - ma wiele innych zainteresowań. W młodości uprawiał szermierkę i radził sobie całkiem nieźle. Muzyczna pasja zwyciężyła, ale nie znaczy to, że wokalista zapomniał o szpadzie.

Medialnie jego pasja zaistniała w 2013 roku. Podczas tournee po Norwegii „wprosił” się na szermiercze mistrzostwa tego kraju. Przed zawodami rozegrał sparing z nie byle kim, bo wicemistrzem olimpijskim Bartoszem Piasec-kim (pochodzący z Polski zawodnik srebro w szpadzie zdobył rok wcześniej). Takie wydarzenie nie mogło umknąć uwadze mediów.

- Dał czadu. Jak przyszedł w brązowym szlafroku, wyglądał jak Rocky. Jest niski, ale nieprawdopodobnie szybki - Piasecki chwalił na łamach „Aftenposten” wówczas 55-letniego sparing-partnera. W krótkiej walce Norweg wygrał 5:0.

- Przestałem startować w zawodach w wieku 23 lat. Wtedy byłem na siódmym miejscu listy rankingowej w Wielkiej Brytanii - wyjaśnił Dickinson. Jak przyznał norweskiej gazecie, zdarza mu się pofechtować, co jest odskocznią od innych zajęć i pomaga utrzymać się w formie fizycznej. - Trening szermierza jest podobna do ruchów, jakie wykonuję na scenie. A może biegam po niej właśnie tak, bo nam nawyki z szermierki. W każdym razie to mi pasuje.

Vanessa Mae. Skrzypaczka na nartach

O mającej azjatyckiej korzenie (matka jest z Singapuru, ojciec z Tajlandii) brytyjskiej skrzypaczce stało się głośno, gdy granie muzyki poważnej potrafiła przełożyć na pop i sprzedać w mainstreamowych mediach. Ten styl określany jest jako violin techno-acoustic fusion. W latach 90. i na początku XXI w. była na topie, nagrała płyty m.in. z Prince’em. Ostatni album wydała w 2004 roku.

Jej pasją była też jazda na nartach, a marzeniem występ na zimowych igrzyskach olimpijskich. W zawodach reprezentowała Tajlandię, a dodajmy, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski stosuje specjalne przywileje dla zawodników z „egzotycznych” dla danej dyscypliny krajów. Niemniej, aby dostać prawo startu w wielkiej imprezie, należało uzyskać określone wyniki w zawodach kwalifikacyjnych w narciarstwie alpejskim. Skrzypaczce to się udało: wywalczyła kwalifikację na IO w Soczi (2014). W slalomie gigancie - startując jako Vanessa-mae Tan Vanakorn - zajęła 67. miejsce, na końcu stawki. Do zwyciężczyni straciła aż 50 sekund. Niemniej w wieku 36 lat swoje marzenie spełniła.

Piękna historia ma jednak brzydsze drugie oblicze. Okazało się, że podczas zawodów, na których zdobywała wspomniane punkty rankingowe, doszło do nieprawidłowości, łącznie z fałszowaniem wyników. Zawodniczka już po IO została zawieszona przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS), a jej wynik z Soczi anulowano. Późniejsze odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie przyniosło korzystne dla niej rozstrzygnięcie. Uznano, że przedstawione dowody nie obciążają bezpośrednio zainteresowanej. Tym samym oficjalnie jej rezultat w IO został utrzymany. Zdyskwalifikowano za to działaczy i sędziów, którzy byli odpowiedzialni za organizację podejrzanych zawodów.

Vanakorn próbowała dostać się także na IO w Pjongczangu w 2018 roku, startowała w wielu zawodach kwalifikacyjnych (najlepszy wynik to 11. miejsce w zawodach FIS w Czarnogórze). Nie udało jej się uzyskać przepustki. Ostatnio oficjalny start miała w styczniu 2018 roku.

Shaquille O’Neal. Koszykarz z platyną

W koszykarskiej lidze NBA Shaquille O’Neal grał w latach 1992-2011. Był jednym z najbardziej znanych zawodników: czterokrotny mistrz zawodowej ligi, mistrz świata, mistrz olimpijski. Za sportowe dokonania występujący na pozycji środkowego zawodnik został przyjęty do Galerii Sław NBA.

Jego sportowa popularność przełożyła się na zainteresowanie producentów muzycznych. A mający smykałkę do hip-hopu - i najwyraźniej wystarczające umiejętności - koszykarz po-trafił to w pełni wykorzystać. W 1993 r. jego album „Shaq Diesel” zyskał status platynowej płyty, dotarł na 25. miejsce prestiżowej listy przebojów „Bill-boardu”.

O’Neal wydał jeszcze trzy albumy studyjne (ostatni w 1998 roku), ale nie powtórzyły sukcesu (choć drugi „Shaq Fu: Da Return” był złoty). Nagrał także ścieżki dźwiękowe do dwóch filmów, w których grał. Najbardziej znane utwory to „What’s Up Doc? Can We Rock” i „(I Got) Skillz”, do których powstały - jakże by inaczej - także teledyski.

Znane nazwisko, ale i muzyczne umiejętności przyciągały jeszcze większe gwiazdy hip--hopu. Na jego płycie śpiewali także m.in. Notorious B.I.G. i Jay-Z. Mało? Shaqa docenił słynny Michael Jackson: koszykarz gościnnie zaśpiewał zwrotkę w utworze „2 Bad”.

Matti Nykaenen. Skoki na scenie

Fin Matti Nykaenen uznawany jest z jednego z najwybitniejszych skoczków narciarskich w historii. Czterokrotny mistrz olimpijski (1984 i 1988), multi-medalista mistrzostw świata. Zrezygnował ze sportu na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Wtedy też zajął się karierą muzyczną - został piosenkarzem.

Jego pierwszy album „Yllä-tysten yö” („Noc niespodzianek”) został wydany w 1992 roku i rozszedł się w liczbie ponad 25 tysięcy egzemplarzy, zyskując status złotej płyty. Kolejny album, rok później, nie przyniósł sukcesu. Nykaenen, mający burzliwe życie prywatne i wiele problemów, imał się różnych zajęć (m.in. pracował jako striptizer). W końcu wrócił do muzyki. W 2006 roku wydał trzeci album, „Ehkä otin, ehkä en” („Może miałem [w domyśle - drinka], może nie”, który był dość popularny, co zaowocowało trasą koncertową jego popowo-rockowego zespołu Matti Nykaenen nad The Samurai Band. Podczas występów zdarzało mu się na scenie imitować skoki narciarskie... Nykaenen zmarł 4 lutego 2019 roku w wieku 55 lat. Kilka wcześniej grał koncert...

Manny Pacquiao. Bokser pokochał latino pop

Pochodzący z Filipin pięściarz to legenda boksu zawodowego, uznawany za jednego z najlepszych w historii. Jako jedyny zdobył 12 tytułów mistrzowskich w ośmiu różnych kategoriach wagowych. Ostatni raz pas obronił w 2019 r. w wieku 40 lat (kategoria lekka). Wielokrotnie wybierany był pięściarzem roku, a raz nawet dekady. Od ponad 20 lat jest w ścisłej światowej czołówce. Według „Forbesa” w 2015 r. był drugi na liście najlepiej zarabiających sportowców.

Próbował swoich sił także w koszykówce, polityce, filmie, nagrał trzy albumy utrzymane w klimatach latino pop. „Lagan Nating Nahat” zyskał w ojczyźnie status platynowej płyty. O jego talencie muzycznym głośniej zrobiło się też poza ojczyzną. Singiel nagrany w 2011 roku z kanadyjskim muzykiem Danem Hillem - „Sometimes When We Touch” - dotarł na 19. miejsce listy „Billboardu”.

Paul McGregor. Solidny piłkarz, solidny punkowiec

Angielski piłkarz Paul McGregor wielkiej kariery sportowej nie zrobił, ale był solidnym ligowcem. Kibice Nottingham Forrest, w którym grał w angielskiej ekstraklasie w latach 1991--1999, w pamięci mają zwłaszcza dwa wydarzenia z nim związane. W sezonie 1995-1996 jego gol w meczu z Olympique Lyon dał drużynie awans do ćwierćfinału Pucharu UEFA (obecnie rozgrywki nazywają się Liga Europy). W ligowym starciu z Sheffield Wednesday strzelił bramkę efektowną przewrotką.

Jeszcze w trakcie sportowej kariery śpiewał w britpopowej grupie Merc, ale sukcesu nie odniósł. Wypalił za to inny projekt muzyczny - założony w 2006 roku post-punkowy Ulterior. McGregor, posługujący się artystycznym pseudonimem Honey, został jego wokalistą. Hitem okazał się już pierwszy singiel („Weapons”), a grupa zyskała dość dużą popularność na scenie muzyki alternatywnej. M.in. odbyła wspólną trasę koncertową po Europie ze znanym zespołem Sisters of Mercy.

Oscar de la Hoya. „Okradziony z Grammy”

Oscar De La Hoya to uznany pięściarz, m.in. mistrz olimpijski (1992), jedna z gwiazd boksu lat 90. ubiegłego wieku. Z 45 walk na zawodowym ringu wygrał 39 (30 przez nokaut), był mistrzem świata w 6 kategoriach (zaczynał od lekkiej). Przez 7 lat był niepokonany.

Jeszcze w trakcie kariery sportowej (na zawodowym ringu walczył w latach 1992-2008) „Golden Boy” nagrał płytę, wykorzystując to, że wówczas był u szczytu sławy. Ze śpiewem radził sobie także świetnie. Jego debiutancka płyta „Oscar De La Hoya” (jak się okazało - jedyna) zyskała przychylne opinie krytyków. Była nawet nominowana do nagrody Grammy w kategorii latino pop za rok 2000. Głównego wyróżnienia nie dostał, a z werdyktem najwyraźniej się nie pogodził. - Zostałem okradziony z tej nagrody - przyznał po latach.

Bob i Mike Bryanowie. Razem na korcie i na scenie

W sporcie zapisali się jako jedni z najlepszych w historii tenisistów. Występujący wspólnie w deblu Bob i Mike Bryanowie wygrali 16 wielkoszlemowych turniejów (ponadto byli w 14 kolejnych finałach), zdobyli złoty medal olimpijski (2012). Powoli już kończą karierę. Będą mieli co robić. W 2009 r., jako The Bryan Brothers Band, nagrali płytę „Let It Rip” - Bob udzielał się jako klawiszowiec, Mike jako gitarzysta i perkusista (wokalistą był David Baron).

Niemniej do muzycznej sławy nie dążą. Ich zespół gra podczas turniejów, biorą udział w akcjach charytatywnych. W nagraniu humorystycznego „tenisowego” utworu „Autograph” zaproszeni zostali - w roli wokalistów - znani zawodnicy Novak Djoković i Andy Murray.

- Gra w tenisa przychodzi nam bardziej naturalnie - powiedział Mike Bryan oficjalnemu serwisowi rozgrywek ATP. - Na scenie trzeba trochę więcej myśleć. Mam jeden duży występ w roku i nie chcemy tego zepsuć. Wygląda na łatwiznę, ale wcale tak nie jest.

Bernie Williams. Kij i gitara

16 lat zawodowej kariery (1991--2006) pochodzący z Portoryko baseballista Bernie Williams spędził w drużynie New York Yankees, odnosząc sukcesy. Zespół czterokrotnie wygrał zawodową ligę MLB, a Williams pięć razy znalazł się w Drużynie Gwiazd (All Stars) sezonu.

Po zakończeniu kariery sportowej poświęcił się muzyce; na gitarze klasycznej grał od dziecka. Wydał dwa albumy będące połączeniem jazzu, muzyki klasycznej, pop i latino. W 2009 r. jego druga płyta „Moving Forward” była nominowana do nagrody w Latin Grammy Awards. Oczywiście zagrał też dla kibiców na stadionie Yankees.

Mike Reid. Futbolista o wrażliwym wnętrzu

Mike Reid w zawodowej lidze futbolu amerykańskiego NFL spędził 5 sezonów (w drużynie Cincinnatti Bengals), dwa razy wystąpił w Meczu Gwiazd. W 1974 roku zakończył sportową karierę i poświęcił się muzyce country.

Okazało się, że ma talent jako tekściarz i kompozytor. Jest współtwórca kilku hitów tego specyficznego, amerykańskiego gatunku muzyki - m.in. „Stran-ger in My House”, wykonywany przez Ronnie’ego Milsapa, w 1984 roku zdobył nagrodę Grammy dla najlepszej piosenki country. Jak wyliczono, w latach 80. i 90. XX w. spod jego ręki wyszło 12 utworów, które dotarły na 1. miejsce list przebojów country. Wydał też swój album „Turning for Home”, z hitowym singlem „Walk on Faith” (nr. 1 w 1990 roku).

Kobe Bryant. Niespodziewana klapa

Są i sportowcy, których kariera muzyczna skończyła się spektakularną klapą. Kobe Bryant był z jedną z nich.

Na początku koszykarskiej kariery w NBA, gdy był na topie, zaangażował się w projekt, który „nie mógł nie wypalić”. Kontrakt na album z wielką wytwórnią Sony (podpisany z rapową grupą CHEIZAW, w której był, ale ostatecznie przeznaczony jako solowy dla Bryanta), uznany, doświadczony producent, który wypromował mutliplatynową płytę Willa Smitha, faktyczny talent hip-hopowy (grupa CHEIZAW miała pewną renomę), wielkie zainteresowanie publiczności. Co więcej, na pierwszym rapowym singlu „K.O.B.E” (2000) w chórku śpiewała także topowa supermodelka Tyra Banks, a utwór został zaprezentowany podczas Meczu Gwiazd ligi NBA (Bryant wystąpił na nim w garniturze w lam-parcie centki, w towarzystwie Banks i cheerleaderek jego ostatniego klubu - Los Angeles Lakers).

Lepszego PR-owo-marketingowego opakowania trudno było wymagać. Tyle że rapowy utwór - aranżacją odbiegający od „ulicznego” stylu, wcześniej charakteryzującego Bryanta i CHEIZAW - został bardzo nieprzychylnie przyjęty przez publiczność i krytyków muzycznych. Dodatkowo coś popsuło się w relacjach znakomitego koszykarza z wytwórnią. Zrezygnowano z nakręcenia teledysku, a planowany album (był już nawet tytuł: „Visions”) nie został wydany.

Zniechęcony tym Bryant porzucił hip-hopową karierę, choć okazjonalnie udział się jeszcze w charytatywnych projektach muzycznych.

Artur Bogacki

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

miokr

Szukam mężczyzny na namiętne spotkania. Mam 24 lat i zgrabne ciało,
moje nagie zdjęcia i kontakt na stronie:
www.lexlale.eu

Wyszukaj mnie po niku: Sandra24 napisz do mnie lub
zadzwoń o każdej porze, odpisuje zazwyczaj do 5 minut, czekam.

plus.nto.pl

Pro Media Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Pro Media Sp. z o.o.